Reprezentacja Francji turniej na własnym terenie rozpoczęła od zwycięstwa. Dzisiaj przyszedł czas na drugie spotkanie Trójkolorowych, w którym gospodarze zmierzyli się z Albanią.
Na inaugurację turnieju po zaciętym spotkaniu reprezentacja Francji poradziła sobie z Rumunią wygrywając 2:1. Z kolei Albania poniosła minimalną porażkę 0:1.
Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania selekcjoner reprezentacji Francji wszystkich zaskoczył. Didier Deschamps postanowił zostawić jedynie na ławce rezerwowych Paula Pogbę oraz Antoine’a Griezmanna.
Dosyć nieoczekiwanie reprezentacja Albanii od pierwszych minut spotkania była równorzędnym przeciwnikiem dla gospodarzy turnieju. Francuzi nie mieli za barzdo pomysłu w ofensywie, aby w jakiś sposób oszukać defensywę swoich rywali. Co więcej, Albańczycy w 24. minucie mieli kapitalną okazję do zdobycia bramki, ale na wysokości zadania stanął Hugo Lloris.
Końcówka pierwszej części gry nie była najlepszym widowiskiem. Po stronie gości dobrą okazję miał Lenjani, który ostatecznie jednak został zablokowany. Z kolei w ostatniej minucie pierwszej połowy Ledian Memushaj uderzył groźnie z rzutu wolnego, ale minimalnie nad poprzeczką.
Piłkarzy reprezentacji Francji schodzących do szatni pożegnały ogromne gwizdy. Kibice gospodarzy nie byli zadowoleni z postawy swojego zespołu w pierwszych 45 minutach gry.
Oczywiście Deschamps widział nieporadność swojej drużyny i od pierwszych minut drugiej połowy postawił na Paula Pogbę. Czy to coś zmieniło? Po wznowieniu gry niewiele, gdyż w 52. minucie zupełnie nieoczekiwanie Sagna interweniował na tyle niefortunnie, że piłka trafiła w słupek francuskiej bramki!
Z każdą kolejną minutą przewaga reprezentacji Francji była jednak coraz wyraźniejsza. Gospodarze rzucili się do ataków i najbliżej osiągnięcia celu byli w 70. minucie. Wówczas Patrice Evra bardzo dobrze dośrodkował w pole karne reprezentacji Albanii, ale piłka trafiła w słupek po strzale Oliviera Giroud.
Podopieczni Deschampsa nie zaprezentowali się tego dnia najlepiej, ale ostatecznie udało im się zdobyć bramkę. Po dośrodkowaniu w pole karne do piłki doszedł Griezmann, który precyzyjnym uderzeniem głową dał swojej drużynie prowadzenie. W doliczonym czasie gry wynik na 2:0 ustalił Payet.
Drugie zwycięstwo z rzędu w turnieju może cieszyć, ale kibice reprezentacji Francji mają sporo powodów do niepokoju. Styl gry ich zespołu pozostawia wiele do życzenia.
Reprezentacja Francji zapewniła sobie awans do 1//8 finału Euro 2016.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.