Hiszpanie, wiadomo, słyną ze szkolenia filigranowych ofensywnych pomocników, zwanych kieszonkowymi rozgrywającymi. Wykształcili ich tak wielu, że jasne jest, iż mają szablon, według którego ich się formuje. Jak się dokładniej przyjrzeć, to z kolei Niemcy mają patent na wychowywanie światowej klasy ofensywach pomocników zaczynających na skrzydle, których największymi atutami są szybkość, drybling, ale też umiejętność wykonania dokładnego podania w pełnym biegu.
LESZEK ORŁOWSKI
To piłkarze, których, choć wychowani na skrzydłowych, nie paraliżuje sytuacja, gdy nagle znajdą się z futbolówką na środkowej osi boiska. Wręcz przeciwnie, ujawniają wtedy swoje dodatkowe walory. Pierwszym wielkim graczem takiego typu był Mesut Oezil. W Werderze grał jako skrzydłowy, w reprezentacji podobnie, w Realu zaś stał się playmakerem. Na nim nie koniec. Podobnie rozwijają się kariery Marco Reusa, Patricka Herrmanna, Sidneya Sama, a i Thomas Mueller wykazuje wiele cech zbieżnych. Ale najdoskonalszą kopią Oezila, która może wkrótce przewyższyć oryginał, jest niewątpliwie Julian Draxler, as Schalke 04 Gelsenkirchen, piłkarz, za którego najbogatsze kluby angielskie już gotowe są płacić około 50 milionów euro.
Na początek zatem porównajmy obu piłkarzy. Draxler wydaje się mieć kilka przewag nad Oezilem. Jest bez wątpienia szybszy. Dąży do bramki rywala, prowadząc piłkę prostszą drogą, bez wózkowania i kółeczek. Przebojowy, ma też chyba większą od Oezila łatwość znalezienia się w polu karnym, wbiegnięcia tam tak, by piłka do niego trafiła. Lepiej gra głową. Oezil z kolei, krócej piłkę prowadząc, lepiej nad nią panuje, trudniej mu futbolówkę zabrać. Mniej potrzebuje też czasu na rzucenie okiem dookoła, by wybrać najlepszą opcję podania, znajdując się w pełnym biegu. Draxler gra bardziej zamaszyście niż rywal do miejsca w składzie reprezentacji, Oezil jest oszczędniejszy w ruchach, ale precyzyjniejszy.
(…)
Cały artykuł w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!