Skazani na Grabarę. Wielka szansa w obliczu trudnego momentu w karierze
Podobnie jak przed listopadowymi meczami eliminacji MŚ z Holandią i Maltą, Łukasz Skorupski nie przyjedzie na zgrupowanie reprezentacji Polski z powodu kontuzji. Swoją szansę w półfinałowym barażu z Albanią dostanie więc prawdopodobnie ponownie Kamil Grabara, który akurat znajduje się w trudnym momencie kariery.
Łukasz Skorupski urazu nabawił się w doliczonym czasie spotkania 29. kolejki Serie A z US Sassuolo. Ze względu na wykorzystany limit zmian, 34-latek dograł mecz do końca, ale obserwując jego zabandażowane i spuchnięte udo, można było dojść do wniosku, że sytuacja jest poważna. Po wtorkowych badaniach, klub z regionu Emilia-Romania poinformował, że Polak naderwał mięsień dwugłowego uda i będzie pauzował od sześciu do ośmiu tygodni.
🚨 Łukasz Skorupski oficjalnie nie zagra w barażach o MŚ 2026.
W listopadzie 2025 roku selekcjoner reprezentacji Polski, Jan Urban, będąc w analogicznej sytuacji, zdecydował się na „salomonowe” rozwiązanie. W spotkaniu z Holandią (1:1) wystąpił Kamil Grabara, zaś w potyczce z Maltą (3:2) polskiej bramki strzegł Bartłomiej Drągowski. Obaj nie zawiedli, ale teraz nie ma już mowy o połowicznych wyborach. Bramkarz musi być jeden i na 99 procent będzie nim golkiper VfL Wolfsburg, który w tym sezonie Bundesligi na Volkswagen-Arena przeżywa istne męki.
W 26. kolejkach ligi niemieckiej Grabara puścił aż 56 goli (wespół z Diantem Ramajem z FC Heidenheim legitymuje się największą liczbą puszczonych bramek) i ledwie raz zachował czyste konto (w poprzedniej kampanii kapitulował 49-krtonie w 29 grach i pięć razy był niepokonany). Wilki, po tym jak w 2026 roku wygrały zaledwie jeden z jedenastu meczów, utknęły w strefie spadkowej i poważnie zagląda im w oczy pierwsza w historii degradacja do 2. Bundesligi. Trudno jednak za taki stan rzeczy winić Polaka, który dwoi się i troi, aby do tego bezprecedensowego spadku nie doszło.
Dla wszystkich, którzy narzekają, że w poniedziałek trzeba iść do pracy: 🇵🇱 Kamil Grabara poszedł w niedzielę i wyszło jak wyszło… 🤷♂️ #BundesTAK 🇩🇪 pic.twitter.com/yRAIhcBfMi
Grabara jest najlepszym zawodnikiem VfL Wolfsburg pod względem średniej not (2,98). Wśród bramkarzy w całej lidze niemieckiej zajmuje zaś 8. miejsce. Jego kolegów z pola próżno z kolei szukać na równie wysokich lokatach w klasyfikacji według pozycji. Choć w tym roku piłkarze z Volkswagen-Arena stracili aż 28 bramek, polski golkiper zwykle otrzymywał wysokie oceny. Notę 4,0 i wyższą dostawał w potyczkach z Bayernem Monachium (1:8), RB Lipsk (2:2, fatalny błąd przy wprowadzaniu piłki do gry i podaniu wprost pod nogi Brajana Grudy, który asystował przy bramce Yana Diomande), Augsburgiem (1:3) i VfB Stuttgart (0:4). Notę 2,5 lub niższą uzyskiwał zaś pięć razy, w tym w ostatniej kolejce z TSG Hoffenheim, kiedy zielono-biali niespodziewanie urwali punkty (1:1) rewelacji sezonu w Bundeslidze.
Noty dla naszych od kickera:
* Jakub Kamiński (Köln, 89') – 3,5 za mecz z HSV * Kamil Grabara (Wolfsburg, 90') – 2 za mecz z Hoffenheim, najlepsza nota na boisku, GRACZ MECZU * Adam Dźwigała (St. Pauli, 67') – 4 za mecz z Gladbach (jedna z najlepszych not w zespole) * Arek Pyrka…
Łącznie na bramkę Grabary w 26. kolejkach oddano 151 strzałów, z których obronił 95. Daje mu to 63-procentową skuteczność. Zdaniem niemieckich mediów Polak nie jest jednak wartością dodaną drużyny Wolfsburga. „W walce o utrzymanie potrzebny jest wybitny bramkarz, który dzięki indywidualnemu geniuszowi może potencjalnie zapewnić utrzymanie. Jednak Kamil Grabara, bramkarz pierwszego wyboru, nie jest niezawodny. Choć Polak wybronił kilkadziesiąt strzałów, jego skuteczność obron wynosi zaledwie 63 procent. To wynik poniżej średniej w porównaniu z resztą ligi” – pisał „Bild” w końcówce lutego.
