W poniedziałek Centralne Biuro Śledcze poinformowało o zatrzymaniu grupy kibiców Ruchu Chorzów, którzy są podejrzani o napady, kradzieże i handel narkotykami. W związku z tym wydarzeniem specjalne oświadczenie wydał klub z Chorzowa.
„Zarówno władzom Ruchu Chorzów, jak i całej drużynie zależy na tym, aby organizowane na stadionie przy Cichej rozgrywki sportowe wywoływały tylko pozytywne emocje i w żaden sposób nie były kojarzone z łamaniem prawa i światem przestępczym. Chcemy, aby sympatycy piłki nożnej, którzy wspierają nasz zespół czuli się na trybunach chorzowskiego stadionu pewnie i bezpiecznie. Bez pełnego pasji i zaangażowania dopingu całych rodzin nie bylibyśmy w stanie walczyć o sportowe sukcesy” – czytamy w oświadczeniu klubowego kierownictwa.
„Jesteśmy również pewni, że nasi prawdziwi kibice, to osoby dla których wspieranie ulubionej drużyny oznacza także współodpowiedzialność za jej wizerunek i pełną świadomość, że nagannym zachowaniem można go nadszarpnąć. Ruch Chorzów jednoznacznie potępia i odcina się od aktów przemocy, chuligaństwa i wszelkich działań niezgodnych z prawem. Nie chcemy, aby klub i jego kibice w jakikolwiek sposób byli utożsamiani z tymi zdarzeniami i z ich sprawcami.
Mamy nadzieję, że doniesienia o zatrzymaniu przez Centralne Biuro Śledcze podejrzanych o napady i kradzieże osób, kibicujących ponoć naszemu klubowi, nie będą godziły w dobre imię Ruchu i jego sympatyków – czytamy w komunikacie przysłanym przez Ruch Chorzów” – czytamy dalej.
Jagiellonia Białystok jest liderem, Wisła Płock i Górnik Zabrze znajdują się na podium, a w strefie spadkowej Legia Warszawa, Widzew Łódź i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Zobacz, jak wygląda tabela Ekstraklasy po sobotnich spotkaniach.
SKRÓT MECZU: Jagiellonia Białystok 4:1 Motor Lublin
Do przerwy na tablicy wyników widniało 1:1, ale w drugiej połowie Jaga wrzuciła kolejne biegi i rozbiła Motor Lublin. Obejrzyj gole i najciekawsze akcje spotkania.
Legia Warszawa w dramatycznych okolicznościach uratowała punkt. Gdy wydawało się, że Arka dowiezie zwycięstwo do końca, w doliczonym czasie gry do siatki trafił Antonio Colak.