W pierwszym letnim sparingu Legia pokonała pierwszoligową Wisłę Płock 4:1. Po raz pierwszy w warszawskim zespole wystąpili Michał Żewłakow oraz testowany Ghańczyk Emanuel Clottey, który strzelił gola. – Jak na ten moment gra wyglądała dobrze – ocenił trener Maciej Skorża.
Gole w tym meczu dla Legii strzelili wszyscy zawodnicy próbowani w linii ataku. Po trafieniu Clotteya piłkę do siatki wpakował Michal Hubnik. W drugiej połowie gola strzelił Michał Żyro, a wynik ustalił pomocnik Manu (do tego miał dwie asysty). Mecz został rozegrany na bocznym boisku Legii, przy rzęsistym deszczu. Zdobywcy Pucharu Polski rozpoczęli w składzie zbliżonym do optymalnego, chociaż zabrakło nowego napastnika, Daniela Ljuboji. W zaplanowanym tego samego dnia, na 17.30 sparingu ze Zniczem Pruszków, ma wystąpić inna drużyna.
– To był pierwszy nasz mecz w tym okresie przygotowawczym. Jak na ten moment – oczywiście pamiętając, że gramy z drużyną, która dopiero awansowała do I ligi – wyglądało to nieźle. Zależało mi na organizacji gry. Jesteśmy po dwóch tygodniach ciężkiej pracy i widać było brak świeżości. To nad czym mieliśmy pracować podczas tego sparingu, czyli nad dyscypliną taktyczną, raczej nam się udało – ocenił szkoleniowiec warszawian.
Przez cały mecz zagrał testowany w tym tygodniu Emanuel Clottey. Strzelił gola, miał także asystę, ale decyzja, czy poleci w niedzielę na zgrupowanie do Austrii jeszcze nie zapadła.
– Miał na początku trochę problemów, ale potem się rozegrał. Oprócz Michała Żyro był zawodnikiem, który miał najwięcej okazji. Skuteczność nie była jego silną stroną, ale patrzymy przede wszystkim na jego sposób poruszania się po boisku, to jak czyta grę – wyjaśniał Skorża.
Po raz pierwszy w nieoficjalnym na razie, ale jednak meczu wystąpił Michał Żewłakow. I spisał się obiecująco.
– Michał był centralną postacią naszego bloku obronnego. Razem z Dicksonem Choto nie ustrzegli się kilku błędów. Ale Michał miał przerwę w grze i musi nadrobić. Jednak już po dzisiejszym występie widać jego doświadczenie, ustawianie się. I to na co bardzo liczę to umiejętność wprowadzania piłki do gry, co dobrze udało się przy bramce Michala Hubnika. Znam go jeszcze z reprezentacji Polski. Wiem, że stara się pomagać kolegom, dyrygować zespołem. Od tego także tu jest – powiedział trener Legii.
W niedzielę rano legioniści odlatują na obóz przygotowawczy do Austrii. Być może pojawią się tam kolejni nowi zawodnicy.
– Na obozie w Austrii mogą pojawić się jakieś nowe twarze, ale raczej w drugim tygodniu zgrupowania. Jak to dokładnie wygląda proszę jednak pytać osoby kompetentne w klubie – stwierdził Skorża.
Gwiazda beniaminka 1. Ligi trafi do Legii? Wykręcił double-double w pół sezonu
Powrót Ekstraklasy zbliża się coraz większymi krokami. Nowy szkoleniowiec Legii, Marek Papszun, znalazł w 1. Lidze potencjalne lekarstwo na problemy w ofensywie.