CristianoRonaldo posłał wczoraj piłkę do siatki w doliczonym czasie gry meczu Serbia – Portugalia. Trafienie nie zostało jednak uznane przez arbitra spotkania. Jak się okazało, sędzia popełnił olbrzymi błąd.
Gwiazdor Juventusu w doliczonym czasie gry wykorzystał prostopadłe podanie od Nuno Mendesa i posłał futbolówkę do siatki. Piłka przekroczyła linię bramkową i jeden z serbskich defensorów wybił futbolówkę już z bramki. Sędziowie spotkania stwierdzili jednak, że gola nie było i nakazali grać dalej.
Ronaldo nie krył frustracji po tej sytuacji. Zszedł z boiska, rzucając opaską kapitana, którą miał założoną na ręce. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2, co było bardzo krzywdzące dla Portugalczyków.
Jak do tej sytuacji podszedł CR7 już na chłodno? – Bycie kapitanem reprezentacji Portugalii jest jednym z największych przywilejów w moim życiu i napawa mnie dumą. Zawsze daję z siebie wszystko dla mojego kraju i to się nie zmieni. Czasami są jednak trudne momenty, z którymi trzeba sobie poradzić. Tym bardziej, jeśli wszyscy czuliśmy, że błąd, który popełnił sędzia, skrzywdził nasz cały naród. Podniesiemy jednak głowę i stawimy czoła kolejnemu wyzwaniu.
Po dwóch marcowych spotkaniach Portugalczycy zajmują drugie miejsce w grupie z dorobkiem czterech punktów. Wyprzedzają ich Serbowie, którzy mają taką samą zdobycz, ale lepszy bilans bramkowy. We wtorek Portugalia zagra z Luksemburgiem, a Serbia z Azerbejdżanem.
Michele Kang znalazła się w gronie osób branych pod uwagę jako potencjalni rywale Gianniego Infantino w wyborach na prezydenta FIFA w 2027 roku. Czy właścicielka klubów piłkarskich będzie sterowała światową organizacją?