Show Lewandowskiego. Hat-trick Polaka w meczu ze Stuttgartem!
W pierwszym meczu 11. kolejki Bundesligi Borussia Dortmund rozgromiła na Signal Iduna Park VfB Stuttgart 6:1. Dzięki wygranej i trzem punktom drużyna prowadzona przez Juergena Kloppa awansowała na pierwsze miejsce w ligowej tabeli.
Spotkanie zaczęło się od mocnego uderzenia gospodarzy, którym już w 9. minucie prowadzenie mógł dać Jakub Błaszczykowski. Świetny strzał kapitana reprezentacji Polski z najwyższym trudem zdołał jednak obronić Sven Ulreich. Niewykorzystana sytuacja bardzo szybko zemściła się na BVB. Zaledwie kilka chwil później Stuttgart wykorzystał bowiem stały fragment gry i dzięki uderzeniu głową Karima Hagguiego objął prowadzenie.
Borussia nie załamała się utratą gola i szybko doprowadziła do wyrównania. W 18. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę zamienił Sokratis Papastathopoulos, który głową umieścił piłkę w siatce. Było to pierwsze ligowe trafienie Greka w barwach drużyny z Dortmundu.
Rozpędzeni gospodarze poczuli krew i po kilkudziesięciu kolejnych sekundach objęli prowadzenie. Na indywidualną akcję zdecydował się Marco Reus, który z dziecinną łatwością minął trzech obrońców i mocnym strzałem w kierunku dalszego słupka pokonał Ulreicha.
Po zmianie stron na boisku istniała już tylko Borussia, a popis gry dał Robert Lewandowski, który najpierw został obsłużony kapitalnym podaniem piątą Reusa i z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki, a następnie wykorzystał błąd defensorów gości i wpadając w pole karne posłał piłkę obok bezradnego Ulreicha.
Jeśli jednak ktoś myślał, że to koniec strzeleckich popisów „Lewego” ten był w błędzie. Na kwadrans przed końcem polski napastnik skompletował hat-tricka dobijając piłkę do pustej bramki, po tym jak zablokowany strzał Błaszczykowskiego zatrzymał się na poprzeczce.
Było to już 63. trafienie Lewandowskiego podczas jego występów w Bundeslidze, a dziewiąte w bieżącym sezonie, co sprawiło, że Polak jest aktualnie samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców.
Tuż przed końcem szóstego gola dla Borussii dołożył Pierre-Emerick Aubameyang, który popisał się ładnym lobem nad bramkarzem Stuttgartem. Więcej bramek już w tym meczu nie padło i przekonujące zwycięstwo BVB stało się faktem.