Robert Lewandowski nie zwalnia tempa. Napastnik Bayernu Monachium strzelił dwa gole podczas sobotniego klasyku przeciwko Borussii Dortmund (4:0) i nie tylko poprowadził swój zespół do efektownej wygranej, ale przy okazji po raz kolejny potwierdził, że znajduje się w absolutnie życiowej formie.
Nie ma mocnych na Roberta Lewandowskiego (fot. Łukasz Skwiot)
Kapitan reprezentacji Polski rozpoczął sezon z przytupem, jednak chyba nikt się nie spodziewał, że w listopadzie będzie on mógł pochwalić się tym, że zdobywał gole w każdym dotychczas rozegranym meczu Bundesligi i Champions League. Jak do tej pory Lewandowski rozegrał piętnaście takich spotkań, a jego strzeleckie konto zamyka się na 22 trafieniach.
Do tego wszystkiego należy doliczyć jedną bramkę w meczu DFB Pokal i okaże się, że 31-latek może się pochwalić dorobkiem aż 23 goli w zaledwie osiemnastu spotkaniach. Żaden napastnik występujący w pięciu czołowych ligach europejskich nie znajduje się w tak morderczej dyspozycji.
Co więcej, trafienia Lewandowskiego w starciu z Borussią Dortmund sprawił, że zaczął on śrubować własny rekord zdobytych goli w kolejnych meczach Bundesligi od startu sezonu. Na razie udało mu się dobić do jedenastu takich meczów, ale można zakładać – o ile faktycznie napastnik nie podda się operacji – że będzie próbował poprawił to osiągnięcie.
Warto również dodać, że „Lewy” stał się pierwszym piłkarzem w historii, któremu udawało się strzelać gole w sześciu kolejnych (plus sześciu domowych z rzędu) niemieckich klasykach. Dominator.
To jednak wciąż nie wszystko. Przed Lewandowskim kolejne rekord, które może wymazać z tabel. Tak, chodzi o dosięgnięcie słynnego Gerda Muellera i nie, nie mówimy w tym miejscu o sezonie, w którym udało mu się zdobyć w Bundeslidze aż 40 goli (chociaż na poprawienie tego wyniku także mocno liczymy). Mowa o kampanii 1969-70, podczas której legendarny napastnik Bayernu Monachium zanotował znakomitą serię szesnastu kolejnych meczów, w których strzelał przynajmniej jednego gola.
W trakcie sezonu 2012-13 Robert Lewandowski – wtedy jeszcze jako zawodnik Borussii Dortmund – ruszył w pogoń za Muellerem, strzelając w dwunastu kolejnych spotkaniach aż czternaście goli, jednak na tym jego seria się skończyła.
Aktualnie „Lewy” może pochwalić się zdobywanie bramek w jedenastu kolejnych meczach Bundesligi. W tym czasie pokonywał on bramkarzy rywali aż szesnastokrotnie, jednak do rekordu Muellera wciąż mu nieco brakuje. Żeby go dogonić, reprezentant Polski musiałby trafiać do siatki w pięciu kolejnych spotkaniach ligowych.
Kto w tym czasie stanie naprzeciw Bayernu? Mistrz Niemiec zmierzy się kolejno z: Fortuną Duesseledorf (wyjazd), Bayerem Leverkusen (dom), Borussią M’Gladbach (wyjazd), Werderem Brema (dom), Freiburgiem (wyjazd) i Wolfsburgiem (dom).
Dla porównania dodajmy, że najdłuższą passą we wszystkich pięciu czołowych ligach kontynentu może pochwalić się Leo Messi, który podczas swojego niesamowitego sezonu 2012-13 zdobywał gole w La Lidze w 21. kolejnych spotkaniach. W trakcie całej kampanii Argentyńczyk strzelił z kolei zawrotne 60 bramek!
O tym, że popisy Lewandowskiego nie przechodzą bez echa najlepiej świadczy wpis Gary’ego Linekera, który po raz kolejny zwrócił uwagę na to w jak znakomitej formie znajduje się Polak.
Needless to say Robert Lewandowski has scored again v @BlackYellow to maintain his ridiculous record of scoring in every game @FCBayernEN have played in the Bundesliga and Champions League this season. Just nuts.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.