Kibice, którzy zdecydowali się w sobotnie popołudnie stawić na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan, obejrzeli świetne widowisko. Miejscowa Sevilla zremisowała z Villarrealem (2:2) dopadając rywala mimo dwóch bramek straty.
Szalona pogoń Sevilli zakończyła się sukcesem (fot. Reuters)
Dla obu drużyn sobotnie spotkanie miało ogromne znaczenie. Villarreal i Sevilla walczą o miejsce premiowane grą w pucharach i obie nie znajdują się ostatnio w zbyt wysokiej formie. Sevilla nie odniosła zwycięstwa w La Lidze od czterech kolejek, natomiast Villarreal w dwóch poprzednich meczach doznał dwóch porażek.
Spotkanie od początku było niezwykle wyrównane, a pierwszy cios wyprowadzili goście. W 26. minucie Samu Castillejo przedarł się w pole karne i dośrodkował piłkę do Raby, a ten strzałem głową pokonał bramkarza. David Soria był bliski skutecznej obrony, ale futbolówka ostatecznie wpadła po jego dłoniach do siatki.
Skromne prowadzenie „Żółtej Łodzi Podwodnej” utrzymało się do końca pierwszej połowie, ale można było zakładać, że po zmianie stron Sevilla ruszy do odrabiania strat. Specjalnie w tym celu na boisko wpuszczony został WissamBen Yedder, najlepszy strzelec drużyny. Jak się jednak okazało, była to fatalna zmiana Vincenzo Montelli.
Ben Yedder wszedł do akcji w 54. minucie i już po zaledwie ośmiu minutach musiał udać się pod prysznic. Napastnik bardzo szybko otrzymał dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę i zamiast pomóc drużynie, bezmyślnie ją osłabił.
Goście wykorzystali grę w przewadze i w 68. minucie podwyższyli prowadzenie po trafieniu Carlosa Bacci. Wydawało się, że jest już po wszystkim, a Sevilla po takim nokaucie się nie podniesie. Błąd.
Podopieczni Montelli walczyli do końca, a pomocną dłoń wyciągnęli do nich sami rywale. W 76. minucie Jaume Costa został wyrzucony z boiska, a Sevilla otrzymała rzut karny, którego jednak nie zdołał wykorzystać Nolito. Ten sam piłkarz kilkadziesiąt sekund później zdołał się zrehabilitować i mocnym uderzeniem pod poprzeczkę trafił do siatki.
To jednak wciąż nie był koniec. W 87. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Steven N’Zonzi i jak się okazało, przymierzył idealnie, a piłka tuż przy słupku wpadła do bramki.
Wynik już do końca nie uległ zmianie i oba zespoły ostatecznie podzieliły się punktami.
Hiszpanie stracą swoją gwiazdę na mundial? Luis de la Fuente może mieć problem
Luis de la Fuente być może będzie musiał radzić sobie na mundialu bez Nico Williamsa. Gwiazdor Athletic Bilbao doznał kontuzji w niedzielnym meczu ligowym.
Zdystansowany. Dlaczego Kylian Mbappe stał się w Madrycie ciałem obcym?
Wystarczyło jedno zdjęcie, by na Santiago Bernabeu wybiło szambo. A gdy swąd już się ulotnił, ujawniły się wszystkie niesnaski między Kylianem Mbappe a resztą zespołu Królewskich.