Przejdź do treści
#RetroPN: Mogło być jeszcze lepiej

Polska Reprezentacja Polski

#RetroPN: Mogło być jeszcze lepiej

W dzisiejszym odcinku #RetroPN przypominamy wywiad z Tomaszem Hajtą, kiedyś reprezentantem Polski, a teraz ekspertem piłkarskim.
Tomasz Hajto to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w polskiej piłce.

– Dobrze grał pan w Bundeslidze, a reprezentacji Rosji strzelił dwa gole i uznany został najlepszym piłkarzem meczu. Czy udał się pan na urlop w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku?
– Oczywiście, choć zawsze można powiedzieć – mogło być lepiej. Z Duisburgiem nie wywalczyłem Pucharu Niemiec, w reprezentacji w pełni zadowolony byłem tylko z ostatniego występu przeciwko Rosji. W sumie jednak nie był to dla mnie zły sezon.

– Czy pana postępy wiążą się z wyjazdem do Bundesligi?
– Jestem tego pewien. Treningi w MSV Duisburg dały mi odpowiednią wytrzymałość, która jest podstawą do dalszego doskonalenia umiejętności piłkarskich. W takim zespole jak MSV Duisburg najwyżej dwóch, trzech zawodników jest pewnych swego miejsca w zespole. Reszta musi się o nie – często dosłownie – bić podczas treningów. Mecz staje się wtedy niejako przyjemnością. Walczy się bowiem na boisku z rywalami, a nie z kolegami z jednego zespołu. Tymczasem w polskiej lidze są słabo wyszkoleni piłkarze, ale z braku innych i tak są pewni miejsca w drużynie. Nie ma motywacji do doskonalenia się, a w dodatku los trenerów zależy od widzimisię działaczy.

– Z perspektywy Duisburga łatwo dostrzega się źdźbło w cudzym oku…
– Nigdy nie ukrywałem własnych poglądów. I dlatego też wyjechałem za granicę. Chcę coś w futbolu zwojować, nie zadowolę się tylko pieniędzmi i łykiem piwa po meczu, na który w dodatku przyszło dwa tysiące ludzi. A to przecież norma w nasze lidze – nieprawdaż? W Bundeslidze nie jest lekko. To miejsce dla facetów z mocnymi nerwami, takich, którym kość łatwo nie pęka. Jak na razie – to my tu przyjeżdżamy się uczyć. Zmienię może poglądy, jak kilku Niemców przyjedzie grać do polskiej ligi.

– A może pan wcześniej zdecyduje się na powrót?

– To niewykluczone. Gdybym się na to zdecydował, to w grę wchodziłaby Wisła Kraków, gdzie obecnie gra wielu moich kolegów. Jednak na razie jestem zawodnikiem MSV Duisburg, który wystartuje w Pucharze Zdobywców Pucharów. Liczyłem, że może trafimy na Górnika Zabrze, jednak moi byli partnerzy odpadli w półfinale Pucharu Polski.

– W Duisburgu są duże zmiany przed nowym sezonem.
– Rozmawiałem telefonicznie ze Slobodanem Komljenoviciem. Mój przyjaciel potwierdził, że z zespołu odeszli już na pewno bramkarz Holger Gehrke oraz ofensywny pomocnik Michael Zeyer (pierwszy do Karlsruher SC, drugi do VfB Stuttgart – przyp. W.S.). Jednak jeszcze czterech innych graczy o tym myśli, w tym nasz najlepszy napastnik Bachirou Salou. Jeśli chodzi o nowych zawodników, to przyszli: Lubomir Moravćik, który był w Bastii kolegą Piotra Świerczewskiego oraz – w miejsce Gehrkego – Alexander Bade, który w swojej karierze bronił między innymi w 1.FC Koeln.

– Został pan sprzedany do Duisburga za 550 tysięcy marek. Ile obecnie musi zapłacić klub, którego trenerowi zamarzy się Tomasz Hajto?
– Nie mniej niż 3 miliony marek. Uważam, że to niezła cena za gracza na mojej pozycji. Grube miliony płaci się raczej za piłkarzy ofensywnych.

