Szef FIFA o przerwach na nawodnienie. „To kwestia czysto sportowa”
W trakcie mistrzostw świata są przerwy na nawodnienie. Choć zamiar wydaje się słuszny, tak komercjalizacja tych kilku minut budzi ogromne kontrowersje. Co na to Gianni Infantino?
W meczach mistrzostw świata dwukrotnie zarządzana jest przerwa na nawodnienie. Sama w sobie nowością nie jest, jednak teraz na mundialu jest ona wpisana w regulamin. Mniej więcej w 23. minucie oraz 67. minucie spotkania arbiter zarządza 2-3 minutową przerwę na picie.
Niby nic w tym nadzwyczajnego, jednak stacje komercyjne pokazujące mecze mistrzostw świata w tym czasie pokazują blok reklamowy, co według niektórych było głównym celem FIFA. Co na to Gianni Infantino? Szef FIFA w swoim stylu twierdzi, że nie ma to nic wspólnego z pieniędzmi.
„Powód, dla którego wprowadzono przerwy na nawodnienie, to przede wszystkim upał. Na mundialu, gdzie rozgrywa się mnóstwo spotkań w krótkim czasie, możliwość posiadania chwili na odpoczynek jest bardzo ważna. To czysto sportowa kwestia i nie przynosi przychodów dla FIFA” – twierdzi Infantino, cytowany przez zagraniczne media.
🥤☀️ FIFA president Gianni Infantino: "The reason why there are these hydration breaks is clearly the heat. In a World Cup where you play eight games in 39 days, being able to have a moment to rest a little is very important." (@EFEdeportes) pic.twitter.com/ImVt5Sm7Ht
Kto jako trzeci zamelduje się w półfinale? Przed nami kolejny europejski ćwierćfinał
Późnym wieczorem reprezentacja Norwegii zagra historyczny mecz 1/4 finału mistrzostw świata. Rywalem Wikingów będzie Anglia, która po szalonym meczu wyeliminowała z gry gospodarza – Meksyk.
Garcia szuka przyczyn porażki. „Tak nie można grać”
Belgowie robili, co mogli, aby w 1/4 finału przeciwstawić się Hiszpanii. Na konferencji prasowej, selekcjoner Rudi Garcia przeanalizował przyczyny porażki Czerwonych Diabłów.
De la Fuente podkreśla atuty Hiszpanii. „Chodzi o charakter”
Reprezentacja Hiszpanii pokonała Belgię 2:1 i awansowała do 1/2 finału MŚ 2026. Po meczu, selekcjoner Luis de La Fuente podkreślał, co zadecydowało o awansie jego zespołu.