2,98
to nota Kamila Grabary (najwyższa w drużynie VfL Wolfsburg) w magazynie "Kicker" po 26. kolejkach Bundesligi
Bulwarówka krytykowała również Grabarę w marcu, po klęsce z VfB Stuttgart. „Na innych pozycjach brakuje chęci do zmian. Na przykład: bramkarz Kamil Grabara, wart 12 milionów euro, regularnie występuje w pierwszym składzie. Dlaczego? Jego statystyki pokazują, że Polak jest poniżej średniej w porównaniu z resztą ligi. W zespole reprezentant Polski jest niepopularny ze względu na swoją rzekomo arogancką postawę. Dlaczego więc nie wystawić Mariusa Müllera? Nieustannie imponuje i jest uważany za równie popularnego, co trudnego zawodnika w drużynie – kogoś z charakterem. Czy zawodnik taki jak Müller nie jest potrzebny w walce o utrzymanie?” – zastanawiał się tabloid.
Cóż jednak 27-latek mógł zrobić, mając przed sobą tak tragiczną defensywę. Obrońcy Die Wolfe sprokurowali bowiem aż dziesięć rzutów karnych, bijąc tym samym swój negatywny rekord z sezonu 2017-18 (sam Konstantinos Koulierakis ma na sumieniu trzy jedenastki). Grabara pozostał zaś niepokonany przy trzech z nich.
Poza wspomnianym już Koulierakisem słabo prezentują się również Moritz Jenz, Sael Kumbedi i Aaron Zehnter. Cały kwartet podstawowych obrońców ma średnią not w „Kickerze” oscylującą wokół 4,0. Zimą klub z Dolnej Saksonii skupił się zatem na wzmocnieniu defensywy, ściągając Jonasa Adjetego z FC Basel oraz Jeanuëla Belociana z Bayeru Leverkusen. Nowe posiłki nie przyczyniły się jednak na razie do poprawy jakości. Wzmogły tylko chaos, bo zestawienie obrony mistrzów Niemiec A.D. 2009 zmieniało się, z różnych względów, niemal co kolejkę. Do tego dodać trzeba, że VfL Wolfsburg od 8 marca prowadzi Dieter Hecking, który jest już trzecim trenerem Wilków w tym sezonie, po Danielu Bauerze i Paulo Simmonsie.
Jednak Kamil Grabara, bramkarz pierwszego wyboru, nie jest niezawodny. Choć Polak wybronił kilkadziesiąt strzałów, jego skuteczność obron wynosi zaledwie 63%. To wynik poniżej średniej w porównaniu z resztą ligi
I właśnie w takich, ekstremalnie trudnych warunkach, przychodzi Kamilowi Grabarze walczyć o utrzymanie w Bundeslidze.
Dwie części
Nie jest też jednak tak, że polską bramkę zostawiamy w niepewnych rękach Grabary. Bo też i Łukasz Skorupski w tym sezonie nie zawsze spisywał się wybornie. W przypadku Skorupa kampanię 2025-26 możemy bowiem podzielić na dwie części: przed i po kontuzji. Do listopada 2025 był pewnym punktem Bolonii, która była w czołówce Serie A (dziesięć meczów, pięć czystych kont). Do tego doszły cztery występy w Lidze Europy (czyste konto z SK Brann, obroniony rzut karny z Aston Villą). Dobra postawa 20-krotnego reprezentanta Polski zaowocowała przedłużeniem umowy z Rossoblu do 30 czerwca 2027.
The pic of Lukasz #Skorupski’s signing on the contract extension with #Bologna until 2027. In the deal has also been included an option for 2028. Deal completed by the agent Federico Pastorello. #transferspic.twitter.com/EKx4tuc5ux
Dobrą passę 34-latka przerwała kontuzja uda, której nabawił się w listopadowym meczu z Napoli. Wówczas pauzował aż dwa miesiące, a po powrocie do gry długo dochodził do formy z początku sezonu. W pierwszym spotkaniu po wyleczeniu kontuzji, z Celtikiem (2:2), już w 6. minucie popełnił fatalny błąd, podając piłkę prosto pod nogi Daizena Maedy, a ten od razu zagrał do Reo Hatate, który trafił do siatki. Kilka dni później, w rywalizacji z Genoą (3:2) w Serie A dostał czerwoną kartkę po faulu na Vitinhi. „To była jego katastrofalna wersji, jak w meczu z Celtikiem. Niezręczne i złe wyjście, kończące się czerwoną kartką” – pisała wówczas „La Gazzetta dello Sport”. – To dla niego trudny moment. Ma doświadczenie, właśnie wrócił po kontuzji, więc nie muszę mu nic mówić – pocieszał go klubowy kolega, Lewis Ferguson.
Łukasz Skorupski popełnia błąd i praktycznie daje gola Celticowi na tacy
Po odcierpieniu jednomeczowej dyskwalifikacji Skorup wrócił do gry w lidze włoskiej. Cztery spotkania rozegrał również w Lidze Europy, w której gracze ze Stadio Renato Dall’Ara doszli do 1/8 finału. Pierwsze starcie na tym etapie rozgrywek z Romą zakończyło się remisem 1:1, a występ Polaka spotkał się z mieszanymi opiniami. Chwalono jego interwencje i dobrą grę nogami, ale ganiono za zachowanie przy bramce Lorenzo Pellegriniego. „Nie zachował czujności w ważnym momencie. Mógł przy bramce zachować się lepiej” – napisał portal tuttomercatoweb.com.
Quando Malen não marca, ele serve… Pellegrini garantiu para a Roma um valioso empate contra o Bologna no jogo de ida das oitavas da Liga Europa.pic.twitter.com/5QFFyiN6YG
W potyczce z Sassuolo spisywał się już bez zarzutu, broniąc groźne uderzenia Andrei Pinamontiego i Cristiana Volpato, po raz siódmy w sezonie notując czyste konto. 71,4 procent skutecznych interwencji plasuje go również na 8. miejscu w tej klasyfikacji w Serie A. Radość z dobrego występu zmąciła mu jednak kontuzja, która eliminuje go z gry w barażach.
Dobrą passę 34-latka przerwała kontuzja uda, której nabawił się w listopadowym meczu z Napoli. Wówczas pauzował aż dwa miesiące, a po powrocie do gry długo dochodził do formy z początku sezonu
Specyficzna sytuacja
Po tym jak bogatą reprezentacyjną karierę zakończył Wojciech Szczęsny, Skorupski został jego naturalnym następcą. I z tej roli wywiązywał się przyzwoicie – od czerwca 2024 rozgrywając w koszulce z orłem na piersi 10 spotkań na 17 możliwych. Selekcjonerowi z pewnością towarzyszyć będzie teraz niemały ból głowy. Bo też sytuacja z bramkarzami drużyny narodowej jest mocno specyficzna.
Po transferze do Widzewa Łódź odnaleźć nie może się Bartłomiej Drągowski, który w sześciu meczach puścił pięć goli. Absolutnie żadnych szans na powołanie nie ma Kacper Tobiasz (nominowany na mecze z Nową Zelandią i Litwą jako czwarty bramkarz, czyli ten do treningów), który wiosną stracił miejsce w pierwszym składzie Legii Warszawa. O zaproszeniu na marcowe zgrupowanie poważnie mogą natomiast myśleć, broniący z powodzeniem w Ekstraklasie, a także w Lidze Konferencji Bartosz Mrozek (powołany na spotkania z Holandią i Finlandią też jako czwarty bramkarz), jak i Mateusz Kochalski (zaproszony do drużyny narodowej na listopadowe boje z Holandią i Maltą), który mimo pobicia rekordu puszczonych goli w Lidze Mistrzów w barwach Qarabag FK (30), w tych elitarnych rozgrywkach pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie (42 interwencje w dziesięciu meczach). Furorę w lidze tureckiej w zespole Goztepe SK robi z kolei Mateusz Lis, który znalazł się w szerokiej kadrze na marcowe zgrupowanie. Statystyki 29-latka są imponujące – ledwie 20 puszczonych goli w 26 meczach, 14 czystych kont, 84 procent obronionych strzałów. Zdaniem ekspertów znad Bosforu to dziś najlepszy bramkarz Super Lig.
🚨 Beşiktaş’tan kaleci hamlesi!
Beşiktaş, yaz transfer dönemi için kaleci arayışını sürdürüyor. Gündeme gelen son isim ise Mateusz Lis.
Göztepe forması giyen 29 yaşındaki kaleci bu sezon: 🧤 26 maç 🥅 20 gol yedi 🚫 14 maçta kalesini kapattı
Grabara wszystkich potencjalnych kandydatów bije jednak o głowę klasą i doświadczeniem. Nawet jeśli ma na koncie zaledwie trzy występy w reprezentacji Polski, to blisko kadry jest już od 2022 roku, co jest olbrzymim kapitałem. Na ten moment w drużynie narodowej czekał całą karierę i w razie udanych występów w barażach oraz awansu biało-czerwonych na mundial, może w końcu stać się pierwszym bramkarzem kadry.
2 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Zibi
17 marca, 2026 17:54
Oby Grabara dał radę ponieważ obcena forma jest daleka od idealu
Ostatnio edytowany 1 miesiąc temu przez Zibi
Dariusz
18 marca, 2026 09:17
Tylko nie grabara! Urban powinien zaryzykować i postawić na Kochalskiego.
Reprezentacja Polski kobiet do lat 19 awansowała na mistrzostwa Europy. Zespół Marcina Kasprowicza zapewnił sobie udział w turnieju finałowym poprzez wygraną z Grecją (3:0).
Kto drugim rywalem Polaków w czerwcu? Są nowe informacje!
Reprezentacja Polski zagra dwa mecze sparingowe w czerwcu, mimo faktu, że bało-czerwonych zabraknie na mundialu. Jednego rywala poznaliśmy wcześniej, teraz pojawiły się wieści o drugim przeciwniku.
Oby Grabara dał radę ponieważ obcena forma jest daleka od idealu
Tylko nie grabara! Urban powinien zaryzykować i postawić na Kochalskiego.