Bartosz Salamon, jak można wnioskować z pierwszy wypowiedzi po inaugurujących zajęciach w Milanello, trafił do piłkarskiego raju. Najlepsi piłkarze świata, znakomite warunki i bogata historia.
W obszernym wywiadzie udzielonym Przeglądowi Sportowemu Salamon opowiada o pierwszych dniach w Mediolanie. Młody Polak ma już za sobą pierwsze chwile z zespołem. – Nie spodziewałem się, że są to aż tak skromni i dostępni ludzie. A zwłaszcza, i tu uwaga – Mario Balotelli. Kto by pomyślał, że to właśnie ten kontrowersyjny facet. Ucięliśmy sobie miłą pogawędkę. Mamy wspólnych znajomych z Mario, więc było o czym pogadać. Balotelli powiedział mi: „Nie spiesz się, spokojnie wylecz kostkę i wracaj do mnie. Jest robota do wykonania” – mówi Salamon.
– Złożyłem podpis na kontrakcie, w sali, w której stoją te wszystkie trofea Milanu. Spojrzałem w górę, w prawą, lewą stronę… Niesamowite wrażenie… Dyrektor sportowy Adriano Galliani wskazał na te puchary i powiedział: „Zdaj sobie sprawę, gdzie jesteś, obejrzyj, co tu jest”. Odpowiedziałem mu z uśmiechem: „Najważniejsze będą te, które zdobędziecie ze mną” – wspomina obrońca z Polski.
Salamon zdaje sobie sprawę, że sam transfer do Milanu nie wystarczy do znalezienia się w kadrze narodowej. – Muszę grać, chcę jak najszybciej zadebiutować w Serie A – przyznaje zawodnik.