Przejdź do treści
Robert Lewandowski seen celebrating with a trophy during Spanish Supercup Final game between teams of FC Barcelona, Barca and Real Madrid Maciej Rogowski/Ball Raw Images Jeddah King Abdullah Sports City Saudi Arabia Copyright: xMaciejxRogowskix maciejrogowski_barcelona_realmadrid_2526-538
2026.01.12 Dzedda
pilka nozna Superpuchar Hiszpanii
FC Barcelona - Real Madryt
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!

Polska Reprezentacja Polski

Robert Lewandowski: Nie jestem zakładnikiem wieku [WYWIAD]

Chyba już nikt nigdy nie przebije najlepszego obecnie futbolisty Polski w liczbie tytułów Piłkarza Roku. Od 2011 roku, gdy Robert Lewandowski, po raz pierwszy wygrał plebiscyt „PN” właśnie w tej kategorii, tylko dwukrotnie ustąpił miejsca komuś innemu.

Leszek Orłowski

Czy liczysz jeszcze tytuły Piłkarza Roku w Polsce? 

Oczywiście na co dzień o tym nie myślę, ale pamiętam, że kiedy rozmawialiśmy przed rokiem, dostałem dwunastą statuetkę – mówi Robert Lewandowski. – Teraz jest trzynasta, wbrew pozorom – szczęśliwa. Bardzo doceniam tę nagrodę, bo każdy taki tytuł to dla mnie potwierdzenie, że to, co robię, nadal ma sens i jest doceniane. 

BURZLIWY ROK

Cieszą cię jeszcze te nasze wyróżnienia?

No jasne! Traktuję je jako miły dodatek do mojej pracy, czyli tego, co robię na boisku, i dodatkową motywację. 

FOT. SIMON CLARK

2025 – jaki to był dla ciebie rok? Na pewno burzliwy, ale czy spełnił twoje oczekiwania?

To był intensywny i momentami burzliwy rok, ale jestem z niego zadowolony. Z FC Barceloną sięgnęliśmy po kilka trofeów, a to zawsze jest wielką wartością. Oczywiście nie zawsze było kolorowo, pojawiły się na przykład kontuzje, i to akurat w momentach, w których czułem, że mogę dać zespołowi jeszcze więcej. Ale z drugiej strony urazy to część naszego zawodu. Nie mogą przesłonić mi tego, co udało się osiągnąć i z czego naprawdę mogę być dumnym.

Czy najbardziej przykrym momentem były półfinał Ligi Mistrzów z Interem? Byliście o krok od wielkiego finału, a tych Barcelona z reguły nie przegrywa. Z powodu kontuzji nie mogłeś zagrać w pierwszym meczu, wszedłeś tylko na końcówkę rewanżu…

Zdecydowanie tak. Patrzenie na to wszystko z boku było chyba najtrudniejsze, bolało mnie to podwójnie. Czułem, że drużyna była naprawdę blisko finału, ale nie mogłem pomóc jej tak, jak chciałem. Co prawda w tym dwumeczu straciliśmy zdecydowanie za dużo bramek, ale i tak szkoda, że akurat w tak kluczowym momencie nie byłem w stu procentach zdrowy i mogłem wejść tylko na ostatnie minuty.

FOT. ŁUKASZ SKWIOT

WIĘCEJ ŚWIEŻOŚCI I ENERGII

Czy obecnie istnieje coś takiego jak rywalizacja o miejsce w jedenastce Barcelony między tobą a Ferranem Torresem? Na każdym treningu walczycie o to, kto zagra w sobotę?

Tak naprawdę tych treningów między meczami nie ma aż tak dużo, żeby właśnie tam wszystko się rozstrzygało. Dlatego nie powiedziałbym, że to taka bezpośrednia rywalizacja na treningach. Trener Hansi Flick ma po prostu swoją wizję i koncepcję, trzyma się określonego klucza i to jego trzeba by zapytać, jaki on dokładnie jest. My możemy się tylko domyślać, że znaczenie ma na przykład to, kto i ile ostatnio grał oraz z kim mierzymy się w kolejnym spotkaniu. Przy tak dużej liczbie gier rotacje na pozycji napastnika są czymś naturalnym i myślę, że w obecnej sytuacji Ferran i ja możemy na tym skorzystać.

