Pierwszą ligową porażkę w sezonie zanotował Bayern Monachium. Bawarczycy, z Robertem Lewandowskim w składzie, sensacyjnie przegrali na wyjeździe z Borussią Moenchengladbach aż 1:3. Inny z Polaków – Sebastian Boenisch – również nie zaliczy tego weekendu do udanych. Obrońca już w 19 minucie został ukarany czerwoną kartką i musiał przedwcześnie opuścić boisko.
Wracając jednak do Bayernu, to mistrzowie Niemiec od początku narzucili na Borussia-Park swoje warunki i dyktowali tempo gry. Pierwszą dobrą okazję zmarnował Lewandowski, którego strzał z pola karnego obronił bramkarz gospodarzy.
Yann Sommer stanął również na drodze innych piłkarzy Pepa Guardioli – Thomasa Muellera oraz Javiego Martineza – skutecznie broniąc dostępu do własnej bramki. W 25 minucie golkiper Borussii miał furę szczęścia, ponieważ piłka po strzale Kingsleya Comana odbiła się od słupka.
Po przerwie role się odmieniły. To gospodarze byli groźniejszą stroną i udowodnili to w 54 minucie. Raffael precyzyjnie dograł do OscaraWendta, który bez problemów pokonał Manuela Neuera.
Borussia podwyższyła prowadzenie w 66 minucie. Lars Stindl dostał piłkę w pole karne i umieścił piłkę w siatce mistrzów Niemiec. Dwie minuty później gospodarze dobili Bayern za sprawą Fabiana Johnsona.
W 81 minucie nadzieję mistrzom Niemiec przywrócił Franck Ribery, strzelając honorowego gola. Jednak to było wszystko, co mogli zrobić Bawarczycy tego wieczora. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie.
Ostatni raz Bawarczycy przegrali różnicą trzech goli w maju bieżącego roku z Barceloną. Wówczas piłkarze Guardioli polegli w półfinale Ligi Mistrzów na Camp Nou 3:0.
W Bundeslidze po raz ostatni Bayern stracił trzy gole z Borussią Dortmund w kwietniu 2014 roku! Piłkarze BVB wygrali na Allianz Arenie 3:0. Oczywiście w składzie ekipy z Dortmundu nie zabrakło wtedy Lewandowskiego. Polak pojawił się w 62 minucie, ale gola nie zdobył.
Jeśli chodzi o „Lewego”, to napastnik reprezentacji Polski przeżywa mały kryzys formy strzeleckiej w Bundeslidze. Kapitan biało-czerwonych nie trafił w niemieckiej ekstraklasie już od trzech spotkań, co daje w sumie 318 minut bez gola.
Bardzo słaby występ ma za sobą Sebastian Boenisch. Jego Bayer Leverkusen przegrał z Herthą w Berlinie, a polski obrońca opuścił boisko w 19 minucie. Defensor bardzo ostro potraktował Yanniego Regasela i arbiter spotkania słusznie ukarał Polaka czerwoną kartką.
Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze. Już w 7 minucie bramkę zdobył Vedad Ibisević, który wykorzystał podanie Vladimira Daridy. Kilka minut później doskonałą okazję zmarnował Salomon Kalou oraz właśnie Ibisević.
Przyjezdni strzelili wyrównującą bramkę grając w dziesięciu. Doskonałe podanie Admira Mehmediego w pole karne wykorzystał Chicharito, który nie dał szans bramkarzowi na skuteczną interwencję.
Mimo osłabienia „Aptekarze” potrafili sobie stworzyć groźne sytuacje. Jonathan Tah trafił w poprzeczkę, a Chicharito zmarnował doskonałe podanie od Karima Bellarabiego i strzelił tuż obok bramki gospodarzy.
Decydująca akcja miała miejsce w 60 minucie. Marvin Plattenhardt doskonale dograł futbolówkę z rzutu rożnego na głowę Johna Brooksa, który strzałem głową pokonał golkipera przyjezdnych.
Trzeci z Polaków – Paweł Olkowski – pojawił się na boisku w 46 minucie, ale jego Koeln przegrało z Augsburgiem. Drużyna byłego zawodnika Górnika Zabrze miała wyśmienitą okazję w 58 minucie, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale rzut karny zmarnował Anthony Modeste.
Ta sytuacja zemściła się w 64 minucie. Raul Bobadilla bezpośrednio uderzył z rzutu wolnego przy samym słupku bramki gości i dał przyjezdnym upragnione trzy punkty.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.