Raków przegrywa1:2 z Wisłą Płock! Tym samym kolejna kolejka Ekstraklasy dostarcza nam następnej dużej niespodzianki.
Chociaż na samym początku rywalizacji niewiele wskazywało na to, że Wisła rzeczywiście może wywieźć komplet punktów z Częstochowy. W końcu już od 19. minuty musieli odrabiać straty.
Ładną bramką popisał się Lamine Diaby-Fadiga. Francuz po raz kolejny pokazał, że jest w świetnej formie na początku bieżącej kampanii.
Jednak jeszcze przed zmianą stron przyjezdni zdołali wyrównać. Wydawało się, że zrobi to Łukasz Sekulski, ale napastnik nie wykorzystał rzutu karnego. Iban Salvador zdecydowanie lepiej przymierzył kilka minut później ze zdecydowanie większej odległości.
29-latek popisał się cudownym strzałem z rzutu wolnego, którym nie dał szans Kacprowi Trelowskiemu na skuteczną interwencję. To trafienie było ozdobą tej rywalizacji.
Po zmianie stron Nafciarze zdołali zdobyć drugą bramkę. Wiktor Nowak w 71. minucie ustrzelił swojego debiutanckiego gola na poziomie Ekstraklasy i dał Wiśle niespodziewany triumf w starciu z wicemistrzami Polski.
WISŁA PŁOCK PROWADZI W CZĘSTOCHOWIE! Fenomenalny kontratak gości wykończył Wiktor Nowak! ⚽
Dla mnie nie jest to sensacyjny wynik. Szanuję warsztat Papszona, ale jak zobaczyłem jaką rotację zastosował, to pomyślałem że biedny potknął się spadając ze schodów i mocno uderzył się w głowę. Zastosowana rotacja jest irracjonalna wręcz idiotyczna. Jest to klasyczny przykład jak rozwala się drużynę i demotywuje zawodników. Tłumaczenie o częstej grze jest dla amatorów zwłaszcza w początkowej fazie sezonu. No cóż cała odpowiedzialność za wynik spada tym razem na trenera
Oto możliwe transfery z Ekstraklasy! Jeden klub może skorzystać szczególnie
CIES Football Observatory opublikował listę przewidywanych transferów z PKO BP Ekstraklasy z domniemanymi kwotami. Wynika z tego, że jeden klub może zarobić szczególnie dużo.
Cenny poligon doświadczalny. Tak Lechia może wyglądać w przyszłym sezonie
W kontekście walki o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie nieobecność Tomasa Bobcka w meczu z Motorem Lublin to fatalna wiadomość dla Lechii Gdańsk. W długoterminowej perspektywie brak słowackiego napastnika może być jednak dla biało-zielonych cennym poligonem doświadczalnym.
Dla mnie nie jest to sensacyjny wynik. Szanuję warsztat Papszona, ale jak zobaczyłem jaką rotację zastosował, to pomyślałem że biedny potknął się spadając ze schodów i mocno uderzył się w głowę. Zastosowana rotacja jest irracjonalna wręcz idiotyczna. Jest to klasyczny przykład jak rozwala się drużynę i demotywuje zawodników. Tłumaczenie o częstej grze jest dla amatorów zwłaszcza w początkowej fazie sezonu. No cóż cała odpowiedzialność za wynik spada tym razem na trenera