– Przed meczem liczyliśmy na to, że któryś z naszych rywali się potknie i tak też się stało. Od pierwszej do ostatniej minuty graliśmy zdecydowanie i wygraliśmy ten mecz zasłużenie. Myślę, że pokazaliśmy niedowiarkom, że gra się zawsze do końca i że nigdy nie należy przedwcześnie składać broni – po dającym awans do T-Mobile Ekstraklasy wygranym 3:1 spotkaniu z Miedzią Legnica powiedział Vladimir Boljević z Cracovii.
– Szybko zdobyta bramka „ustawiła” ten mecz. Potem kontrolowaliśmy już cały czas sytuację, graliśmy konsekwentnie i choć pod koniec trochę zaczęło nam już brakować sił, to jednak udało nam się podwyższyć wynik na 3:1 – cieszył się Bojlević.
W niedzielę jedziemy z „Kosą” na Bałkany. Chcę odpocząć w rodzinnych stronach. Faktycznie, sezon był bardzo wyczerpujący i aby naładować dobrze akumulatory przed kolejnym trzeba trochę się zrelaksować – zdradził zawodnik „Pasów”.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.