Liverpool FC, Manchester City i Aston Villa zameldowały się w czwartej rundzie Pucharu Ligi Angielskiej.
Jeśli ktoś wieszczył niespodzianki podczas czwartkowych meczów Carabao Cup, ten musiał poczuć się srogo zawiedziony. Faworyci stanęli bowiem na wysokości zadania i solidarnie wywalczyli awanse do czwartej rundy.
Żadnych szans swojemu rywalowi nie zostawili piłkarze Liverpoolu. Juergen Klopp przemeblował swój zespół niemal na każdej pozycji, ale jak się okazało, nie miało to większego znaczenia podczas starcia z Lincoln. The Reds jeszcze przed przerwą potwierdzili swoją wyższość, zdobywając cztery bramki i pozbawiając przeciwnika chęci do dalszej gry.
Do siatki trafiali kolejno Xherdan Shaqiri, Takumi Minamino, a także Curtis Jones, który jeszcze przed zmianą stron dwukrotnie pokonał bramkarza gospodarzy. Po przerwie kolejnego gola dołożył Minamino i miejscowi mogli się obawiać o rozmiar swojej porażki. Liverpool nie zamierzał bowiem zwalniać i wydawało się, że zapoluje na kolejne trafienia.
Wysokie prowadzenie rozluźniło nieco gości, czego efektem były dwa stracone gole. Rozmiary klęski zmniejszyli nieco Tayo Edun i Lewis Montsma, ale Liverpool także zdołał coś dorzucić. Autorem szóstego trafienia był zapomniany nieco na Anfield Marko Grujic.
4 – Liverpool are the first English top-flight side to score at least four times from outside the box in the same match since Manchester United beat Roma 7-1 back in April 2007 in the Champions League. Range. #CarabaoCuppic.twitter.com/3RSR6qQ80X
Wynik spotkania ustalił w końcówce Divock Origi i efektowna wygrana The Reds (7:2) stała się faktem.
***
Co wydarzyło się na innych angielskich boiskach podczas czwartkowych meczów Carabao Cup? Do następnej rundy awansowała Aston Villa, która gładko pokonała w delegacji Bristol City (3:0).
Nieco więcej problemów miał faworyzowany Manchester City, który bardzo długo męczył się na swoim boisku z Bournemouth. Zwycięstwo Obywatelom (2:1) na kwadrans przed końcem zapewnił młody Phil Foden.
Media: Liverpool chce gwiazdę Sportingu! W kontrakcie jest klauzula
The Reds widzieliby u siebie Francisco Trincao ze Sporingu Lizbona. Były gracz Barcelony ma w kontrakcie klauzulę, która będzie obowiązywać od letniego okienka transferowego.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.