Nie milkną zachwyty nad świetną dyspozycją Grzegorza Krychowiaka. Polak wyjawił, jakie są jego priorytety i co miało wpływ na ostatni dobry okres w jego karierze.
Grzegorz Krychowiak jest niekwestionowanym liderem Lokomotivu Moskwa. (fot. Reuters)
Po przeprowadzce do Rosji 29-latek zaczął ponownie prezentować wysoki poziom. W poprzednim sezonie sięgnął ze swoim klubem po puchar kraju, na początku tego wzniósł w górę superpuchar. Co więcej, w bieżących rozgrywkach zdobył już sześć bramek i zanotował trzy asysty, dzięki czemu stał się liderem Lokomotivu, a w Reprezentacji Polski otrzymał więcej zadań ofensywnych.
Co stoi za zwyżką formy Krychowiaka? W rozmowie z „Super Expressem” pomocnik zdradził, iż w styczniu zrezygnował z jedzenia mięsa. Nie jest to rzecz jasna kluczowy czynnik dla jego boiskowej dyspozycji, lecz jak sam przyznał, czuje się znacznie lepiej. Co więcej, były piłkarz Sevilli zamierza w przyszłości wyeliminować z jadłospisu dania rybne, by zostać całkowitym wegetarianinem.
Oprócz nowej diety Krychowiak skupia się również na innych elementach, które wpływają na jego formę. – Pierwszy to odpowiedni sen. Drugi to trening indywidualny, przed i po zajęciach z drużyną. Trzeci to praca z fizjoterapeutą […] – stwierdził 67-krotny reprezentant naszego kraju.
29-latek jest jednym z wielu zawodników, którzy decydują się na odstawienie mięsa. Wcześniej zrobił to chociażby piłkarz Romy – Chris Smalling.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.