Foto IMAGO/PressFocus

Chciałbyś grać więcej, czy dobrze ci tak, jak jest?

Każda sytuacja ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony każdy piłkarz chce grać jak najwięcej, bo rytm meczowy jest istotny. Z drugiej obecna sytuacja daje mi więcej świeżości i energii, zarówno fizycznej, jak i mentalnej. Czuję, że mam więcej sił, także w życiu pozapiłkarskim, co przy tak intensywnym kalendarzu naprawdę ma duże znaczenie.

Co masz na myśli?

Chodzi o funkcjonowanie na co dzień. Kiedy grasz po 90 minut co trzy dni, całe życie podporządkowane jest regeneracji: wracasz do domu i myślisz tylko o tym, jak odzyskać siły przed kolejnym meczem. W takim rytmie często nie ma nawet energii, żeby wyjść z domu na spacer czy spędzić czas w inny sposób. Teraz ten balans jest trochę lepszy.

To aż taka różnica?

Tak, to ogromna różnica. Gdy grasz pełne mecze co trzy dni, organizm jest niesamowicie eksploatowany. Jedynym pragnieniem zawodnika staje się wtedy odpoczynek. Każda inna aktywność działa na twoją niekorzyść, bo wiesz, że za chwilę znów jest kolejny mecz. Do tego dochodzą podróże, szczególnie po spotkaniach wyjazdowych późne powroty w nocy, loty, regeneracja „w biegu”. To wszystko się kumuluje. Teraz wracam do domu i moja pierwsza myśl nie jest już taka, że muszę natychmiast odpoczywać, bo zaraz znów gram. Jestem zmęczony, ale nie jestem wyczerpany. I to jest zasadnicza różnica.

DOBRO REPREZENTACJI JEST NAJWAŻNIEJSZE

Czy i jak, jeśli w ogóle, upływający czas zmienia twój styl gry?

Wiele osób patrzy na moją grę głównie przez pryzmat wieku, ale to często jest złudna perspektywa. Nie jest już tak, że do szczęścia potrzebuję dziewięćdziesięciu minut co trzy dni, ale fizycznie wciąż jestem na bardzo wysokim poziomie. Dobrze wyglądam na treningach, moje liczby się bronią, pod względem motorycznym nie widzę spadku. Gram nieco mniej minut, ale potrafię dostrzec w tym plusy. Wiem też, że gdyby trzeba było wrócić do rytmu grania co trzy dni po 90 minut, byłbym na to gotowy, tak jak byłem przez całe życie. Nie czuję, żebym odstawał od młodszych zawodników – ani fizycznie, ani piłkarsko.

Z perspektywy kibica reprezentacji Polski to jest chyba optymalna sytuacja: Lewandowski gra w Barcelonie, ale nie gra wszystkiego, na baraże – i oby potem na sam mundial – przyjedzie głodny gry, świeży. Patrzysz na swoją sytuację czasami także przez pryzmat interesu drużyny narodowej? 

Dobro reprezentacji zawsze jest dla mnie najważniejsze. Niezależnie od tego, ile minut gram w klubie, gdy przyjeżdżam na zgrupowanie kadry, w pełni koncentruję się na tym, co jest przed nami. Reprezentacja to dla mnie coś wyjątkowego, podchodzę do niej z pełnym zaangażowaniem. Mam na tyle duże doświadczenie, że potrafię znaleźć optymalną formę na mecze kadry w każdej sytuacji klubowej. Jedno się nie zmienia: kiedy zakładam koszulkę reprezentacji, zawsze daję z siebie wszystko.

Gdy ograliście Real w finale Superpucharu Hiszpanii przyszło ci do głowy, że to może być ostatni mecz trenera rywala z Madrytu?

Absolutnie się nad tym nie zastanawiałem.

