Koniec sezonu to czas wietrzenia klubowych kadr, a także przegląd przydatności ich bossów. Jak było do przewidzenia ze stanowiskiem menedżera Tottenhamu żegna się dziś Tim Sherwood.
45-letni szkoleniowiec zastąpił w grudniu Andre Villasa Boasa, ale mimo podpisania 18 miesięcznego kontraktu nie potrafił do siebie przekonać ani kibiców, ani też wymagającego prezesa Davida Levy’ego. Koguty nie dość, że przegrały z Arsenalem batalię o czwarte miejsce, to jeszcze dały się wyprzedzić Evertonowi w tabeli Premier League.
Sherwood jest drugim opiekunem, który traci pracę tuż po zakończeniu rozgrywek. Pierwszym był Pepe Mel, który opuszcza West Bromwich Albion. Niepewna jest pozycja Sama Allardyce’a w West Hamie.
Jeśli chodzi o potencjalnych następców Sherwooda to najwyżej stoją akcje Mauricio Pochettino, obecnie pracującego z Southamptonem oraz Franka De Boera bossa Ajaksu Amsterdam.