– Nie możemy za bardzo patrzeć na pierwsze spotkanie. To może być taka delikatna pułapka – przestrzega Jakub Rzeźniczak. W rewanżowym ćwierćfinale Pucharu Polski piłkarze Legii grają z Ruchem. W Chorzowie było 1:1.
– Musimy tak zagrać, żeby wygrać. Innej myśli do siebie nie dopuszczamy. Na pewno nie będzie to łatwy mecz. Zobaczymy też w jakim składzie wyjdzie na boisko Ruch. Dla nich najważniejsze jest utrzymanie się w lidze, a Puchar Polski to chyba sprawa drugorzędna. To jakiś plus dla nas. Poza tym może to być droga do europejskich pucharów. A przede wszystkim to Puchar Polski, który każdy z nas chce zdobyć – mówi prawy obrońca Legii powołany do reprezentacji na towarzyskie mecze z Litwą i Grecją.
W przegranym ligowym spotkaniu ze Śląskiem legioniści zagrali bardzo nieskutecznie. W dodatku kontuzji doznał Michal Hubnik. Czeskiego napastnika przeciwko Ruchowi zabraknie. Kto więc ma zdobywać bramki dla Legii? – W każdym z tegorocznym meczów strzelaliśmy bramki. Poza tym Michal to nie robot i w każdym meczu nie będzie trafiać. Mamy w ataku Takesureâa Chinyamę i Bruno Mezengę, którzy są teraz w dobrej formie – zaznacza Rzeźniczak. Po remisie 1:1 w Chorzowie gospodarzom w rewanżu do awansu wystarcza obrona bezbramkowego wyniku.
– Wszystkie przyjeżdżające do Warszawy się bronią, więc nawet gdybyśmy chcieli to nie możemy zagrać na obronę wyniku, co byłoby zresztą błędem. Musimy po prostu zdobyć bramkę. I jeżeli to zrobimy to z kolei nie stracimy i będzie awans w Warszawie – powiedział.
Co dalej z trenerem Pogoni? Władze klubu zadecydowały
Portowcy przynajmniej do końca sezonu nadal będą współpracować z Thomasem Thomasbergiem. Mimo przygnębiającej porażki z Lechem Poznań 1:2 Duńczyk nie zostanie zwolniony.
Król Jesus Imaz! Historyczne gole i pewna wygrana Jagiellonii
Legenda Dumy Podlasia została najskuteczniejszym obcokrajowcem w całej historii Ekstraklasy. Dwa gole Hiszpana oraz trafienie Bazdara sprawiły, że Jagiellonia wywiozła trzy punkty z Gdyni.