Zahaczyłem o to dlatego, że rok temu, w pierwszym sezonie Flicka, przeżywaliście podobny kryzys jak w tym Real w pierwszym sezonie Xabiego Alonso. Jednak wasz prezydent wytrzymał presję i nie zwolnił szkoleniowca. To był kluczowy moment?

Nie chciałbym porównywać tych dwóch zdarzeń, bo nie wiem, jak sytuacja w Realu wyglądała od środka. Natomiast będąc w Barcy doskonale wiedziałem, dlaczego pewne rzeczy się dzieją, ile mogą potrwać. Mieliśmy świadomość w trakcie tego kryzysu, że wyjście z niego tylko nas wzmocni. Mieliśmy – i nadal mamy – bardzo młodą drużynę, której trudno jest grać cały czas na wysokim, równym poziomie. My, starsi zawodnicy, mieliśmy jednak pewność, że zła karta się odwróci i wrócimy na właściwe tory.

INDYWIDUALNOŚCI SĄ WIELKIM ATUTEM

W 2024 roku jesienią lepiej niż obecnie grały gwiazdy ataku Barcy: Raphinha, Lamine Yamal i także ty. Ale zespół zdobył więcej punktów w pierwszej części sezonu 2025-26. Czy to oznacza, że dziś Barcelona mniej zależy od indywidualności, a bardziej od zespołu?

Nie całkiem zgadzam się z takim postawieniem sprawy. Indywidualności cały czas są naszym wielkim atutem, to one robią na końcu różnicę. Jednak z pewnością można powiedzieć, że złapaliśmy większą równowagę w grze. Każdy, kto się pojawia na boisku, potrafi unieść ciężar. W perspektywie rozgrywek to może być kluczowe. 

Foto Alter Photos/SIPA USA/PressFocus

Moim zdaniem jednak mówiąc o Barcelonie za dużo mówi się o napastnikach, a za mało o Pedrim. Grałeś kiedyś z lepszym pomocnikiem?

Pedri to nietuzinkowy piłkarz. Ma ogromny potencjał, jest fantastyczny technicznie, a sposób, w jaki operuje piłką i widzi grę, robi wrażenie, szczególnie na napastniku. Z nim za plecami gra się po prostu łatwiej. Z drugiej strony miałem szczęście grać z wieloma wybitnymi pomocnikami, mistrzami świata i zawodnikami topowymi. Każdy z nich wnosił do gry coś innego. Pedri jest wyjątkowy na swój sposób i idealnie pasuje do stylu Barcelony, ale nie porównywałbym go wprost. Raczej doceniłbym, że mogę grać z kolejnym piłkarzem tej klasy.

Jak postrzegasz lekki kryzys formy Lamine’a Yamala w tym sezonie? Nie daje drużynie aż tyle, ile kibice by chcieli. 

Niby jesteśmy za połową sezonu, ale tak naprawdę on się dla nas dopiero rozpoczyna. A oczekiwania wobec Lamine’a rosną. Ja mu stale powtarzam, żeby spokojnie do wszystkiego podchodził, robił swoje, rozwijał się, nadal uczył. Wahania formy u tak młodego zawodnika są zupełnie naturalne. A z nim jest tak, że nawet gdy ma akurat słabszy dzień, to nadal daje drużynie mnóstwo pozytywnego i robi różnicę.

Jak patrzyłeś z pozycji środkowego napastnika na grę Barcy z bardzo wysoką ustawioną obroną? Nie irytowało cię, że wy tyle strzelacie, ale potem zespół traci tak dużo goli? Wśród ekspertów jest podział: jedni chwalą konsekwencję Flicka, inni ją krytykują. 

Ostatnio zaszła na tym polu zmiana i nie gramy już tak wysoko. Staliśmy się bardziej elastyczni w grze obronnej, nie zawsze ryzykujemy tak jak w pierwszym sezonie. W niektórych meczach nadal próbujemy łapać rywala na spalone, w innych strategia wygląda nieco inaczej. 

