Skazywano ich na grę o utrzymanie, walczą o europejskie puchary. Drużyna Ojrzyńskiego zaskakuje
Zagłębie Lubin to jedno z największych pozytywnych zaskoczeń tego sezonu w Ekstraklasie. „Miedziowi” w przypadku wysokiego zwycięstwa nad Wisłą Płock mają nawet szansę wskoczyć na fotel lidera Ekstraklasy. Sprawdziliśmy, kiedy ostatni raz taka sytuacja miała miejsce.
Konia z rzędem temu, kto przewidziałby, że „Miedziowi” po dwudziestu dwóch kolejkach będą mieli na wyciągnięcie ręki fotel lidera, tracąc do pierwszej Jagiellonii Białystok tylko trzy punkty. Wskazywana przed sezonem jako jeden z kandydatów do spadku drużyna Leszka Ojrzyńskiego jest rewelacją tej edycji rozgrywek i nic nie stoi na przeszkodzie, by spróbowała namieszać w czołówce.
Przesłanek ku takiemu scenariuszowi było przed rundą wiosenną niewiele, co tym bardziej nakazuje docenić pracę Ojrzyńskiego. Przypomnijmy, że w zimowym oknie transferowym Lubinianie stracili najlepszego piłkarza – Leonardo Rochę, którego wypożyczenie zdecydował się skrócić Raków Częstochowa, a „Miedziowym” nie udało się dojść do porozumienia z klubem spod Jasnej Góry w kwestii jego wykupu. Wydawało się, że ta strata mocno da się we znaki Zagłębiu, ale jak na razie nieobecność Portugalczyka nie odbija się na wynikach ekipy ze stolicy polskiej miedzi. W buty Rochy starają się wejść Levente Szabo i Michalis Kosidis. Węgierski napastnik, który przeniósł się na Dolny Śląsk z Eintrachtu Brunszwik, rozpoczynał rundę jako rezerwowy, ale w ostatnich tygodniach wygrał rywalizację z byłym piłkarzem Puszczy Niepołomice. Szabo dołożył cegiełkę do zwycięstw „Miedziowych” nad Koroną Kielce i Lechią Gdańsk.
W poniedziałkowy wieczór Zagłębie powalczy o to, by zrównać się punktami z Jagiellonią Białystok i Lechem Poznań. Drużynę Ojrzyńskiego czeka domowa potyczka z Wisłą Płock. Zagłębie przed własną publicznością spisuje się bardzo dobrze – do tej pory patent na zwycięstwo na Dolnym Śląsku znalazł jedynie katowicki GKS.
Wzięliśmy pod lupę ostatnią dekadę i sprawdziliśmy, kiedy po raz ostatni Lubinianie byli liderem. Nie zdarzało się to oczywiście zbyt często, bo do Zagłębia nie przez przypadek przylgnęła łatka zespołu, który zazwyczaj kręci się w środku stawki, nie mając większych aspiracji, by walczyć o czołowe lokaty.
Co ciekawe, po raz ostatni „Miedziowi” na drugim stopniu podium – tak jak przed bieżącą kolejką – znajdowali się na początku sezonu 2023-24, a konkretniej po drugiej, trzeciej i piątej serii gier. Jeśli zaś chodzi o fotel lidera, Lubinianie zajmowali go w ostatniej dekadzie kilkukrotnie: po pierwszych dwóch kolejkach sezonu 2018-19, a także sezon wcześniej – po czwartej i szóstej serii gier. Zagłębie było również na prowadzeniu w Ekstraklasie po drugiej, trzeciej i piątej kolejce kampanii 2016-17.
Pierwszy gwizdek w spotkaniu Zagłębia z Wisłą wybrzmi o 19.00. Czy Lubinianie zdołają kontynuować serię meczów bez porażki? (FT)
Lech Poznań w trybie „demolka”. Niels Frederiksen w końcu przepędził demony?
Lech Poznań wygrał szósty mecz z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. Dla Nielsa Frederiksena jest to pierwsza taka seria w roli trenera Kolejorza.
Nietypowe pytanie na konferencji prasowej Lecha Poznań. Frederiksen zdezorientowany
Lech Poznań wygrał u siebie 4:3 z Rakowem Częstochowa w 23. kolejce Ekstraklasy. Po meczu mówiło się m.in. o nietypowym pytaniu na konferencji prasowej Kolejorza.
Czerwona kartka Acosty. Kolegium Sędziów PZPN oceniło decyzję
Kellyn Acosta obejrzał czerwoną kartkę w samej końcówce spotkania Pogoni Szczecin z Widzewem Łódź. Decyzję sędziego Piotra Lasyka oceniło Kolegium Sędziów PZPN.