– Nie zgadzam się, gdy ktoś mówi, że reprezentacja Polski to Lewandowski i dziesięć koszulek. Takie tezy głoszą tylko ci, którzy chcą ten zespół rozłożyć od środka, zależy im na skłóceniu zawodników, a nie ich scementowaniu – grzmi po awansie do finałów mistrzostw Europy Zbigniew Boniek. Być może nerwy prezesa ukoi około 9 milionów euro, które federacja otrzyma za udział w turnieju.
PRZEMYSŁAW PAWLAK
Awansowaliśmy na Euro, ale mając na uwadze styl prezentowany przez reprezentację Polski w niektórych meczach – ulga? Raczej satysfakcja. Duża satysfakcja – mówi Boniek. – Po wylosowaniu grup eliminacyjnych powiedziałem, że pojedziemy na finały mistrzostw Europy i tak się stanie. A wcale nie było to takie łatwe, jak niektórym się wydaje. Kręgosłup drużyny tworzą ci sami zawodnicy, co w kwalifikacjach mistrzostw świata w Rosji, ale zespół został stworzony na nowo. Lubimy zakochiwać się w sobie, opowiadać jacy to jesteśmy mocni, tymczasem nasza pozycja na świecie to okolice dwudziestego miejsca. Słyszałem te bzdety, że na turniej łatwo pojechać, że jadą tam wszyscy z Europy. No nie wszyscy, bo 38 procent państw, a gdy pan do mnie zadzwoni w listopadzie, podam panu nazwy kilku mocnych drużyn, które do Euro 2020 się nie zakwalifikują. Zadanie zostało wykonane, nie śnijmy jednak o potędze, jak to było przed mundialem – wtedy tego entuzjazmu bez pokrycia nie byłem w stanie zatrzymać i udzielił się on też trochę piłkarzom.
(…)
Po meczach wrześniowych na łamach „PN” mówił pan, że analiza pracy selekcjonera nastąpi w listopadzie, po zakończeniu eliminacji… …ale to jest normalne. Dokonamy analizy, usiądziemy z trenerem, zastanowimy się, jak chcemy przyszykować się do Euro 2020, rozważymy czy przygotowywać będziemy się do turnieju w Polsce, pomyślimy nad lokalizacją turniejowej bazy, przedyskutujemy czy towarzysko zagramy na wyjeździe, czy tylko przed własną publicznością. Chodziło mi o to, że o przyszłości będziemy rozmawiać, gdy już będziemy mieli zrealizowany cel. Natomiast ja znów w pana pytaniu słyszę podtekst: panie Zbyszku, a czy myślał pan, żeby… Nie, nie myślałem „żeby” i nie myślę!
Próbuję zapytać, czy w związku z awansem, analiza w ogóle będzie potrzebna, czy fakt zrealizowania celu oznacza, że Brzęczek na sto procent poprowadzi reprezentację w trakcie Euro 2020. Oczywiście, że poprowadzi! A kto ma nas trenować? Jerzy Brzęczek przejął kadrę w bardzo trudnym momencie. Po mistrzostwach świata ta drużyna przestała istnieć. Nie było łatwo jej scementować, stąd brały się pewne trudności także w grze zespołu. Wywalczyliśmy awans ze spokojem. My jednak lubimy uciekać od problemów, gdy nie wszystko układa się tak, jak chcemy, wolimy zmienić samochód, żonę, pracę. A ja taki nie jestem. Problemy trzeba rozwiązywać. I ta reprezentacja znów zaczęła pokazywać, że jest jednością, że zawodnicy mogą mieć swoje zdanie, ale w drużynie rządzi trener. A styl? Ile reprezentacji ma zawsze piękny styl? Czesi, którzy ostatnio wygrali z Anglią, a we wrześniu przegrali z Kosowem? Jurek śpi spokojnie, a już na pewno spokojniej od pana. Zresztą przy mnie każdy selekcjoner nie musi niczego się obawiać. Wybieram trenerów w oparciu o konkretne punkty, niekoniecznie jest wśród nich na przykład doświadczenie. Andrij Szewczenko awansował jako selekcjoner z Ukrainą do finałów Euro 2020, a jakie miał wcześniej doświadczenie w zawodzie szkoleniowym?
(…)
CAŁY WYWIAD MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (43/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Media: Jan Urban nie powoła wyróżniającego się zawodnika z Ekstraklasy! Pojedzie na młodzieżówkę
Obrońca Lecha Poznań – Wojciech Mońka ma nie dostać powołania do seniorskiej reprezentacji Polski. Jeden z czołowych stoperów naszej ligi wybierze się na zgrupowanie kadry do lat 19.
Kluczowy piłkarz reprezentacji kontuzjowany! Baraże coraz bliżej
Nienajlepsze informacje docierają do nas z Wysp. Jedna z najjaśniejszych gwiazd reprezentacji doznała urazu tuż przed zbliżającymi się coraz większymi krokami barażami o mundial. Sprawdź, o kim mowa!