URBAN MÓWI PROSTO W OCZY

Mógłbyś wymienić cechy wspólne Hansiego Flicka i Jana Urbana?

To są zupełnie różne role i trudno je porównywać. Trener klubowy pracuje z zespołem na co dzień, ma czas na treningi, wdrażanie koncepcji i detali. Trener reprezentacji funkcjonuje w zupełnie innych realiach, z bardzo ograniczonym czasem pracy z zawodnikami. W tym sensie Jan Urban w klubie i Jan Urban w kadrze to dwie nieco różne odsłony tego samego fachowca. Dlatego nie porównywałbym ich wprost z Hansim. To inne warunki, zupełnie inne wyzwania.

Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

To zapytam inaczej: co funkcjonuje w zespole Jana Urbana odmiennie niż funkcjonowało za kadencji Michała Probierza, że gra i wyniki reprezentacji są o wiele lepsze?

Jan Urban jest szczery w tym co mówi, ma klarowną wizję, dużo z nami rozmawia, a to zawsze jest bardzo ważne. Ma fajne podejście do nas, piłkarzy. Ujęło nas w nim to, że pewne rzeczy mówi prosto w oczy. Teraz czas na dodawanie kolejnych elementów – czysto piłkarskich. 

NIKOMU ŹLE NIE ŻYCZYŁEM

Gdy po odebraniu ci opaski kapitana przez Michała Probierza ogłosiłeś pożegnanie z reprezentacją dopóki on będzie selekcjonerem, spodziewałeś się, że pozostanie nim tak krótko?

Nie. Moja decyzja była reakcją na konkretną sytuację, a nie elementem kalkulacji czy przewidywania, co wydarzy się dalej. Nie zakładałem żadnych scenariuszy. Absolutnie nie było też tak, że komukolwiek źle życzyłem, wręcz przeciwnie. Nigdy nie chciałbym, żeby reprezentacja czy chłopaki przegrywali, niezależnie od okoliczności. 

Kibice stanęli po twojej stronie, a nie byłego selekcjonera. 

Nie oczekiwałem, że wszyscy zrozumieją moją decyzję, dlatego tym bardziej poruszyło mnie to, jak dużo wsparcia otrzymałem od kibiców. Czułem je naprawdę na każdym kroku, ludzie podchodzili do mnie na ulicy, pisali wiadomości, okazywali sympatię i zrozumienie. To było dla mnie ważne i dało mi bodziec, żeby wrócić do reprezentacji. Bez dyskusji to wsparcie kibiców w dużym stopniu wpłynęło na tę decyzję.

Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

Zgadzasz się, że w tej chwili numerem dwa w reprezentacji jest Jakub Kamiński? 

Kamyk jest na bardzo dobrej drodze i zrobił naprawdę duży postęp. Najważniejsze, żeby miał spokój i mógł rozwijać się krok po kroku, bez niepotrzebnej presji. Cieszy mnie, że regularnie gra w klubie, bo to zawsze jest kluczowe na tym etapie kariery. Ma duży potencjał i wszystko przed nim. Jeśli będzie dalej pracował i zbierał doświadczenie, gole i asysty z czasem też przyjdą. Najważniejsze, żeby konsekwentnie się rozwijał i budował pozycję.

TAKTYKĘ POWINNO DOSTOSOWYWAĆ SIĘ DO ZAWODNIKÓW

Chciałbym cię zapytać, jako zawodnika z wielkim doświadczeniem, o punkt widzenia na kilka kwestii taktycznych związanych z grą reprezentacji Polski. Lepiej z trójką czy z czwórką w obronie?

Nie ma większego znaczenia to, co w teorii jest lepsze. Kluczowe jest to, jakim materiałem dysponujesz nie tylko ogólnie, ale też w kontekście konkretnego meczu. Taktykę zawsze powinno się dostosowywać do zawodników, a nie zawodników do taktyki. W kadrze nie mamy na każdej pozycji szerokiego wyboru. Często jest tak, że w danym momencie do dyspozycji jest trzech-czterech zawodników, ktoś jest kontuzjowany, ktoś inny wraca po przerwie. Dla selekcjonera to zawsze wyzwanie, żeby znaleźć ustawienie, które będzie optymalne sportowo i uwzględni aktualną sytuację kadrową.

