Sporting Gijon postawił bardzo trudne warunki Realowi Madryt. Lider tabeli Primera Division wygrał ze znacznie niżej notowanym rywalem dzięki trafieniu z samej końcówki.
W tabeli ligi hiszpańskiej pomiędzy obydwoma drużynami była prawdziwa przepaść. Real zajmował pierwsze miejsce, natomiast Sporting Gijon znajdował się w strefie spadkowej. Królewscy mieli o 50 punktów więcej od swojego dzisiejszego rywala!
Od samego początku meczu widać było, że to będzie dla Realu Madryt trudne wyzwanie. Królewscy stracili pierwszego gola już w 14. minucie. Duje Cop oddał efektowne uderzenie z powietrza, przy którym bramkarz Królewskich nie miał zbyt wiele do powiedzenia.
Jednak po zaledwie trzech minutach Real doprowadził do wyrównania. Świetnie dysponowany tego dnia Isco oszukał kilku rywali zdobywając ostatecznie bramkę na 1:1.
Na początku drugiej połowy gospodarze wyszli na prowadzenie i sytuacja Realu zrobiła się naprawdę skomplikowana. W 59. minucie Królewscy doprowadzili do wyrównania i wydawało się, że mają wystarczająco dużo czasu, aby zainkasować jeszcze w tym meczu komplet punktów.
Sporting Gijon był bardzo blisko sprawienia sensacji. Jednak w samej końcówce ponownie swoje ogromne możliwości pokazał Isco zapewniając Królewskim komplet punktów.
Dzięki tej wygranej Real ma sześć punktów przewagi nad Barceloną.
Atakujący Barcelony może trafić do Premier League. Chce go klub Polaka
FC Barcelona ma możliwość wykupu Marcusa Rashforda z Manchesteru United za 30 milionów euro, ale raczej z niej nie skorzysta. Planów z 28-latkiem nie wiążą również Czerwone Diabły. Niewykluczone, że przeniesie się on do innego zespołu z Premier League.