Był średni, raczej taki sobie, co nie znaczy, że w sam raz, ale na pewno trudny do rzetelnej oceny już latem 2018 roku. Po Bolonii napęczniał, by potem szybko i systematycznie niknąć, jakby mu ktoś dietę cud wdrożył i zboczyć z niej zakazał. Tej tendencji nie zatrzymała izraelska uczta, paradoksalnie pogłębiła wizyta na Łotwie. Po efektownej wygranej z Macedonią Północną selekcjoner znów jednak urósł. Nienaturalny efekt jojo, czy może wreszcie właściwe proporcje?
ZBIGNIEW MUCHA
(…)
Trzeci z kolei awans do dużej imprezy jest faktem, ale w ogólnym i raczej prawidłowym odczuciu drużyna narodowa (w przeciwieństwie do klubów czy nawet polskiego futbolu w szerszym kontekście) znajduje się na takim etapie, że jej kolejne awanse w uproszczonych kwalifikacjach są oczywistością, a chcemy być czymś więcej niż tylko zespołem eliminacyjnym. Czy to chciejstwo ma solidne podstawy, to inna sprawa, choć wydaje się, że tak. Jeszcze tak, konkretnie – dopóki jest Lewandowski. I to nawet mając świadomość, że w czasach Lewego reprezentacja Polski wygrała tylko jeden mecz z rywalem z najwyższej światowej półki – z Niemcami na Narodowym.
Brzęczek w trwającej niewiele ponad rok kadencji miał (rzadziej) górki i (częściej) dołki. Jego praca była krytykowana. Zaczął w Bolonii okazale, więc szybko dowiedział się, że bazował tak naprawdę jeszcze na tym, co wypracował poprzednik. Za wyniki w Lidze Narodów nikt go nie krytykował – Italia i Portugalia mają swoją markę. Zgrzytał sposób gry i legendarny już styl (właściwie jego brak), lecz zespół miał być gotowy na eliminacje ME. Nie był. Wiedeń i Warszawa (4:0 z Izraelem) były oczkiem puszczonym do kibiców na zasadzie: „jednak potrafimy”. Skopje, Lublana, rewanż z Austriakami, oba mecze z Łotwą skłaniały do refleksji, że jednak nie bardzo. Całość zwieńczyła i obraz zmąciła dość efektowna wiktoria z Macedończykami na Narodowym.
Co zatem dziś wiadomo o selekcjonerze Brzęczku? Jakie plusy i minusy można postawić przy jego wciąż krótkiej kadencji?
NA PLUS
Czy Czerczesow ma rację? W futbolu najważniejsza jest tabela – mawia Stanisław Sałamowicz, obecny opiekun Sbornej. Bilans 14 meczów selekcjonera Brzęczka znaczony sześcioma zwycięstwami oraz czterema porażkami i tyluż remisami, na pierwszy rzut oka na kolana nie ma prawa rzucać. Warto jednak podkreślić, że 12 spośród tych meczów było o konkretną stawkę. Jeśli zawęzić punktową analizę do ośmiu meczów kwalifikacji ME i na dalszy plan odłożyć słabość przeciwników, okaże się, że selekcjoner był ultraskuteczny – 6 zwycięstw, 1 remis, 1 porażka. Plus poza dyskusją.
Czy Shankly miał rację? Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz – tak często powtarzają piłkarze i trenerzy, kopiując oryginał legendarnego menedżera Liverpoolu. Czy jedno z ich ulubionych powiedzeń-wytrychów ochoczo (nad)używanych w wywiadach dotyczy również selekcjonerów? Jeśli założyć, że tak, JB ma prawo postawić sobie plus. Niewielki, raczej średnich rozmiarów, bo nie pokonaliśmy Ameryki Północnej tylko Macedonię Północną. Ale faktycznie był to dobry występ reprezentacji, być może najlepszy pod kierunkiem obecnego wodza.
Jerzy „Dobra zmiana” Brzęczek. Dla jednych dokonania zmienników będą przemawiać za selekcjonerem, dla innych – go obciążać, na zasadzie: fajtłapa nie trafił ze składem. Fakty są takie, że już w pierwszym meczu eliminacji w Wiedniu po wejściu z ławki Krzysztof Piątek strzelił zwycięskiego gola. Trafił też w ten sposób w Skopje. Jakub Błaszczykowski jako zmiennik zaliczył asystę z Łotwą w Warszawie. Para dublerów Arkadiusz Milik (asysta) – Damian Kądzior (gol) zaakcentowała swój udział w meczu z Izraelem, a prawdziwy popis dali Przemysław Frankowski i Arkadiusz Milik, wykorzystując dwa podania Lewandowskiego w spotkaniu z Macedonią na Narodowym. Jeśli do czegoś można się przyczepić, to tylko do karkołomnej argumentacji selekcjonera, jakoby dokonania dublerów świadczyły o świetnej atmosferze, lecz akurat niektóre wypowiedzi trenera to zupełnie oddzielna para kaloszy. Zmiany można rozpatrywać także w innym kontekście, mianowicie wyciągania wniosków przy desygnowaniu składu wyjściowego. Przykład? Oddelegowanie do zabezpieczania będącego w wysokiej dyspozycji Grzegorza Krychowiaka przez Jacka Góralskiego, było kluczem do wygranej z Macedonią, a dwaj środkowi pomocnicy najjaśniejszymi punktami zespołu.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (43/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Media: Jan Urban nie powoła wyróżniającego się zawodnika z Ekstraklasy! Pojedzie na młodzieżówkę
Obrońca Lecha Poznań – Wojciech Mońka ma nie dostać powołania do seniorskiej reprezentacji Polski. Jeden z czołowych stoperów naszej ligi wybierze się na zgrupowanie kadry do lat 19.
Kluczowy piłkarz reprezentacji kontuzjowany! Baraże coraz bliżej
Nienajlepsze informacje docierają do nas z Wysp. Jedna z najjaśniejszych gwiazd reprezentacji doznała urazu tuż przed zbliżającymi się coraz większymi krokami barażami o mundial. Sprawdź, o kim mowa!