Piotr Zieliński głęboko czy jak najbliżej ciebie?

Ważniejsze niż moje zdanie jest to, jak widzi to wszystko Zielu oraz jaką koncepcję ma selekcjoner.

Foto Jamie Johnston/Focus Images/MB Media/PressFocus

Skrzydłowi szeroko czy bliżej ciebie, fałszywi?

W każdym meczu trzeba się odpowiednio poruszać na boisku w zależności od gry rywala. Nie ma znaczenia, gdzie kogo trener narysuje na planszy taktycznej, bo potem należy umieć zinterpretować sytuację. 

ODEJDĘ Z KADRY, GDY BĘDĘ PEWNY W STU PROCENTACH

Dwa remisy z Holandią sprawiają, że trzeba nas uważać za faworyta baraży? Czy może one lekko zakłamują rzeczywistość?

Te mecze nie mają bezpośredniego przełożenia na to, co wydarzy się w barażach. To były dwa remisy i warto to podkreślić: remisy, a nie zwycięstwa, z bardzo mocnym rywalem. Nie mogą one w jednej chwili zmienić obrazu całej reprezentacji ani naszej pozycji w świecie futbolu. Nie staliśmy się nagle zespołem z europejskiej czołówki. Jeszcze niedawno byliśmy w trudnym momencie i dopiero z niego wychodzimy. Baraże będą wymagające i trzeba być na to mentalnie przygotowanym. Nie zawsze będziemy dominować, prowadzić grę i strzelać gole seriami, to będzie twarda, wymagająca rywalizacja, w której kluczowe będą cierpliwość, koncentracja i zespołowość.

Twoje dwa zagrania, które ostatnio zachwyciły kibiców, to asysta z Holandią i gol z Realem. Na tym etapie kariery piękne asysty cieszą cię tak samo jak piękne gole? Jesteś równie dumny z obu?

Asysta to wspaniała rzecz. Nie jestem zakładnikiem ani wieku, ani własnych liczb – nimi akurat już dawno przestałem się przesadnie przejmować. Stosunek goli do minut jest ważny, ale trzeba też pamiętać, że by były gole, potrzebne są sytuacje. Czasami zaś ich brakuje. Gdy gramy z Barceloną przeciwko rywalowi zamkniętemu przed własną bramką, napastnik musi wykazać się cierpliwością, by doczekać się jednej sytuacji w meczu. W reprezentacji, z innych powodów, bywa tak samo. Napastnik musi czasami wykonać czarną robotę zanim dostanie szansę strzelenia gola. 

Masz pomysł na to, jak długo chcesz grać w reprezentacji Polski?

Takich rzeczy nie da się planować. Trzeba to poczuć. Mogę poczuć, że czas kończyć, ale wcale nie musi się to wydarzyć niebawem. Odejdę z kadry, gdy będę pewny w stu procentach, że to jest już ten moment. 

FOTO ŁUKASZ SKWIOT

WROSŁEM W TO MIASTO

Z perspektywy dzisiejszej trzy i pół roku spędzonych w Barcelonie jest na miarę twoich oczekiwań w momencie podpisywania z nią kontraktu, powyżej, czy poniżej?

Gdyby ktoś mi powiedział wtedy, że strzelę tyle goli i zdobędę tyle trofeów, ile strzeliłem i zdobyłem, brałbym to w ciemno. 

Czy pokochałeś Barcelonę jako miasto, znalazłeś w niej swoje ulubione miejsca?

Oczywiście. Mieszkam w Barcelonie już czwarty rok i naprawdę wrosłem w to miasto. Bardzo dobrze się tu czuję. Barcelona ma swoją energię, klimat i styl życia, które mi odpowiadają. Z czasem człowiek znajduje swoje ulubione miejsca, rytm dnia i po prostu zaczyna czuć się jak u siebie.

