Przejdź do treści
Ta sama krew, czyli Rodzinka.it

Ligi w Europie Serie A

Ta sama krew, czyli Rodzinka.it

Jest ich jedenastu. Jedenastu synów, których ojcowie też grali w Serie A. Dziewięciu Włochów i dwóch cudzoziemców. Giovanni Simeone i spółka.


Argentyńczyk dzielnie znosił zainteresowanie, które towarzyszyło mu od pierwszych dni pobytu w Genoi. Na początku cierpliwie odpowiadał na każde pytanie dotyczące sławnego ojca, w końcu się zbuntował, bo święty by nie wytrzymał – ile można było mówić tylko o nim, sławnym Cholo.

Niepodobni

Bez pytania – jeszcze w ojczyźnie – został nazwany Cholito, na tej samej zasadzie jak dwaj inni argentyńscy spadkobiercy rodzinnych tradycji: Juan Sebastian Veron vel La Brujita czy Gonzalo Higuain vel El Pipita. Przydomek przyjął niechętnie, ale ostatecznie zaakceptował. Gdyby od niego zależało, wolałby, żeby wołali na niego i pisali w gazetach Jio. A powodów, żeby pisali, szybko dostarczył na boisku.

Spodobał się wszystkim od pierwszego wejrzenia. Pełen energii, dynamiczny, piekielnie szybki, nie było dla niego straconych piłek. Typ walczącego napastnika. Z racji wyuczonej roli i piłkarskich predyspozycji bardzo inny od ojca. Pod innymi względami też. Przede wszystkim przy nim aniołek. Diego to był diabeł wcielony. Bardzo dobry pomocnik i dzielny, charakterny wojownik, jedno bez drugiego nie istniało. Specjalista od zadań specjalnych. Poderwać zespół do walki i sprowokować przeciwnika to były jego numery popisowe plus umiejętność gry głową. Za to Giovanni ma gaz i instynkt łowcy, o czym przekonał się Juventus. 27 listopada przeżył najpiękniejszy dzień w karierze – strzelił dwa gole Gianluigiemu Buffonowi. Ojciec w Madrycie pęczniał z dumy i na Twitterze z podpisem co za emocje umieścił dwa zdjęcia: swoje po golu strzelonym Juventusowi dla Lazio w 2000 roku i cieszącego się syna szesnaście lat później w koszulce Genoi.

Dzwonią do siebie przed meczami, opowiadają o sprawach codziennych i piłkarskich, odwiedzają się. Od czasu do czasu ojciec coś podpowie. Na przykład do Argentyny słał mu kasety z Diego Costą w roli głównej, stawiając synowi za wzór. Drugi godny naśladowania to Radamel Falcao. 21-latek podkreśla, że musi od nich nauczyć się grać plecami do bramki, a nie tylko ścigać z obrońcami. Ma czas i zapał do nauki i ma też do kogo równać w samej Genoi, dziś średnim klubie, ale z bogatymi tradycjami. Jego rodacy Diego Milito i Rodrigo Palacio zostawili w Genui niezatarte wspomnienia.

Klony

Jeśli Diego i Giovanni Simeone różnią się jak ogień i woda, to Enrico i Federico Chiesa pasują na klony. U młodego taki sam sposób biegania jak u seniora. Najbardziej zwraca uwagę lekko przygarbiona sylwetka, jakby ciągle przyczajona i czyhająca na okazję. Obaj szybcy i przebojowi, bardzo odważni i zmierzający do bramki prostymi środkami. Bez przesadnego kombinowania: jest obrońca, to trzeba go minąć, jest piłka, to należy strzelać. Z Enrico jeszcze było tak, że najlepiej jak obrońca lub bramkarz pochodzili z polskiego klubu. Swego czasu znany jako kat polskich zespołów w europejskich pucharach. Syn urodził mu się w 1997 roku, podczas drugiego sezonu gry w Parmie, wtedy bogatej i mocnej jak nigdy wcześniej ani później.

O talencie Federico trąbiło się we Florencji już w poprzednim sezonie. Był najjaśniejszym punktem tamtejszej Primavery. Siłą rzeczy trener Paulo Sousa włączył go do kadry pierwszego zespołu i zaskoczył wszystkich, wystawiając w podstawowym składzie przeciw Juventusowi na inaugurację obecnych rozgrywek. Debiutant na drugą połowę już nie wyszedł, choć należało to tłumaczyć bardziej względami taktycznymi niż tym, co pokazał w Turynie. Zasłużył na kolejne szanse i je dostawał. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się w Baku, gdzie Fiorentina nie mogła przegrać z Qarabachem, by grać dalej w Lidze Europejskiej. Chiesa strzelił głową zwycięskiego gola, ale żeby nie było tak słodko, to także zdążył zobaczyć czerwoną kartkę.

Obunożny

To mamy dwóch najbardziej medialnych spadkobierców talentu. Pozostało dziewięciu. Tak jak Simeone cudzoziemcem jest Ianis Hagi. Słynny Gheorghe spędził w Italii dwa sezony (pierwszy w Serie A, drugi w Serie B) i w Brescii był w tym czasie królem, ale to była tylko Brescia, do której trafił z Realu Madryt i którą zostawił dla Barcelony. 18-letni syn wylądował w Fiorentinie za 2 miliony euro. Jak ojciec wzrostem nie imponuje, za to z taką samą swobodą posługuje się dwiema nogami, a nie tylko lewą. Ma 18 lat i na razie zaliczony tylko ligowy debiut.

