Sylvinho od lat pracuje na miano najlepszego selekcjonera reprezentacji Albanii w historii. W 2023 r. w wielkim stylu awansował z „Orłami” na EURO 2024. Teraz jest bliski osiągnięcia kolejnego sukcesu – pierwszego w dziejach awansu na MŚ. Albańczycy do tej pory 13-krotnie próbowali dostać się na mundial, ale bez powodzenia.
Teraz szanse na to są bardzo dużo. Po zajęciu 2. miejsca w grupie K, czerwono-czarni w 1/2 finału baraży muszą pokonać reprezentację Polski, a w ewentualnym finale zmierzą się ze zwycięzcą pracy Ukraina-Szwecja. – Jesteśmy bardzo zadowoleni, że doszliśmy tak daleko. To piękna podróż, ale zasłużyliśmy na to – przyznał brazylijski szkoleniowiec.
Na drodze Albańczyków ponownie staną biało-czerwoni. Obie reprezentacje mierzyły się ze sobą w eliminacjach EURO 2024. W Warszawie górą byli Polacy (1:0 po trafieniu Karola Świderskiego), ale w Tiranie lepsi byli gospodarze (2:0). Po tym spotkaniu, pracę stracił ówczesny selekcjoner reprezentacji Polski, Fernando Santos. Wcześniej Albania (ale jeszcze bez Sylvinho na ławce) grała z Polską w kwalifikacjach MŚ 2022. Oba starcia jednak przegrała (1:4 na wyjeździe i 0:1 u siebie).
– W ciągu 90 minut, wszystko może się zdarzyć. To dla nas duże wyzwanie. Polacy dobrze znają nas, ale i my dobrze znamy ich. W ciągu tych 4-5 lat, rozegraliśmy z nimi już wiele spotkań – dodał 51-latek.
Szwedzi wybrali stadion na potencjalny finał baraży o mundial
Jeżeli Szwecja upora się z Ukrainą w półfinale baraży o udział w mistrzostwach świata to będzie gospodarzem finału. Decydujący mecz może odbyć się w Solnie.