Fot. IMAGO/PressFocus

Z takiego miasta jak Barcelona aż żal się wyprowadzać. I taki klub jak FC Barcelona żal opuszczać. Zamierzasz coś zrobić, by zostać tu jeszcze choćby rok, przedłużyć wygasający za kilka miesięcy kontrakt?

Zdecydowanie to jeszcze nie jest moment na podejmowanie decyzji. 

A może zadecyduje to, czy tym razem uda się wygrać z Barceloną Ligę Mistrzów? Wtedy mógłbyś odejść z poczuciem spełnienia, jako klubowa legenda… 

Nie mam pojęcia, co będzie z Ligą Mistrzów. Do jej ewentualnego wygrania jest tak daleka droga, że nie ma sensu nawet stawiać sobie takiego pytania: co jeśli tak, a co jeśli nie? Jeśli uda nam się dotrzeć do półfinałów, to wtedy można się będzie zastanawiać – co zrobić, żeby zagrać w finale. Ale oczywiście zwieńczenie kariery klubowej drugim zwycięstwem w Champions League z drugim klubem byłoby wspaniałą sprawą. 

KIBICE MOGLI ZROZUMIEĆ, DLACZEGO ROBIŁEM PEWNE RZECZY

Niedawno ukazała się twoja nieautoryzowana biografia autorstwa Sebastiana Staszewskiego pod tytułem „Lewandowski. Prawdziwy”. Przez czytelników została przyjęta bardzo przychylnie. I chyba, paradoksalnie, właśnie dlatego, że jej nie podyktowałeś autorowi, dobrze wpłynęła na twój wizerunek.

To książka, którą bardzo dobrze się czyta. Doceniam pracę autora, to z iloma ludźmi porozmawiał, do jak wielu historii dotarł. Nie mam problemu z tym, że wielu kolegów mówi o mnie to czy tamto. Każdy ma przecież prawo do własnej interpretacji sytuacji, w których się znalazł, i do opowiadania o nich z własnej perspektywy. Ja też mam swoją perspektywę i w książce o niej opowiadam. 

Jednocześnie dużą wartością książki jest to, że pokazuje ona szerszy kontekst wielu wydarzeń. Bardzo często byłem oceniany wyłącznie przez pryzmat decyzji, które podejmowałem – ale nikt nie próbował wyjaśnić, dlaczego robiłem tak, a nie inaczej. A właśnie te „dlaczego” często było kluczowe, w książce pokazane jest szersze tło, okoliczności i mechanizmy, które prowadziły do konkretnych sytuacji. I to mi się podobało, bo dzięki temu kibice mogli w końcu zrozumieć, dlaczego robiłem pewne rzeczy. 

Pozytywne jest też to, że książka porusza tematy, o których w Polsce wciąż mówi się mało albo wcale. Jako środowisko jeszcze nie zawsze jesteśmy mentalnie gotowi, żeby o pewnych sprawach rozmawiać otwarcie. I choć każdą historię można opowiedzieć na wiele sposobów, to sam fakt, że te tematy zostały w ogóle podjęte, uważam za wartość.

Co masz konkretnie na myśli? 

Zbyt rzadko rozmawia się w polskich mediach o wadze kwestii mentalnych w zawodowym sporcie, o psychologii, emocjach, presji. To wciąż są tematy, które funkcjonują trochę jak tabu. Sportowiec często jest oceniany wyłącznie przez pryzmat występów, wyników czy jednej decyzji, jakby był automatem, a nie człowiekiem funkcjonującym w określonym kontekście, pod ogromną presją i z konkretnymi emocjami. I cieszę się, że ktoś w końcu pokazał tę ludzką stronę futbolu. Na przykład to, ile trzeba poświęcić i z czego zrezygnować, aby dojść na szczyt. Ja o tym świetnie wiedziałem, ale kibice – niekoniecznie. 

Czego ci życzyć w 2026 roku? Gdzie chciałbyś się widzieć za rok o tej porze?