– Pan potrafi jednak strzelać gole. Czy w meczu z Rosją nie myślał pan, że lepiej podać piłkę do środka do nadbiegających napastników, niż samemu strzelać?
– Z racji swoich warunków fizycznych, trudno przychodzi mi – po nabraniu dużej szybkości – raptowna zmiana kierunku biegu, a także próba dryblingu. Od tego są inni, którzy niedostatek siły fizycznej nadrabiają zwrotnością. Gdy znalazłem się w Chorzowie przed bramką Filimonowa, nie kalkulowałem, tylko mocno kopnąłem piłkę i ta wpadła do siatki. Powtórzyłem to następnie po raz drugi. Później, podczas oglądania akcji na taśmie wideo, zobaczyłem, że nadbiegał Mariusz Śrutwa i rzeczywiście mogłem spróbować mu wystawić piłkę. Ale nie wystawiłem i… padł gol. Tak jest czasem w futbolu. Trochę fartu trzeba mieć…

– Aktualnie jest pan na urlopie. Spędzi go pan w kraju?
– Przerwa wakacyjna trwa do 5 lipca, kiedy wszyscy piłkarze MSV Duisburg muszą stawić się w klubie, skąd wyjedziemy na obóz przygotowawczy do Austrii. W Polsce byłem do 12 czerwca, skąd z rodziną Henia Bałuszyńskiego oraz z żoną Renatą i synem pojechaliśmy na Majorkę.

– Podczas pobytu w kraju odwiedził pan swojego dawnego pracodawcę w Górniku Zabrze.
– Wiązało się to z procesem likwidacji klubu sportowego Górnik Zabrze. Chodziło o jakieś sprawy związane z podatkiem od moich wynagrodzeń i zostały one pomyślnie rozwiązane. Z prezesem Stanisławem Płoskoniem – bo o niego w rzeczywistości chodzi – nie widziałem się. W stosunku do siebie ani klub, ani ja nie mamy żadnych finansowych zobowiązań.

– Poznał już pan niemiecką piłkę. Czy pana zdaniem reprezentacja Berti Vogtsa zdobędzie tytuł mistrza świata?

– Grając tam zrozumiałem, na czym polega ich przewaga. Podczas gdy ja mam już pod koniec meczu wszystkiego serdecznie dosyć i marzę tylko o prysznicu i chwili odpoczynku, oni właśnie wtedy włączają „dopalanie” i jadą do przodu. Zatem recepta na pokonanie Niemców jest prosta – trzeba być od nich jeszcze lepiej przygotowanym fizycznie. Z tym, że oni są także mistrzami w organizowaniu gry, nie mówiąc o tym, że są niezwykle karni i słowo trenera jest święte. Jednak na przekór powiem, że tytułu nie zdobędą, choć zapewne zagrają w finale na stadionie St. Denis.

– Mistrzostwa świata będzie pan oglądał jako kibic. Czy nie marzy pan o udziale w wielkiej imprezie piłkarskiej?
– Każdy z piłkarzy marzy o grze przy pełnych trybunach na tak wspaniałej imprezie, jaką są mistrzostwa świata czy mistrzostwa Europy. Marzenia swoją droga, a rzeczywistość swoją. Do dziś te drogi nie wiodły do jednego celu. Z różnych względów. Oczywiście najłatwiej zwalić winę na działaczy bądź na nas – piłkarzy. Tymczasem wina – także dziennikarzy – rozkłada się na wszystkich. Razem bowiem doprowadziliśmy do miejsca, w jakim znalazła się polska piłka. Mecz z Rosją pokazał jednak, że – przy pełnej mobilizacji – jesteśmy w stanie powalczyć z teoretycznie silniejszym rywalem. Dlatego jestem ostrożnym optymistą przed jesiennymi meczami w eliminacjach mistrzostw Europy z Bułgarią i Luksemburgiem.

– Optymizm bierze się z dobrej formy…
– Na początku rozmowy stwierdziłem, że byłem zadowolony ze swoich dokonań w ostatnim sezonie. Zatem mój optymizm ma uzasadnienie. Poza tym atmosfera w zespole jest znacznie lepsza niż poprzednio. Wiem, że brzmi to trochę sztucznie, bowiem wcześniej też tak odpowiadaliśmy na pytania dziennikarzy. Jednak – proszę mi wierzyć – w Świerklańcu trener Wójcik stworzył warunki do rywalizacji o miejsce w drużynie. Nikt nie był pewien występu, a wszyscy chcieli grać. A na tym etapie dużą rolę odgrywają kwestie motywacyjne.

– Złośliwi twierdzą, że Rosjanie byli jakby nieco mniej umotywowani…
– Złośliwych w naszym kraju nigdy nie brakowało i nadal nie zabraknie. Z takimi nie będę rozmawiać. Nasze zwycięstwo dedykujemy natomiast prawdziwym kibicom, którzy wbrew wszystkiemu przyszli nas dopingować w Chorzowie i na których możemy w przyszłości liczyć. A tak na marginesie – każde zwycięstwo można ośmieszyć, ale jest to robota dla małych ludzi.

Rozmawiał: Waldemar SKORUPKA

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 9/2026

Nr 9/2026

Polska Reprezentacja Polski

Sparing z egzotycznym rywalem przed mundialem? Sekretarz PZPN uchyla rąbka tajemnicy

Łukasz Wachowski zdradził, z kim możemy zagrać towarzyskie spotkanie przed Mistrzostwami Świata. Sprawdź, o jakiego rywala chodzi!

2025.09.07 Chorzow
pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026, Stadion Slaski, Chorzow
Polska - Finlandia
N/z gol radosc bramka goal Matty Cash
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2025.09.07 Chorzow
Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round
Poland - Finland
Polska - Finlandia
gol radosc bramka goal Matty Cash
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Kluczowy piłkarz reprezentacji kontuzjowany! Baraże coraz bliżej

Nienajlepsze informacje docierają do nas z Wysp. Jedna z najjaśniejszych gwiazd reprezentacji doznała urazu tuż przed zbliżającymi się coraz większymi krokami barażami o mundial. Sprawdź, o kim mowa!

Piotr Zielinski, Matty Cash and Nicola Zalewski seen celebrating after scoring goal during World Cup 2026 European qualification game between national teams of Poland and Finland Maciej Rogowski/ Ball Raw Images Chorzow Slaski Stadium Poland Copyright: xMaciejxRogowskix maciejrogowski_polandfinland_2526-14
2025.09.07 Chorzow
pilka nozna Eliminacje mistrzostw swiata 
Polska - Finlandia
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Przełomowe wieści w sprawie kontuzji Bednarka! Wiemy, co z barażami

Jan Bednarek doznał urazu w ostatnim meczu FC Porto przeciwko lizbońskiemu Sportingowi. Jak poważna jest kontuzja Polaka?

Jan Bednarek seen during Liga Portugal game between teams of FC Porto and SL Benfica at Estadio do Dragao Maciej Rogowski/Ball Raw Images Porto Estadio do Dragao Portugal Copyright: xMaciejxRogowskix maciejrogowski_fcporto_slbenfica_2526-479
2025.10.05 Porto
pilka nozna , liga portugalska
FC Porto - Benfica Lizbona
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Jan Bednarek zszedł z boiska przed przerwą. Polak mocno poturbowany [WIDEO]

Jan Bednarek opuścił boisko w meczu Sporting – Porto po mocnym zderzeniu z bramkarzem Smoków. Wychowanka Lecha Poznań zastąpił Jakub Kiwior.

Jan Bednarek zszedł z boiska przed przerwą. Polak mocno poturbowany [WIDEO]
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Obiecujący start eliminacji. Polki na remis z Holenderkami!

Reprezentacja Polski kobiet zremisowała z Holandią w pierwszym meczu bieżących eliminacji do mistrzostw świata.

2025.06.03 Gdansk Pilka nozna Liga Narodow UEFA Kobiet Mecz Polska - Rumunia N/z Ewa Pajor Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2025.06.03 Gdansk
Football UEFA Womens Nations League
Poland - Romania
Ewa Pajor 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej