Skandynawskie derby. Kto uczyni pierwszy krok ku Euro?
23 lata – dokładnie tyle
minęło od czasu, kiedy reprezentacja Szwecji po raz ostatni na
swoim terenie wygrała z Danią. W sobotni wieczór w Solnej drużyny
narodowe tych dwóch skandynawskich państw zmierzą się ze sobą w
pierwszym meczu barażowym o awans na Euro 2016.
Christian Eriksen (nr 10) to największa nadzieja Duńczyków przed barażami ze Szwecją
14 czerwca 1992 roku Szwecja,
mająca w składzie takich graczy, jak Thomas Ravelli, Patrik
Andersson, czy Tomas Brolin, po golu tego ostatniego wygrała 1:0 z
Danią w spotkaniu fazy grupowej mistrzostw Europy. Dla Duńczyków
była to jedyna porażka w tamtym turnieju, a niespełna dwa tygodnie
później drużyna, którą awaryjnie zaproszono do udziału w
imprezie w miejsce wykluczonej Jugosławii, świętowała sensacyjne
zdobycie jedynego w swojej historii mistrzostwa Starego Kontynentu.
Od tamtej pory te dwa
skandynawskie kraje spotkały się na piłkarskim boisku osiem razy.
Dania odniosła cztery zwycięstwa, dwukrotnie doszło do podziału
punktów (w tym 2:2 w fazie grupowej Euro 2004), a w dwóch
przypadkach lepsza była Szwecja. Jednak od czasu wspomnianej
wiktorii podczas mistrzostw Europy 1992 reprezentacja Trzech Koron
przed własną publicznością nie potrafiła choćby zremisować ze
swoim południowym sąsiadem. W eliminacjach Euro 2008 w Solnej padł
bezbramkowy remis, zaś w meczu kwalifikacyjnym do kolejnej wielkiej
imprezy, mundialu w 2010 roku, Szwedzi ulegli Duńczykom 0:1.
Rywalizacja Szwecji z Danią ma
wszelkie predyspozycje ku temu, aby przyjąć miano hitu baraży o
Euro 2016. Wszak w tej parze zmierzą się ze sobą reprezentacje o
ogromnym potencjale, które w ostatnich latach regularnie występowały
w mistrzostwach Europy (Szwedzi grają w nich nieprzerwanie od 2000
roku, zaś Duńczycy od 31 lat opuścili jedynie turniej
zorganizowany w 2008 roku przez Austrię i Szwajcarię).
Ponadto w obu drużynach nie
brakuje wielkich piłkarskich indywidualności. Gospodarze sobotniego
spotkania liczyć będą oczywiście na swoją największą gwiazdę,
a więc Zlatana Ibrahimovicia. Strzelec ośmiu goli w zakończonych
niedawno eliminacjach ma okazję pojechać na już czwarte w swojej
karierze finały mistrzostw Europy. Ibra musi jednak mieć się na
baczności – jeśli bowiem w pierwszym spotkaniu z Danią otrzyma
żółtą kartkę, wówczas nie będzie mógł wystąpić w
zaplanowanym na najbliższy wtorek meczu rewanżowym w Kopenhadze.
Podobnego zmartwienia nie ma natomiast lider drużyny prowadzonej
przez Mortena Olsena, pomocnik Christian Eriksen. 23-latek w meczach
kwalifikacyjnych nie spełniał pokładanych w nim nadziei (żadnego
gola i tylko jedna asysta), nikt w ojczyźnie nie będzie mu jednak
tego pamiętał, jeśli poprowadzi Danię do turnieju finałowego we
Francji.
Walka o awans na przyszłoroczne
Euro w sobotni wieczór toczyć się będzie nie tylko w Solnej. W
szranki staną także reprezentacje Ukrainy i Słowenii, które
zagrają ze sobą we Lwowie. Potyczka tych zespołów nie będzie
niczym nowym w historii baraży o udział w mistrzostwach Europy. Do
konfrontacji Ukraińców i Słoweńców doszło bowiem 16 lat temu,
kiedy trwała rywalizacja o miejsce na Euro 2000 w Belgii i Holandii.
Na turniej pojechała reprezentacja Słowenii, która w pierwszym
meczu barażowym u siebie wygrała 2:1, zaś z rozgrywanego w
ekstremalnych warunkach rewanżu w Kijowie wywiozła remis 1:1.
Ciekawostką jest fakt, że w
1999 roku do historycznego i jak na razie jedynego udziału w
mistrzostwach Europy słoweńską kadrę poprowadził 36-letni
wówczas Srecko Katanec. Obecnie, już jako znacznie bardziej
doświadczony trener, ten były wybitny piłkarz ponownie zasiada za
sterami reprezentacji Słowenii. Czy ponownie przechytrzy Ukraińców i powtórzy sukces sprzed lat?
Ostateczną odpowiedź na to pytanie poznamy późnym wieczorem 17
listopada, kiedy zakończy się drugi mecz barażowy w Mariborze.
Tuchel zaskoczył powołaniami. Po raz kolejny brakuje gwiazdora
Thomas Tuchel ogłosił powołania na Ligę Narodów. W reprezentacji Anglii po raz kolejny zabraknie gwiazdora Manchesteru City. Kogo zobaczymy w kadrze Anglików?
Reprezentacja Polski straci potencjalnego reprezentanta? Otrzymał powołanie
Julian Zakrzewski Hall był piłkarzem przymierzanym do reprezentacji Polski ze względu na swoje korzenie. Coraz bardziej prawdopodobne staje się to, że nie będzie mu dane zagrać w biało-czerwonych barwach.