Chciałbym widzieć siebie jako szczęśliwego człowieka, dumnego z tego, co się wydarzyło. 

guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
slaby
slaby
11 lutego, 2026 10:05

Przydalo by sie jednak cos zrobic z Pania Psycholozka ktora tak goroco poleca Annie spelnianie sie z muskularnymi Hiszpanami.

Nieprzystoi aby jeden z naszych najlepszychpilkarzy w historii robil za cuckolda.

Ostatnio edytowany 58 minut temu przez slaby

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 6/2026

Nr 6/2026

Polska Reprezentacja Polski

Losowanie Ligi Narodów 2026. Z kim może zagrać reprezentacja Polski?

Już jesienią zostanie rozegrana kolejna edycja Ligi Narodów. W piątek 13 lutego odbędzie się losowanie fazy grupowej międzynarodowych rozgrywek. Z kim może zagrać reprezentacja Polski w Dywizji B?

2025.11.14 Warszawa
Pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Polska - Holandia
N/z Druzyna Matty Cash Tomasz Kedziora Jan Ziolkowski Jakub Kiwior Kamil Grabara Jakub Kaminski Nicola Zalewski Piotr Zielinski Michal Skoras Robert Lewandowski Sebastian Szymanski
Foto Tomasz Folta / PressFocus

2025.11.14 Warszawa
Football FIFA World Cup 2026 Qualifying round
Poland - Netherlands
Druzyna Matty Cash Tomasz Kedziora Jan Ziolkowski Jakub Kiwior Kamil Grabara Jakub Kaminski Nicola Zalewski Piotr Zielinski Michal Skoras Robert Lewandowski Sebastian Szymanski
Credit: Tomasz Folta / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Mateusz Borek wskazał obecnie najlepszego polskiego piłkarza. Pominął Lewandowskiego

Ciekawa wypowiedź Mateusza Borka! Dziennikarz wskazał, kto jego zdaniem jest aktualnie najlepszym piłkarzem z Polski.

2024.08.14 Warszawa Pilka nozna Superpuchar UEFA 2024 Real Madryt - Atalanta Bergamo N/z Mateusz Borek Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2024.08.14 Warsaw
Football UEFA Super Cup 2024 
Real Madryt - Atalanta Bergamo 
Mateusz Borek 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Polak trafił przeciwko Liverpoolowi! Piękny gol [WIDEO]

Żylina pokonała Liverpool 2:1 w meczu 1/16 finału tegorocznej edycji młodzieżowej Ligi Mistrzów. Gola na 1:1 zdobył Fabian Bzdyl, który pięknym strzałem pokonał bramkarza Kornela Miściura.

Polak trafił przeciwko Liverpoolowi! Piękny gol [WIDEO]
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Oficjalnie: PZPN zakończył współpracę ze Stowarzyszeniem „To my Polacy”

W oficjalnym komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej Polski Związek Piłki Nożnej poinformował o definitywnym zakończeniu współpracy ze Stowarzyszeniem „To my Polacy”.

2024.11.18 Warszawa
pilka nozna UEFA Liga Narodow
Polska - Szkocja
N/z pilka pzpn
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2024.11.18 Warszawa
Football - UEFA Nations League Warsaw Poland Scotland
Polska - Szkocja
pilka pzpn
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Piotr Zieliński opowiedział o telefonie od Jana Urbana! Zdradził, co mu powiedział

Piotr Zieliński z ciekawą wypowiedzią! Reprezentant Polski mówił o telefonicznej rozmowie z selekcjonerem Janem Urbanem.

Piotr Zielinski of FC Inter in action during the UEFA Champions League stage match Phase MD2 between Inter FC Internazionale and SK Slavia Praga, on 30 of October 2025, at Giuseppe Meazza San Siro Siro stadium in Milan, Italy. Credit Tiziano Ballabio (Photo by Tiziano Ballabio/IPA Sport / ipa-agency.net/IPA/Sipa USA)
2025.09.30 Mediolan
pilka nozna liga mistrzow
Inter Mediolan - Slavia Praga
Foto IPA/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej