Śląsk po dwóch czerwonych kartkach kończył mecz w dziewięciu, a i tak wywiózł z Kałuży komplet punktów i obronił fotel lidera Ekstraklasy. Wrocławianie przetrwali napór Cracovii.
Już w pierwszym kwadransie mogło paść kilka bramek. Najpierw do siatki trafił Piotr Samiec-Talar, ale jego gol nie został uznany. Chwilę później piłkę z linii bramkowej wybijał Łukasz Bejger. Wreszcie w 16. minucie nastąpiło otwarcie wyniku.
Samiec-Talar obsłużył prostopadłym podaniem wychodzącego na wolne pole Petra Schwarza, ten wprawdzie przegrał pojedynek sam na sam z Sebastianem Madejskim, ale efektowna dobitka Matiasa Nahuela wyjaśniła sprawę – Śląsk objął prowadzenie.
Wrocławianie nie kreowali sytuacji, ale byli za to skuteczni. Cracovia – zupełnie na odwrót. Pasy, które w ostatnich tygodniach miały problem ze stwarzaniem sobie dogodnych okazji podbramkowych, dzisiaj nad wyraz często gościli pod polem karnym rywali. Szwankowała jednak skuteczność.
Podopiecznym Jacka Zielińskiego nie pomogły nawet dwie czerwone kartki dla piłkarzy Śląska. Najpierw w 52. minucie za niesportowe zachowanie (uderzenie przeciwnika w głowę) z boiska wyleciał Nahuel, a w 78. minucie drugim żółtkiem został ukarany Jehor Macenko.
Cracovia biła głową w mur. W doliczonym czasie gry o centymetry pomylili się Patryk Makuch i Michał Rakoczy. Piłka na żaden sposób nie potrafiła znaleźć drogi do bramki strzeżonej przed dobrze dysponowanego Rafała Leszczyńskiego.
Takimi meczami kształtuje się charakter. Jacek Magiera i spółka w dziewięciu przetrwali napór, wywieźli komplet punktów i obronili fotel lidera Ekstraklasy. Przeciwne nastroje panują natomiast w obozie krakowian, którzy mają już tylko dwa oczka przewagi nad strefą spadkową.
Skandal w Ligue 1! Trener starł się z kibolami [WIDEO]
Mecz Nantes – Toulouse został anulowany przez wtargnięcie kibiców gospodarzy na boisko. Spotkanie zostało przerwane, a później sędzie podjął decyzję o anulowaniu spotkania.
Legia Warszawa podjęła decyzję w sprawie kolejnego piłkarza [INFO PN]
Legia Warszawa wygrała bardzo ważne spotkanie w Gdańsku z Lechią i wciąż jest w grze o piąte miejsce, które da prawo gry w eliminacjach Ligi Konferencji. Wojskowi podejmują ważne decyzje dotyczące kadry na kolejny sezon.
Lech Poznań w dalszym ciągu zamierza powalczyć o zatrzymanie na stałe przy ul. Bułgarskiej Luisa Palmy. Tym bardziej, że klub Honduranina, Celtic FC jest gotów zejść nieco z ceny.