Przejdź do treści
#RetroPN: Strejlau w Szanghaju

Polska Reprezentacja Polski

#RetroPN: Strejlau w Szanghaju

Trener Andrzej Strejlau prowadził w karierze mnóstwo zespołów. W sezonie 1997-98 wyjechał do Chin, gdzie prowadził drużynę Shenhua Szanghaj. O pracy za Wielkim Murem opowiadał w rozmowie ze Zbigniewem Mrozińskim, która ukazała się w numerze 5/1998 tygodnika „Piłka Nożna”.
(fot. W. Sierakowski/400mm.pl)

– Jak się zaczęła pańska przygoda z chińskim futbolem?
Andrzej STREJLAU (trener Shenhua Szanghaj): – Początki sięgają lata 1991 roku, gdy prowadzona przeze mnie reprezentacja Polski uczestniczyła jako kadra PZPN w rozgrywanym w Szanghaju turnieju Umbro Cup. W efekcie zawartych wtedy znajomości, w lutym ubiegłego roku zostałem tam zaproszony na serię wykładów dla chińskich trenerów. To z kolei zaowocowało propozycją pracy w charakterze doradcy prezesa w klubie Shenhua. Powierzono mi także prowadzenie reprezentacji Szanghaju do lat dwudziestu, przygotowującej się do Igrzysk Ogólnochińskich. 

– Jednak po kilku miesiącach został pan pierwszym trenerem w klubie Shenhua…
– Działacze tego klubu byli niezadowoleni z pracy dotychczasowego szkoleniowca z Bułgarii i w połowie lipca złożyli ofertę mnie. Powiedziałem im, że zanim podejmę ostateczną decyzję muszę przeprowadzić zawodnikom kilka sprawdzianów. I byłem przerażony, gdy się okazało, że 400 metrów biegają w 60 sekund. Postanowiłem ich jeszcze zobaczyć w meczu ligowym, w którym poprowadzą ich asystenci pierwszego trenera. Zdziwiło mnie, że w dniu meczu z Wanda Dalien zarządzili ostry trening. Piłkarze Kwiatu Wiosny – bo tak się tłumaczy na język polski nazwa Shenhua – przegrali aż 1:9, ale tego się należało spodziewać biorąc pod uwagę wyniki sprawdzianów. Wtedy jeszcze to nie ja prowadziłem zespół, jak podała część polskiej prasy. Moja kadencja zaczęła się po nim. W czwartym z kolei meczu (na dodatek czwartym z rzędu na wyjeździe) odnieśliśmy zwycięstwo. Następnie od 3 sierpnia do 16 listopada przerwano rozgrywki ligowe ze względu na eliminacje mistrzostw świata.

– Co pan robił w tym okresie?
– Trzech moich piłkarzy, a przed meczem z Iranem nawet czterech, przebywało na zgrupowaniach pierwszej reprezentacji Chin. Kilku następnych uczestniczyło w Igrzyskach Ogólnochińskich. Bywały okresy, że dysponowałem tylko czternastoma zawodnikami. Cały czas jednak ciężko pracowaliśmy i uczestniczyliśmy w rozgrywkach o Puchar Chin, co zresztą spotkało się z moim ostrym protestem, bo tak prestiżowe zawody nie mogą się odbywać bez udziału najlepszych graczy. W czasie tej długiej przerwy ligowej wygraliśmy także turniej międzynarodowy z udziałem między innymi klubu z Finlandii. 

– Co się działo po tej przymusowej przerwie w rozgrywkach ligowych?
– Przede wszystkim należało je dokończyć. I w tej fazie poszło nam znakomicie, nie przegraliśmy żadnego meczu i zostaliśmy wicemistrzami Chin! Na dodatek 21 grudnia na pożegnanie ligi wygraliśmy 4:2 z mistrzami – drużyną Wanda Dalien. Dla nas był to mecz o prestiż, a dla nich pierwsza porażka w lidze od dwóch lat. Za podtrzymanie tej passy mieli otrzymać po samochodzie. Wygrała moja drużyna, a dwa ostatnie gole strzeliliśmy grając w dziesięciu. Mistrzostwa im nie odebraliśmy, ale satysfakcja pozostała. 

