Po słabym występie przeciwko Borussii Dortmund, piłkarze Manchesteru City wrócili na właściwe tory. Mistrzowie Anglii pokonali we wczesne sobotnie popołudnie Sunderland AFC 3:0 i pokazali, że o żadnym dołku formy w odniesieniu do ich gry nie może być mowy.
Nie ma co bić na alarm. Manchester City jest nadal bardzo mocny
Przewaga popularnych Obywateli od samego początku meczu była bezdyskusyjna. Gospodarze kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i choć w ich grze nie było jakichś fajerwerków, to Sunderland nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Wynik spotkania już w 5. minucie otworzył Aleksandar Kolarov, który kapitalnie przymierzył z rzutu wolnego i nie dał żadnych szans na skuteczną obroną Simonowi Mignoletowi.
Kibice zgromadzeni na Etihad Stadium na kolejnego gola musieli szukać do 60. minuty. David Silva wypuścił na skrzydle Kolarova, a ten dośrodkował na nogę Sergio Aguero i gospodarze prowadzili 2:0. Tuż przed końcem trzeciego gola dla The Citizens zdobył James Milner, który popisał się wyśmienitym uderzeniem z rzutu wolnego.
Dzięki wygranej i trzem punktom, Manchester City awansował na pozycję wicelidera tabeli Premier League. Sunderland pozostał na trzynastej pozycji.
Czerwone Diabły w ciągu dnia poinformowały o porozumieniu z Harrym Maguire'em ws. przedłużenia kontraktu. Reprezentant Anglii zostaje na Old Trafford do końca czerwca 2027 roku.