– Do 45. minuty nic nie wskazywało na to, że coś złego może nam się stać. Dlatego ta porażka tak bardzo boli – przyznał Jakub Rzeźniczak po przegranej Legii u siebie z Ruchem 2:3.
Legioniści prowadzili 2:0 i rzeczywiście nic nie wskazywało, że mogą stracić jakieś punkty. Błąd Marcina Komorowskiego z ostatnich sekund pierwszej połowy jednak wprowadził wśród legionistów nerwowość. Po meczu Rzeźniczak miał łzy w oczach, widać było, że bardzo przeżył porażkę.
– Do czasu pierwszej bramki Ruch tak naprawdę nie przeprowadził żadnej groźnej akcji. W drugiej części spotkania dostaliśmy kolejnego gola, a po chwili jeszcze jednego. Coś w nas siadło i nie potrafiliśmy się podnieść. Skumulowało się w nas niedowierzanie i konsternacja. Przegraliśmy, choć w pierwszej połowie prezentowaliśmy się naprawdę dobrze i gra nam się układała – mówił reprezentacyjny obrońca.
Arka wypuściła zwycięstwo. Colak ratuje Legię dwoma golami w końcówce
Legia Warszawa w dramatycznych okolicznościach uratowała punkt. Gdy wydawało się, że Arka dowiezie zwycięstwo do końca, w doliczonym czasie gry do siatki trafił Antonio Colak.