– Mógł pan więc w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku udać się do Polski na święta Bożego Narodzenia…
– O, nie! 28 grudnia graliśmy jeszcze z drużyną Pekinu finał Pucharu Chin. Niestety od razu staliśmy na straconej pozycji, ponieważ na jego miejsce wyznaczono stadion w Pekinie. Miałem nawet z tego powodu zatarg, bo uważałem, że powinniśmy grać na neutralnym terenie i nawet zaproponowałem Hongkong. Presja ze strony rywali była jednak wielka i nie zmieniono decyzji. Zgodnie z przewidywaniami przegraliśmy, z drużyną Pekinu naprawdę nie mogliśmy na jej terenie wygrać.

(fot. W. Sierakowski/400mm)

– Jak wygląda struktura rozgrywek ligi chińskiej?
– Od czterech lat jest to liga zawodowa i w ostatnim sezonie występowało w niej dwanaście zespołów. Z tego co wiem niebawem ma być powiększona do czternastu drużyn. Ogromne odległości powodują, że na mecze trzeba latać samolotami.

– Jak pan ocenia swój dziesięciomiesięczny pobyt w Państwie Środka?
– Mogę powiedzieć, że mi się powiodło. Cieszę się tam dobrą opinią. Chociaż na pewno doskwiera mi oddalenie od domu. Odwiedzili mnie już w Szanghaju żona i syn. Utrzymuję dobre kontakty z konsulem generalnym Zbigniewem Bylicą, wiele pomaga mi konsul handlowy Piotr Sławiński. Często korzystam z gościny mojego przyjaciela Mieczysława Nowaka, kiedyś piłkarza ręcznego, a teraz przedstawiciela firmy ChiPolBrok w Szanghaju. 

– Gdzie pan mieszka?
– Najpierw mieszkałem w hotelu, a potem przeniosłem się do naszej bazy treningowej, oddalonej o jakieś 45 minut jazdy samochodem od centrum Szanghaju. Właściwie tylko raz w tygodniu udaje się do centrum tego czternastomilionowego molocha.

– Czy zawodnicy także mieszkają w bazie treningowej?
– Cały czas znajdują się w niej pod moją kontrolą. Do domu udają się tylko raz w tygodniu i to też za moją specjalną zgodą. Pieniądze otrzymują na konta bankowe. Nie piją, nie palą. O dziesiątej wieczorem ośrodek jest zamykany i poza mną nikt nie ma prawa go opuszczać. Aby grać w lidze zawodnicy muszą zaliczyć test Coopera. Kto go nie wykona ten nie otrzyma licencji na grę w lidze chińskiej. W każdej drużynie może występować trzech obcokrajowców. W Chinach piłkarze zarabiają – jak na tamtejsze warunki – bardzo dobrze i swoją pracę szanują.

– Jak przebiegają przygotowania do nowego sezonu? 
– Moi piłkarze wznowili zajęcia już 16 stycznia, ale ponieważ ja przyjechałem do Polski na urlop, więc przez dwa tygodnie trenowali pod okiem moich asystentów. Rozpisałem co mają robić w tym okresie. Następnie mamy zaplanowane dwa mecze z brazylijską drużyną Gremio Porto Alegre. Moim zdaniem to zbyt wymagający rywal jak na ten etap przygotowań, ale mecze zaplanowano wiele miesięcy wcześniej i nie można ich było przełożyć. W lutym wszystkie zespoły chińskiej ekstraklasy spotkają się na wspólnym zgrupowaniu w Kuming na południu Chin. Szkoleniowcy mają prowadzić ze swoimi drużynami, jeden trening dziennie, następnie piłkarze wszystkich zespołów mają na polecenie federacji biegać każdego dnia 10 kilometrów. Nie muszę dodawać, że mnie się nie podoba, aby wszyscy robili to samo. 

– Co można powiedzieć o bazie chińskich klubów?
– Mają bardzo ładne stadiony, natomiast gorzej z boiskami treningowymi, nie są bowiem zdrenowane. Załatwiłem swoim podopiecznym antenę satelitarną, aby mogli oglądać mecze piłkarskie drużyn z całego świata. Mają także stół do snookera, aby w czasie wolnym nie musieli grać tylko w tenisa stołowego.

(fot. W. Sierakowski/400mm)

– Jak się pan porozumiewa z podopiecznymi?
– Mam tłumacza, a jeśli go nie ma w pobliżu to przekazuję moje uwagi po niemiecku jednemu z chińskich asystentów, który kończył Akademię Trenerską w Kolonii.

