Niewiele wyjaśnił mecz na szczycie Ligue 1 między PSG a Montpellier. Goście byli bliscy zgarnięcia pełnej puli, ale dwie minuty przed końcem na 2:2 wyrównał Guillaume Hoarau.
Przed meczem piłkarze Rene Girarda remis na Parc des Princes wzięliby w ciemno, jednak w niedzielę wieczorem czuli niedosyt, a więcej powodów do zadowolenia miał Carlo Ancelotti ciesząc się z odporności psychicznej swoich graczy i z tego, jak zareagowali na bramkę Johna Utaki.
Tytuł pozostaje zatem sprawą otwartą, choć w Montpellier dmuchają na zimne. Charyzmatyczny prezydent klubu, słynny król śmieci – Luois Nicollin, który nie dotarł do Paryża i spotkanie obserwował w telewizji wyjaśnił (cytowany przez „France Football”): – Punkt jest dobry, a po takim meczu nasz wizerunek na pewno nie ucierpiał. Teraz musimy już myśleć o meczu Bordeaux, bo łatwo na pewno nie będzie. Mistrzostwo? Nie wierzę w Świętego Mikołaja…