Skazani na przeciętność. Jak jedną decyzją można wygasić sportowe ambicje? [KOMENTARZ]
Zagłębie Lubin od dwóch tygodni jest na ustach całej piłkarskiej Polski. Brak wykupu Leonardo Rochy z Rakowa Częstochowa sprawił, że kibice Miedziowych znów muszą się wstydzić za swoich decydentów, a nie cieszyć się z wyjątkowo udanej rundy jesiennej.
16 maja 2021 roku nie jest przypadkową datą w najnowszej historii klubu ze stolicy polskiej miedzi. Po kompromitującej klęsce 0:4 z Wisłą Płock na zakończenie sezonu i zabraniu marzeń o pucharach, ówczesny szkoleniowiec Martin Sevela na pomeczowej konferencji powiedział, że jego zawodnicy zostali mentalnie na ósmym miejscu.
Choć sentencja słowackiego trenera odnosiła się w tamtym momencie do piłkarzy, nie tak ciężko jest znaleźć analogię do działań obecnych władz Zagłębia. Chociaż paradoksalnie rok dla lubinian rozpoczął się nieźle… Przedłużono kontrakt z jednym z największych talentów akademii – Cyprianem Popielcem, a także prolongowano współpracę z Jakubem Kolanem, który brawurowo skorzystał z braku Damiana Dąbrowskiego. Oba ruchy broniły zarząd, zwłaszcza że na Popielca od dłuższego czasu zakusy miała Jagiellonia.
🆕 Cyprian Popielec z nowym kontraktem! Utalentowany pomocnik podpisał umowę, która będzie obowiązywać do 30 czerwca 2027 roku, z opcją automatycznego przedłużenia o kolejne 12 miesięcy! 🖊️
To, co się wydarzyło 15 stycznia pewnie zapisze się w annałach Zagłębia. Tak absurdalnej sagi transferowej na rynku wewnętrznym dawno nie widzieliśmy. Już abstrahując od tego, że przez długi czas nic nie zapowiadało aż tak kompromitującego finału dla władz Miedziowych.
Wizerunkowa porażka
Zacznijmy od rzeczy absolutnie fundamentalnej. W momencie, gdy wiesz, że nie ma w kasie klubowej wymaganych środków na wpłacenie kwoty, którą sam wynegocjowałeś(!) i wiesz, że rada nadzorcza nie pójdzie na ustępstwa, to po prostu nie prowadzi się negocjacji z zawodnikiem. Nie zabierasz go na obóz do Turcji, a temat kończysz z końcem rundy. Nie zwodzisz kibiców, trenera, i przede wszystkim nie robisz nadziei zawodnikowi. A doszło do sytuacji, w której to sam piłkarz i jego otoczenie robili wszystko, aby do tego transferu doszło, schodząc z wymagań płacowych.
Druga sprawa to sposób komunikacji przez prezesa zarządu Zagłębia Lubin – Pawła Jeża. Rozumiemy fakt, że na koniec dnia decyzje transferowe musi zaakceptować rada nadzorcza i że jest to sprawa, której nie da się obejść. Natomiast za treść komunikatu klubu o odejściu Rochy odpowiada prezes. A tenże komunikat jest półprawdą, bo nie zawiera on absolutnie najważniejszej kwestii, czyli nieskorzystania z opcji wykupu. Zaś późniejsze zrzucanie odpowiedzialności na piłkarza i jego otoczenie w rozmowie dla TVP Sport, są po prostu kłamstwem.
ℹ️ Informujemy, że 15 stycznia wypożyczenie Leonardo Rochy do Zagłębia Lubin dobiegło końca. Raków Częstochowa skorzystał z możliwości skrócenia wypożyczenia zawartego w ramach umowy.
Jednocześnie dziwią nas głosy, które pojawiały się w środowisku kibiców Zagłębia na platformie X, broniące działanie rady nadzorczej w tym temacie. Zwłaszcza że wydane pieniądze na Portugalczyka mogłyby się zwrócić latem, gdyby za dobre pieniądze odszedł Marcel Reguła, bądź po prostu Miedziowi „wykręciliby” wysokie miejsce w lidze. Brak wykupu byłego napastnika Radomiaka to jawne pokazanie, że główni decydenci nie chcą tego samego co sztab czy zawodnicy – zmaksymalizowania szans na sukces.
Co dalej?
Nie będzie to odkrywcze stwierdzenie, że nikt tak bardzo jak kibice Zagłębia nie chcą powrotu do ligowych zmagań. Drugim klubem może być Motor Lublin, gdzie wciąż nie przeprowadzono ani jednego transferu przychodzącego. Jednak w kontekście Miedziowych i nastrojów wokół klubu można nawet powiedzieć o małym deja vu z ubiegłej kampanii.
Na początku 2025 roku klub z Lubina również dokonywał wątpliwych w jakość wzmocnień, jak ściągnięcie dwóch „słynnych” Szwedów, czy absolutnie nieudane wypożyczenie Marcina Listkowskiego z Jagiellonii Białystok. Z tamtego zaciągu obronili się w zasadzie tylko Josip Corluka oraz Damian Michalski.
Teraz Zagłębie różni wyłącznie miejsce w tabeli wywalczone jesienią. Natomiast różnice w obecnym sezonie są tak małe, że po kilku niekorzystnych wynikach sytuacja może zmienić się o 180 stopni. W dodatku transfery Sebastiana Kowalczyka i Levente Szabo zostały ogłoszone na dwa dni przed meczem z GKS-em Katowice. O ile o jakość byłego gracza Pogoni Szczecin możemy być spokojni, tak w przypadku Węgra jest to dość duża zagadka.
🆕 Levente Szabó dołącza do zespołu KGHM Zagłębia Lubin! Węgierski napastnik podpisał umowę obowiązującą do 30 czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy 🖊️ pic.twitter.com/Yy5TiLAlEm
Oczywiście, dalecy jesteśmy od mówienia, że 26-latek okaże się z pewnością olbrzymią katastrofą. Natomiast ostatnie działania władz klubu sprawiają, że trudno uwierzyć w inny scenariusz. Zagłębie miało napastnika ogranego w lidze, strzelającego siedem goli w 11 spotkaniach, który był gwiazdą.
Dla kibiców Miedziowych może być to tym bardziej frustrujące, widząc jednoczesny rozwój innych klubów oraz ambicje, aby osiągnąć dobry wynik. W Lubinie niestety działania rady potwierdzają, że Zagłębie ma w tej lidze po prostu być i nic ponad to. Najbardziej szkoda w tym wszystkim sztabu z Leszkiem Ojrzyńskim na czele, któremu popsuto przygotowania do rundy wiosennej. A znając różne przypadki w historii Ekstraklasy, nie zdziwimy się jeśli po kilku słabszych wynikach trenera zapłaci za to posadą.
Pogoń Szczecin dopina transfer. Milion euro na stole za napastnika FC Noah
Pogoń Szczecin jest o krok od sfinalizowania głośnego transferu. Do zespołu Portowców ma dołączyć Nardin Mulahusejnović, skuteczny napastnik FC Noah, który imponuje formą w Lidze Konferencji Europy.
Bruk-Bet domagał się karnego w meczu z Rakowem. Jest oficjalne stanowisko Kolegium Sędziów
Raków Częstochowa pokonał Bruk-Bet Termalikę 1:0 po trafieniu Iviego Lopeza, ale więcej niż o wyniku mówi się o kontrowersji w polu karnym gospodarzy. Kolegium Sędziów odniosło się do sytuacji, w której goście domagali się rzutu karnego za zagranie ręką.