– Jak panu wychodzi jedzenie pałeczkami? 
– Zaraz po przyjeździe powiedziałem moim chińskim przyjaciołom, że nie przyjechałem tutaj uczyć się jeść pałeczkami tylko pracować. I oni to uszanowali. 

– Jesienią zeszłego roku przy okazji wizyty w Chinach odwiedził pana prezydent RP, Aleksander Kwaśniewski.
– Do spotkania doszło 19 listopada na nowoczesnym stadionie miejskim w Szanghaju. Było mi bardzo miło, że prezydent odwiedził swego rodaka pracującego w Chinach i powiedział, że jestem naszym najlepszym ambasadorem. Przy okazji wizyty zamieniliśmy z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim kilka zdań na temat struktury sportu chińskiego. Na stadionie w Szanghaju prezydent strzelał rzut karny, a zdjęcie z tego wydarzenia, z tego co wiem, obiegło także polską prasę. 

– Jak pan widzi perspektywy rozwoju piłki nożnej w Chinach?
– Na razie zatrudniają zagranicznych trenerów i piłkarzy. Widać postępy, ale przez najbliższe dwadzieścia lat muszą wybrać własną drogę. Mnie na przykład zaproponowali prowadzenie reprezentacji Chin. Jednak odmówiłem ponieważ uważam, że tę funkcję należy powierzyć Chińczykowi, a szkoleniowiec zagraniczny mógłby zostać najwyżej doradcą. Piłkarzami chińskimi zaczynają się już interesować menedżerowie klubów zachodnioeuropejskich. Na przykład mój najlepszy gracz, bardzo wszechstronny obrońca Fanzhiyi był na testach u Ruuda Gullita w Chelsea. Jeśli odejdzie z Shenhua – będzie nam bardzo trudno powtórzyć wyniki z 1997 roku. 

Rozmawiał 
Zbigniew MROZIŃSKI

TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 5/1998)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 2/2026

Nr 2/2026

Polska Reprezentacja Polski

Mateusz Bogusz znalazł nowy klub! Fabrizio Romano ujawnia

Mamy potwierdzenie od samego Fabrizio Romano! Mateusz Bogusz zmienia klubowe barwy.

2025.03.24 Warszawa
Pilka nozna, FIFA Kwalifikacje do Mistrzostw Swiata
Polska - Malta
N/z Mateusz Bogusz
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2025.03.24 Warszawa
FIFA World Cup qualification Poland - Malta
Polska - Malta
Mateusz Bogusz
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Wiśniewski rozchwytywany. Chcą go w Ekstraklasie i Serie A

Przemysław Wiśniewski nie może narzekać na brak zainteresowania. Stoper reprezentacji Polski trafił na celownik klubów z Ekstraklasy i Serie A.

2025.09.04 Rotterdam
pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Holandia - Polska
N/z Przemyslaw Wisniewski
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2025.09.04 Rotterdam
Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round
Netherlands - Poland
Przemyslaw Wisniewski
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Polak znów trafia! To jego piąty gol w tym sezonie [WIDEO]

Mateusz Żukowski trafił do siatki w meczu Eintrachtu Brunszwik z Magdeburkiem. Jego klub wygrał aż 3:0, a Polak zdobył piątą bramką podczas tej kampanii 2. Bundesligi.

Polak znów trafia! To jego piąty gol w tym sezonie [WIDEO]
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Poważna kontuzja Kacpra Kozłowskiego. Polak przeszedł operację

Kacpra Kozłowskiego czeka dłuższa przerwa od gry. Polaki zawodnik złamał rękę i musiał przejść operację.

2023.11.17 LODZ STADION MIEJSKI ALEJA UNII
MECZ PILKA NOZNA U21 REPREZENTACJA POLSKI ELIMINACJE MISTRZOSTW EUROPY
POLSKA vs IZRAEL
N/Z KACPER KOZLOWSKI
Foto Artur Kraszewski / APPA / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Jan Urban wprost o sytuacji kadrowicza! „Oby zmienił klub”

Selekcjoner Jan Urban ocenił sytuację jednego z etatowych reprezentantów. Przyznał, że powinien zmienić zespół.

2025.10.08 Katowice
Pilka nozna Reprezentacja Polski Sezon 2025
Konferencja prasowa i trening reprezentacji Polski
N/z Jan Urban
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2025.10.08 Katowice
Football Polish National Team Season 2025
Konferencja prasowa i trening reprezentacji Polski
Jan Urban
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej