– Dzisiejszy mecz przypominał potyczkę z SV Horn. Wypracowaliśmy sobie dużą przewagę, ale skuteczność stała na niskim poziomie. Nie potrafiliśmy skierować piłki do siatki z dystansu pięciu metrów, a w ostatniej akcji rywale wybijali piłkę z linii bramkowej – stwierdził po sparingu z Vorwartsem Steyr (1:0) trener Legii Warszawa, Maciej Skorża. – Zawodnicy mają za sobą tydzień ciężkich treningów, więc brakuje im świeżości. Było to widać w końcówce spotkania, kiedy obu zespołom brakowało sił. W takiej sytuacji każdy szukał prostych rozwiązań zagrywając długą piłkę do przodu. Był to ostatni akord ciężkiej pracy – powiedział opiekun warszawskiej drużyny.
– Liczyłem, że nasza skuteczność będzie wyższa. Niestety tylko jedna bramka budzi we mnie niedosyt. Ostateczną ocenę wydam po dwóch następnych meczach, kiedy będziemy po ostatnich szlifach taktycznego prowadzenia gry. W sparingach z Mainz i Hoffenheim nie możemy zagrać tak słabo jak wczoraj. kiedy dobrze prezentowaliśmy się tylko w pierwszym kwadransie. Chcę, abyśmy byli dobrze zorganizowani przez cały mecz – przyznał Skorża.