Kwiatkowski tłumaczy, co dalej po scenach we Wrocławiu. „Nie wpisujemy wyniku”
Tomasz Kwiatkowski został wyznaczony do prowadzenia hitowego meczu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków. Mecz się nie odbył a arbiter wytłumaczył, co formalnie następuje w takiej sytuacji.
Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, Wisła Kraków nie pojechała do Wrocławia. Zespół lidera Betclic 1. ligi nie stawił się na mecz ze Śląskiem Wrocław. Powodem była kontrowersyjna decyzja gospodarzy, którzy nie zgodzili się na wejście zorganizowanej grupy kibiców Białej Gwiazdy.
Sędzia Tomasz Kwiatkowski wyprowadził na boisko drużynę Śląska Wrocław, po czym zgodnie z regulaminem odczekał 15 minut i zakończył spotkanie. W rozmowie na antenie TVP Sport arbiter wyjaśnił, co w takiej sytuacji przewidują przepisy.
Formalnie rzecz ujmując, Śląsk Wrocław powinien wygrać walkowerem i zgarnąć trzy punkty, jednak wszystko zostanie przesądzone po dzisiejszym dniu. Sędzia przyznał jednak, że w protokole skład sędziowski nie wpisuje żadnego wyniku.
„Zgodnie z zasadami użyliśmy zatem trzech gwizdków. Jeden na początek, drugi po dziesięciu minutach w ramach oczekiwania i trzeci na zakończenie. Teraz musimy przygotować protokół, że mecz się nie odbył. Nie wpisujemy wyniku, bo to nie jest po naszej stronie.” – zdradził Kwiatkowski.
„To niecodzienna sytuacja. Być może zdarzało się to kilkadziesiąt lat temu, ale w ostatnich latach tego nie miałem i nie będę tego pozytywnie wspominał” – dodał.
Źródło: TVP Sport
7 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Moses
8 marca, 2026 13:50
Nie przyjechali to walkower . Nie stawili się w pracy za co płacą sponsorzy, klub itp.
Dlaczego nie napiszecie jak jest rzeczywiście. Pierwsze co to nie kibiców tylko bandytów, którzy rządzą na trybunach w Krakowie. Drugie, biorąc to jaka nienawiść jest obecnie pomiędzy kibolami Śląska i Wisły (zwykły kibic nie ma szans pojechać na organizowany przez klub wyjazd) prawdopodobieństwo na co najmniej zdemolowanie stadionu Śląska przez Wisłę byłoby prawie pewne (patrząc chociażby na stadion Widzewa i co zrobili kibole Lecha). Pod tym punktem widzenia Śląsk miał pełne prawo zamknąć stadion dla bandytów z Krakowa.
Pamiętam mecz Śląsk Wisła gdzie goście atakowali butelkami sektor rodzinny i dobrze ze byla siatka i kordon policji pomiedzy bo kto wie jak by to sie skończyło
Aleksander
9 marca, 2026 17:53
Jeśli nie ma kibiców, to po co robimy zawody? A z drugiej strony Wisła powinna przyjechać, rozegrać mecz, a potem się skarżyć do PZPN
Za niesportowe zachowanie obu klubów ustaliłbym wynik na 0:0.
Nie przyjechali to walkower . Nie stawili się w pracy za co płacą sponsorzy, klub itp.
Jasne, ale Wrocław za niewpuszczenie kibicow 5 mln złotych i minus 6 pkt
Co ty wygadujesz,
Dlaczego nie napiszecie jak jest rzeczywiście. Pierwsze co to nie kibiców tylko bandytów, którzy rządzą na trybunach w Krakowie. Drugie, biorąc to jaka nienawiść jest obecnie pomiędzy kibolami Śląska i Wisły (zwykły kibic nie ma szans pojechać na organizowany przez klub wyjazd) prawdopodobieństwo na co najmniej zdemolowanie stadionu Śląska przez Wisłę byłoby prawie pewne (patrząc chociażby na stadion Widzewa i co zrobili kibole Lecha). Pod tym punktem widzenia Śląsk miał pełne prawo zamknąć stadion dla bandytów z Krakowa.
Tu się z Tobą zgadzam
Pamiętam mecz Śląsk Wisła gdzie goście atakowali butelkami sektor rodzinny i dobrze ze byla siatka i kordon policji pomiedzy bo kto wie jak by to sie skończyło
Jeśli nie ma kibiców, to po co robimy zawody? A z drugiej strony Wisła powinna przyjechać, rozegrać mecz, a potem się skarżyć do PZPN
Za niesportowe zachowanie obu klubów ustaliłbym wynik na 0:0.