Franck Ribery w ostatnich dwóch meczach, decyzją Pepa Guardioli, nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych Bayernu Monachium, mimo że nic mu nie dolega. Nic więc dziwnego, że francuski skrzydłowy zdenerwował się na hiszpańskiego trenera.
– Czasami gram, innym razem siadam na ławce, a nieraz oglądam nawet mecz przed telewizorem. To dla mnie niezrozumiała sytuacja. Jestem zawodnikiem, który potrzebuje gry. Rozumiem, że nieraz muszę odpocząć, ale nie aż tyle – nie krył złości Francuz, cytowany przez magazyn „Kicker”.
Całą sprawę próbował załagodzić Matthias Sammer, dyrektor sportowy Bayernu. – Jesteśmy przed arcyważnym meczem z Borussią Dortmund. To nie najlepszy moment na tego typu dyskusje – skomentował.
W sobotę FCB zmierzy się z BVB w finale Pucharu Niemiec.
Ribery w tym sezonie rozegrał 22 spotkania w Bundeslidze, w których strzelił dziesięć goli i zanotował dwanaście asyst.
Gigant kupi Olise? Jasne stanowisko Bayernu Monachium
Michael Olise to fundamentalna postać Bayernu Monachium. Giganci ustawiają się w kolejkę, ale Bawarczycy nie zamierzają sprzedawać francuskiego gwiazdora.