W meczu inaugurującym 6. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy Ruch Chorzów podejmie na własnym boisku Zagłębie Lubin. Dla obu zespołów piątkowe spotkanie będzie bardzo istotne. Piłkarze z Chorzowa po pięciu meczach mają na koncie siedem punktów i zajmują dziewiąte miejsce w tabeli. Ich rywale spisują się nieco gorzej. Nie zaznali jeszcze smaku zwycięstwa w tym sezonie, notując trzy remisy i porażkę. Mają jednak w bilansie jeden mecz mniej – pojedynek z Legią Warszawa został bowiem przesunięty na 23 listopada. W pierwotnym terminie rozegranie meczu uniemożliwiły opady deszczu.
– Wygrana z Jagiellonią bardzo nas ucieszyła. Podniosła też morale zespołu, bo nie dość, że zdobyliśmy trzy punkty, to jeszcze pokazaliśmy na boisku całkiem niezłą piłkę. Mam nadzieję, że w konfrontacji z Zagłębiem będzie podobnie, bo bardzo liczymy na kolejne zwycięstwo. Jeśli wzniesiemy się na wyżyny naszych możliwości, to uważam, że stać nas na nie – mówił szkoleniowiec zespołu z Cichej, Waldemar Fornalik. Trener Ruchu ma kłopot bogactwa, zwłaszcza w linii ataku. Do obsadzenia są dwa miejsca, a kandydatów trzech: Paweł Abbott, Maciej Jankowski i Arkadiusz Piech. Pewne miejsce na placu ma chyba Piech, ale kto zagra obok niego, pozostaje kwestią otwartą.
Sporo zmian w składzie zarządzi zapewne Jan Urban. Trener Zagłębia musi znaleźć sposób na zdobywanie punktów. W poprzedniej kolejce jego zespół zaledwie zremisował 1:1 ze słabą Cracovią, mimo że ta kończyła mecz w dziewiątkę.
W poprzednim sezonie oba mecze pomiędzy zespołami zakończyły się podziałem punktów. Łącznie w pojedynkach obu zespołów padło aż 13 remisów. Na własnym obiekcie chorzowianie nie wygrali z Zagłębiem od 1998 roku. Czy teraz będzie inaczej?
Górnik Zabrze jest liderem, na podium znajdują się Jagiellonia Białystok i Wisła Płock, a w strefie spadkowej Widzew Łódź, Legia Warszawa i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Sprawdź, jak wygląda tabela PKO BP Ekstraklasy.