Do publicznej wiadomości dotarł z Legii komunikat, że losy Macieja Skorży w stołecznym klubie rozstrzygną się do końca maja. Podobnie było przed rokiem, różnica jest tylko taka, że wówczas ze szkoleniowcem, który wywalczył trzecią lokatę w ekstraklasie oraz Puchar Polski bawiono się w kotka i myszkę.
Tym razem nowy prezes Piotr Zygo oficjalnie zakomunikował trenerowi, iż pozostanie na stanowisku tylko wówczas, jeśli warszawscy działacze nie dojdą do porozumienia z żadnym zagranicznym szkoleniowcem.
To oczywiście bardziej uczciwe postawienie sprawy, tyle że… nie do końca. Bo trener już mógłby zacząć szukać nowego pracodawcy, a poza wszystkim – jak udało się ustalić „PN” – ma poczucie krzywdy. W sytuacji, gdy to właściciele klubu rozbili zespół zimowymi transferami z Legii, teraz Skorża ma zapłacić za te ewidentne błędy na górze. A że jest ambitny, nie godzi się z opcją rezerwową, którą obecnie stanowi dla szefów Legii. Musiałby się zatem zdarzyć cud, żeby pozostał na kolejny sezon przy Łazienkowskiej.
A takie rozwiązanie wcale nie musi spodobać się czołowym zawodnikom. Najgłośniej niezadowolenie miał wyrazić Danijel Ljuboja, dla którego osoba Skorży była na tyle istotna, że przy podpisywaniu nowej umowy zgodził się nawet na obniżenie uposażenia – do 400 tysięcy euro za sezon. Po wydarzeniach, które miały miejsce na ligowym finiszu i po zakończeniu rozgrywek, Serb podobno mocno się zastanawia, czy dalsza gra w Legii ma sens.
Leszek Ojrzyński może niebawem pożegnać się z pracą trenera Zagłębia Lubin. Media donoszą, że kluczowe mają być dwa, najbliższe mecze. Wiemy, jakie zarzuty kierowane są wobec trenera.
Weekend hitów za nami! Kto szczególnie urzekł w 8. kolejce? [WIDEO]
Górnik Zabrze pokonał Lecha Poznań, Legia Warszawa podzieliła się punktami z Widzewem Łódź, a Korona Kielce zbliżyła się do czołówki. Oto nasze wnioski po 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy.