Show Rakowa w Sosnowcu! Rapid wgnieciony w murawę!
Takiego spektaklu w wykonaniu Medalików nikt nie brał pod uwagę. Polski zespół zabawił się z Rapidem, wysoko ogrywając austriacki zespół.
Zawodnicy Rakowa zupełnie obojętnie przeszli obok wydarzeń związanych z Markiem Papszunem. Incydenty dotyczące trenera nie wpłynęły w żaden sposób na ich grę przeciwko Rapidowi Wiedeń, a częstochowski zespół zwyciężył aż 4:1.
Raków dynamicznie rozpoczął spotkanie i szybko notował okazje do zdobycia gola. W 27. minucie sędzia podyktował rzut karny za faul na Makuchu. Do piłki podszedł Jonathan Brunes i pewnie otworzył wynik meczu na 1:0.
Na drugiego gola trzeba było poczekać do 40. minuty. Tym razem Brunes precyzyjnie wycofał piłkę do Diaby–Fadigi, który skutecznie podwyższył wynik na 2:0.
Raków kapitalnie rozpoczął drugą połowę, a bohaterem meczu został wspomniany Diaby–Fadiga, który zdobył bramki w 51. i 53. minucie, kompletując hat-tricka.
W dalszej części meczu Raków stworzył jeszcze kilka obiecujących sytuacji, jednak honorowego gola dla Rapidu zdobył w 75. minucie Janis Antiste, pokonując Zycha z bliskiej odległości.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Fredryg
27 listopada, 2025 20:47
🙂 szef jedna nogą na drugim świcie, a zawodnicy żywi jak nigdy
Za wysokie progi na polskiego klubu nogi [KOMENTARZ]
W obu meczach z Fiorentiną Raków obejmował prowadzenie i oba przegrał w doliczonym czasie gry. Po zakończonej rywalizacji trener Łukasz Tomczyk mówił, że zabrakło trochę szczęścia. To fakt, ale pamiętajmy, że ono sprzyja lepszym.
🙂 szef jedna nogą na drugim świcie, a zawodnicy żywi jak nigdy