Podopieczni Jacka Magiery nie zwolnili tempa po wygranej nad Lechem Poznań. Dzisiaj Trójkolorowi pokonali Widzew Łódź.
W pierwszej połowie Widzew przeważał w posiadaniu piłki, ale kulał w ofensywie. Łodzianie nie byli w stanie stworzyć pod bramką Śląska większego zagrożenia. Wrocławianie natomiast dobrze prezentowali się w ataku, oddali kilka strzałów, z czego jeden okazał się ponad siły Henricha Ravasa. Już w 12. minucie Nahuel Leiva popędził w stronę pola karnego gospodarzy. W pojedynku z bramkarzem rywala okazał się lepszy – posłał piłkę tuż przy dalszym słupku.
Po przerwie Widzew zaczął dochodzić do głosu. Gospodarze w pierwszych 20 minutach drugiej odsłony spotkania oddali prawdopodobnie więcej strzałów niż przez całą pierwszą połowę. Mimo tego nie potrafili doprowadzić do wyrównania.
Dorobek bramkowy powiększyli za to goście. W 80. minucie w pole karne dośrodkował Nahuel, a mocnym strzałem głową popisał się Aleksander Paluszek. 22-latek strzelił debiutanckiego gola w barwach Śląska i zapewnił wygraną swojej drużynie.
Śląsk plasuje się na 8. miejscu w tabeli z dorobkiem siedmiu punktów. Widzew zajmuje 10. miejsce. Na jego koncie jest tyle samo „oczek”.