Ostatni niedzielny mecz Premier League zakończył się dość niespodziewanym wynikiem. Everton przegrał na własnym boisku z Fulham (0:2).
Carlo Ancelotti nie miał powodów do zadowolenia (fot. Reuters)
Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że zdecydowanym faworytem niedzielnego spotkania są podopieczni Carlo Ancelottiego. Na boisku miał się w końcu spotkać zespół walczący o puchary i drużyna, która pewnym krokiem zmierza do Championship.
Trzeba było jednak mieć w pamięci, że Fulham jest niezwykle niewygodnym rywalem, a jakby tego było mało, gracze Evertonu mieli w nogach morderczy bój z Tottenhamem w środku tygodnia i jak pokazało boisko, te dwie dodatkowe godziny walki odbiły się na postawie The Toffess.
O postawie gospodarzy w pierwszej połowie niech najlepiej świadczy fakt, że nie udało się im oddać na bramkę przeciwnika ani jednego celnego strzału. Jako, że „zero” widniało w tej statystyce również po stronie Fulham, to można było otrzymać obraz tego co działo się na Goodison Park.
Marazm w szeregach miejscowych został skarcony tuż po zmianie stron. Dobra podanie wykorzystał Josh Maja, który mając przed sobą jedynie Jordana Pickforda skierował piłkę do siatki.
22 – Aged 22 years and 49 days, Josh Maja is the second-youngest player to score on his first Premier League start for Fulham, after Collins John v Blackburn in April 2004 (18y 178d). Bright. pic.twitter.com/dD2NnyJIYL
W 65. minucie było już 2:0 i ponownie w roli głównej wystąpił Maja, który dobił piłkę do pustej bramki po wcześniejszym strzale Reeda i odbiciu się futbolówki od słupka.
Po takim ciosie Everton już się nie podniósł i nie zdołał odrobić strat, doznając niespodziewanej porażki. Jeśli zaś chodzi o Fulham, to wywalczone punkty mogą mieć dla londyńczyków bardzo ważne znaczenie w kontekście walki o utrzymanie.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.