Prawdopodobieństwo tego, że w którymś ze środowych meczów Ligi Mistrzów padnie tyle goli, co dzień wcześniej w Dortmundzie, jest bliskie zeru. Zdecydowanie jednak możliwy jest scenariusz, w którym główną rolę na jednym ze stadionów odegra Polak.
Robert Lewandowski będzie dziś polował na piątą bramkę w tej edycji LM (foto: Łukasz Skwiot)
Rzut oka po drużynach, które w środę rozegrają swoje mecze w ramach Ligi Mistrzów. To m.in. Paris Saint-Germain, Bayern Monachium, Napoli i Arsenal. W tych czterech ekipach występują Polacy, choć w przypadku Kanonierów i Krystiana Bielika czasownik ten jest nadużyciem. 18-latek jak dotąd w seniorskiej drużynie zaliczył niewiele ponad pół godziny gry.
Przejdźmy więc do Bayernu Monachium Roberta Lewandowskiego, któryjest już pewien awansu do następnej rundy Champions League. Bawarczycy wciąż jednak walczą o pierwsze miejsce w grupie. Na ten moment trzypunktową przewagę nad nimi ma Atletico. Dziś podopiecznych Carlo Ancelottiego czeka starcie z ekipą, która oczka zdołała urwać jedynie PSV – a więc FK Rostów.
W pierwszym meczu FCB z Rosjanami Lewandowski i spółka nie zostawili rywalom żadnych złudzeń. Polak otworzył wówczas wynik, trafiając do siatki z rzutu karnego. Skończyło się 5:0. Innego rozstrzygnięcia dziś spodziewać się nie należy. A gola Lewego – jak najbardziej. 28-latek w elitarnych rozgrywkach jest nadzwyczaj skuteczny. Do siatki nie trafił tylko w starciu z Atletico.
W tym samym czasie w grupie B o przełamanie po dwóch spotkaniach bez kompletu punktów walczyć będzie Napoli. Włosi nie popisali się w dwumeczu z Besiktasem, jednak dzisiaj będą mieć łatwiej. Na Stadio San Paolo podejmą Dynamo Kijów, któremu 13 września Arkadiusz Milik wbił dwa gole. Polski napastnik oczywiście nie pojawi się na boisku ze względu na kontuzję. Część dziennikarzy z Italii uważa jednak, że trener Maurizio Sarri desygnuje do gry Piotra Zielińskiego. Reprezentant Polski miałby stworzyć trzyosobową linię pomocy z Amadou Diawarą i Markiem Hamsikiem.
Najgorzej wygląda sytuacja Grzegorza Krychowiaka w Paris Saint-Germain. Co prawda ekipa ta ma już pewny awans do 1/8 finału, jednak polski pomocnik w tym sezonie spędził na boisku zaledwie 450 minut. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że 26-latek za każdym razem, gdy paryżanie gral w LM, wchodził na plac.
Co jeszcze czeka nas w środowy wieczór? Interesująco wygląda sytuacja w grupie C. Będąca na czele Barcelona ostatnio gra w kratkę. Czy jednak mogłaby się potknąć w starciu z Celtikiem? Z jednej strony jest to możliwe, biorąc pod uwagę, że Szkoci urwali już punkty Manchesterowi City i Borussii M’gladbach. Z drugiej jednak należy przypomnieć wynik, jaki padł w pierwszym spotkaniu tych drużyn. Duma Katalonii przejechała się The Bhoys, gromiąc ich 7:0. Suma tych zdarzeń wskazuje na pewną wygraną Barcy.
Środa w Lidze Mistrzów:
Grupa A: Arsenal – PSG (20:45) Łudogorec – FC Basel (20:45)
Grupa B: Napoli – Dynamo Kijów (20:45) Besiktas – Benfica (20:45)
Grupa C: Celtic – Barcelona (20:45) Borussia M’gladbach – Manchester City (20:45)
Grupa D: Atletico M. – PSV (20:45) FK Rostów – Bayern (18:00)
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.