Fernando Santos nic nie robi sobie z krytyki jaka spadła na jego zespół przed finałem mistrzostw Europy. Wielu komentatorów i kibiców oskarża Portugalczyków o brzydką i mało efektowną grę, a także niezasłużony awans do finału, co jednak na doświadczonym szkoleniowcu nie robi żadnego wrażenia.
Portugalczycy gotowi na finał mistrzostw Europy (foto: Ł.Skwiot)
Portugalia faktycznie nie rzuca podczas tego Euro swoją grą na kolana, jednak nie ma to większego znaczenia, ponieważ piłkarze Santosa awansowali do wielkiego finału i w niedzielny wieczór zagrają z Francuzami o złoto. Jeśli wygrają, to za kilka tygodni, miesięcy i lat nikt nie będzie sobie zawracał głowy stylem w jakim się to udało – będzie się liczył puchar w gablocie.
– Jeśli uprawiasz sport dla zabawy, to faktycznie może w tym wszystkim chodzić o piękno. Kiedy jednak jesteś zawodowcem, to zawsze patrzysz na końcowy efekt. Zwyciężanie, tylko to ma znaczenie – powiedział Santos.
– Ludzie mogą myśleć co tylko chcą, fakty są takie, że w niedzielny wieczór zagramy z Francją w finale Euro. Chciałbym, żeby po tym meczu ponownie mówili, że nie zasłużyliśmy, że zagraliśmy brzydko, że wygraliśmy, ale zwycięstwo nam się nie należało. Bardzo bym tego chciał. Byłbym niezmiernie szczęśliwy – dodał selekcjoner Portugalczyków.
Co za debiut Halla! Gol i asysta w premierowym spotkaniu dla USA [WIDEO]
Julian Hall zaczął strzelanie dla reprezentacji Stanów Zjednoczonych. 18-latek mimo spędzonych zaledwie 28. minut na boisku zdołał wpisać się na listę strzelców oraz zaliczyć asystę w wygranym spotkaniu 4:1 z Peru.