Śląsk Wrocław ma spore zaległości finansowe wobec swoich piłkarzy – czytamy w „Przeglądzie Sportowym”. Władze klubu na wypłaciły jeszcze swoim zawodnikom premii za zdobycie wicemistrzostwa Polski w ubiegłym sezonie.
Wrocławski klub zobowiązał się do wypłaty swoim piłkarzom 1,5 miliona złotych premii za zajęcie drugiego miejsca w ligowej tabeli na koniec sezonu 2010-11. Kolejne 700 tysięcy złotych gracze Śląska powinni otrzymać na wyniki jakie osiągali w europejskich pucharach, gdzie wyeliminowali m.in. Dundee United i Lokomotiw Sofia.
Mimo, że od zakończenia poprzedniego sezonu mięło już kilkanaście miesięcy, to na konta zawodników wciąż nie wpłynęły obiecane pieniądze. Jak sprawę komentuje prezes Śląska, Piotr Wiśniewski? Jego zdaniem odpowiedzialność za zaległości ponoszą sami piłkarze.
– Dziwię się skargom zawodników, skoro opóźnienie z wypłatą premii za wicemistrzostwo wynika wyłącznie z powodu ich… opieszałości. Dopiero na przełomie listopada i grudnia otrzymałem listę z nazwiskami piłkarzy i konkretnymi kwotami, jakie każdemu z nich należą się za zajęcie drugiego miejsca na podium – powiedział prezes.
– Trener, który zwyczajowo w Śląsku dzieli premie, nie czuł się kompetentny, by przyznawać pieniądze za mecze z początku sezonu, gdy jeszcze u nas nie pracował. Chciał konsultować podział nagrody z radą drużyny. Tymczasem okazało się, że rada sama długo nie potrafiła znaleźć sposobu na podzielenie tej sumy. Dlatego dla mnie problemu nie ma – pensje są wypłacane na bieżąco, a premie na pewno trafią do zawodników – dodał Wiśniewski.