Urban chce rewolucji w polskiej lidze. „Powinno na tym zależeć”
W ostatnim czasie wróciła dyskusja na temat zmian dotyczących liczby Polaków występujących w Ekstraklasie. Jan Urban jest zdania, że powinny zajść zmiany w tej kwestii.
Wróciła dyskusja na temat ograniczonej liczby zawodników obcokrajowych w meczach Ekstraklasy. Tym samym polskie kluby bardziej stawiałyby na rodzimych zawodników względem piłkarzy zza granicy.
Taki pomysł jak najbardziej popiera Jan Urban. Selekcjoner w rozmowie z TVP Sport chwalił zamysł i zdradził, że trenerom również by to nie przeszkadzało.
„Moim zdaniem powinno na tym zależeć. Jadę czasem na mecz ligowy i jest dwóch, trzech Polaków. Coś z tym trzeba zrobić. Znam punkt widzenia trenerów klubowych. Wydaje mi się, że nie powinno być z tym problemów, by w kadrach pierwszych zespołów było zdecydowanie więcej polskich piłkarzy” – powiedział selekcjner w TVP Sport.
„W jakimś momencie obudzimy się w sytuacji, w której nie będziemy mieli skąd czerpać zawodników do reprezentacji. A mimo to, że ostatnio do polskiej ekstraklasy napłynęło dość dużo pieniędzy, często z rąk prywatnych, to jednak wciąż nie jesteśmy w stanie sprowadzać tak jakościowych graczy, żeby się nam to bardzo opłacało. Jest wiele przykładów, że kluby mają dużo obcokrajowców, a wyniku brakuje. A grający Polakami GKS Katowice potrafi być w czołówce” – dodał Urban.
Źródło: TVP Sport
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
szkoleniowiec
11 maja, 2026 11:23
To nieekonomiczne. Ja zrobiłbym limit Polaków w klubach do 2-3 maksimum. Zjadają za dużo kasy klubowej i jeszcze trzeba inwestować w ich szkolenie. Szkoda zachodu, skoro mam od razu na rynku strasznie doświadczonego Słowaka 30+, którego nie muszę szkolić, ani nie obiecywać mu transferu do menczesteru sity.
Co z kontuzją Bartłomieja Drągowskiego? Wiadomo, kiedy wróci do gry!
Bartłomiej Drągowski w trakcie zgrupowania reprezentacji Polski odczuwał ból pleców, przez co wrócił do Łodzi. Wiadomo, kiedy będzie mógł zagrać w barwach Widzewa.
Stolarski uderza w swoich podopiecznych. „Nie chodzi o aspekty piłkarskie, ale mentalne”
Widzew Łódź jedynie zremisował w sparingu z drugoligowym Górnikiem Łęczna. Po spotkaniu w język nie gryzł się szkoleniowiec ekipy z Alei Piłsudskiego, Mateusz Stolarski.
To nieekonomiczne. Ja zrobiłbym limit Polaków w klubach do 2-3 maksimum. Zjadają za dużo kasy klubowej i jeszcze trzeba inwestować w ich szkolenie. Szkoda zachodu, skoro mam od razu na rynku strasznie doświadczonego Słowaka 30+, którego nie muszę szkolić, ani nie obiecywać mu transferu do menczesteru sity.