Taras Romanczuk był jednym z bohaterów spotkania 34. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Wartą Poznań. Pomocnik reprezentacji Polski zdobył drugą bramkę dla Jagi w tym meczu, a po końcowym gwizdku wyznał, kto jego zdaniem jest głównym architektem sensacyjnego mistrzostwa Polski dla Dumy Podlasia.
Dla Romanczuka to było dopiero pierwsze trafienie w tym sezonie. 2-krotny reprezentant Polski nie musi się jednak wstydzić swoich statystyk, bo w 30 meczach w Ekstraklasie zaliczył wcześniej pięć asyst. Więcej decydujących podań od niego mieli tylko Dominik Marczuk (13), Nene (8) i Bartłomiej Wdowik (6). Co zdaniem Romanczuka zadecydowało o historycznym mistrzostwie dla Jagi?
– Przed wszystkim chcę podziękować dla sztabu i trenera. Po pierwszej kolejce i porażce 0:3 z Rakowem oni uwierzyli w to, że jesteśmy dobrymi piłkarzami – przyznał Romanczuk w rozmowie z jagiellonia.pl.
Konstantinos Sotiriou doznał groźnie wyglądającej kontuzji podczas spotkania między Radomiakiem a Koroną Kielce. O szczegółach na pomeczowej konferencji prasowej opowiedział trener Jacek Zieliński.
Marek Papszun prowadził Legię Warszawa w trzech meczach, ale żadnego Wojskowi nie potrafili wygrać. Doświadczony szkoleniowiec zastanawia się nad tym stanem rzeczy.
Legia Warszawa nie wygrała już 12 meczu z rzędu, czym pobiła negatywny rekord z 1966 r. Po remisie z GKS Katowice, kibice Wojskowych znów dali pokazać swojemu niezadowoleniu, co nie spodobało się niektórym graczom stołecznego klubu.
13-ego w piątek, ani GKS, ani Legia nie potrafiły w Katowicach przechylić szali na swoją stronę. Bliżsi tego byli jednak gospodarze i to oni mogą bardziej pluć sobie w brodę.