Mecz Śląska Wrocław z Sandecją Nowy Sącz w 1/8 finału Pucharu Polski został przerwany w trakcie serii rzutów karnych. Wszystko z powodu skandalu rasistowskiego na trybunach.
Śląsk był o krok od świętowania awansu, jednak zachowanie wrocławskich pseudokibiców może to pokrzyżować. (fot. 400mm.pl)
W regulaminowym czasie gry padł remis, podobnie jak w dogrywce, a co za tym idzie, o zwycięzcy miał przesądzić konkurs rzutów karnych. Jedenastki lepiej egzekwowali piłkarze Śląska. Wszystkie ich próby zakończyły się bramkami.
Sandecja natomiast radziła sobie dużo gorzej. Karnego wykorzystał tylko Michal Piter-Bucko, Łukasz Kosakiewicz trafił w poprzeczkę, a Elhadji Maissa Fall uderzył w słupek.
To właśnie strzelający jako ostatni Senegalczyk stał się obiektem rasistowskich okrzyków ze strony pseudokibiców z Wrocławia. W geście solidarności ze swoim kolegą z drużyny i sprzeciwu wobec tego skandalicznego zachowania, nowosądeczanie zeszli do szatni i odmówili kontynuowania gry.
Po kilkuminutowej niepewności co do losów meczu, sędzia Sebastian Jarzębak zakończył spotkanie przy wyniku 2:1 dla Śląska w rzutach karnych. Niemniej jednak ostateczne rozstrzygnięcie ma podjąć Polski Związek Piłki Nożnej.
Skazywano ich na grę o utrzymanie, walczą o europejskie puchary. Drużyna Ojrzyńskiego zaskakuje
Zagłębie Lubin to jedno z największych pozytywnych zaskoczeń tego sezonu w Ekstraklasie. „Miedziowi” w przypadku wysokiego zwycięstwa nad Wisłą Płock mają nawet szansę wskoczyć na fotel lidera Ekstraklasy. Sprawdziliśmy, kiedy ostatni raz taka sytuacja miała miejsce.
Za nami 21. kolejka 2. Ligi w sezonie 2025/26. Pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców zajmują Oskar Kubiak (Sokół Kleczew) i Kamil Sabiłło (Unia Skierniewice), którzy zdobyli po 14 bramek. Szczegóły poniżej.
Lech Poznań w trybie „demolka”. Niels Frederiksen w końcu przepędził demony?
Lech Poznań wygrał szósty mecz z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. Dla Nielsa Frederiksena jest to pierwsza taka seria w roli trenera Kolejorza.