Rozdarty między Sassuolo a Bolonią jest Eusebio di Francesco. Pierwszy klub z powodzeniem trenuje już piąty sezon, drugiemu – kibicuje ze względu na syna Federico. W tej rodzinie jest trochę jak u Simeone. Senior przetrwał w pamięci kibiców, głównie Romy, jako twardy, ale nie aż tak jak Diego, pomocnik, junior został napastnikiem, który z Serie A poznał się w 2013 roku. Miał 19 lat, ale nie było się specjalnie czym chwalić, bo jego Pescara z hukiem zleciała klasę niżej. W połowie 2016 roku trafił do Bolonii, czyli typowego średniaka. Doczekał się pierwszego gola i pierwszej czerwonej kartki. Notabene po faulu na Karolu Linettym.

W tym samym klubie papiery gwiazdy posiada Mattia Destro. Za dobry na Bolonię, za słaby na Romę i Milan. Od ojca jest lepszy o ponad 50 goli, ale Flavio Destro grał w obronie Ascoli. Odwrotnie niż u Antonellich. Starszy Roberto biegał w ataku Milanu, Genoi i Romy, zaś młodszy Luca usadowił się na lewej obronie kiedyś Genoi, teraz Milanu. Po drugim skrzydle rosso-nerich hasa i zdarza się, że kapitańską opaskę zakłada Ignazio Abate. Gdyby poszedł w ślady ojca Beniamino, to byłby konkurentem dla Gianluigiego Donnarummy. Geny bramkarskie Roberto Sorrentino przekazał Stefano, który od wielu sezonów zalicza się do włoskiej klasy średniej na tej pozycji. Teraz broni w Chievo. W Sassuolo dojrzewa napastnik Nicholas Pierini, a kibicuje mu Alessandro Pierini, któremu uzbierało się ponad dwieście występów. Gianluigi Rigoni zaliczył tylko jedno spotkanie w Serie A, ale doczekał się dwóch synów Luki i Nikoli, którzy wyrobili sobie mocne ligowe nazwiska.

To już komplet, ale wkrótce będą następni. W drugoligowej poczekalni stoją Gabriele Marchegiani ze Spal i Lorenzo di Livio z Ternany. Jeden bramkarz, drugi pomocnik. Zbieżność nazwisk oczywiście nieprzypadkowa.

Tomasz Lipiński

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W OSTATNIM NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 37/2026

Nr 37/2026

Ligi w Europie Serie A

Łukasz Skorupski będzie miał nowego trenera. Wszystko już ustalone

Bologna postanowiła zmienić szkoleniowca. Zwalnia dotychczasowego, osiągnęła już porozumienie z jego następcą.

BERGAMO, ITALY - AUGUST 31: Łukasz Skorupski of Bologna FC looks on ,during the Serie A match between Atalanta BC and Bologna FC at Stadio Atleti Azzurri d'Italia on August 31, 2026 in Bergamo, Italy.(Photo by MB Media/Getty Images)
2026.08.31 Bergamo
Pilka nozna liga wloska
Atalanta Bergamo - Bologna FC 
Foto MB Media/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Media: Reprezentant Polski na radarze włoskich klubów

Sebastian Szymański zbiera korzystne recenzje w Rennes. Dobre występy 54-krotnego reprezentanta Polski nie przeszły bez echa w Europie.

Sebastian Szymanski (Stade Rennais) - Photo : Baptiste Autissier/Baptiste Autissier / Psnewz/ SIPA /00330626_0076/Credit:PSNEWZ/SIPA/2608301935
2026.08.30 Rennes
pilka nozna liga francuska
Stade Rennes - Le Mans FC
Foto PSNEWZ/SIPA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Inter – Udinese [LIVE]

PiłkaNożna.pl
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Polski pomocnik po zabiegu ablacji. „Pełne powodzenie”

W ubiegły poniedziałek, Jakub Piotrowski zszedł z boiska po kwadransie, z objawami arytmii serca. Tydzień po tych wydarzeniach, 14-krotny reprezentant Polski przeszedł zabieg ablacji serca.

IPA87703780 - A portrait of Udinese's Jakub Piotrowski during the Udinese Calcio vs. Como 1907 Italian Serie A soccer match in Udine, Italy, on August 22, 2026 (Photo by Ettore Griffoni/IPA Sport/ipa-agency.net/Sipa USA)
2026.08.22 Udine
pilka nozna liga wloska
Udinese Calcio - Como 1907
Foto IPA/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Niewiarygodna końcówka! Juventus przegrał z Sassuolo po golu w ostatniej akcji

Stara Dama doprowadziła do remisu w doliczonym czasie gry, ale w ostatniej akcji meczu straciła decydującego gola

Luciano Spaletti coach of Juventus FC gestures during the Serie A Enilive match between SSC Napoli vs Juventus FC at Diego Armndo Maradona Stadium (Photo by Agostino Gemito/IPA Sport / ipa-agency.net/IPA/Sipa USA)
2025.12.07 Neapol
pilka nozna liga wloska
SSC Napoli - Juventus Turyn
Foto IPA/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej