Przejdź do treści
#RetroPN: Gdzie ta radość z gry w piłkę?

Polska Reprezentacja Polski

#RetroPN: Gdzie ta radość z gry w piłkę?

– Moim zdaniem ten, kto myśli o zdobyciu tytułu mistrza świata, musi najpierw pokonać drużynę Holandii – mówił w 1998 roku Robert Gadocha. Pomarańczowych na mundialu we Francji zatrzymała w półfinale dopiero Brazylia, jednak to wcale nie pomogło jej w sięgnięciu po złoto. Polecamy wywiad z naszym wybitnym reprezentantem w cyklu #RetroPN.


Robert Gadocha w redakcji „Piłki Nożnej” (fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl)

– Czy śledzi pan na bieżąco przebieg mistrzostw świata we Francji?
ROBERT GADOCHA: – Oczywiście. Nie mam nic innego do roboty. Skończyłem wprawdzie Akademię Trenerską pana Kuleszy, otrzymałem dyplom, jednak – jak widać – moje doświadczenie na razie nikomu nie jest potrzebne.

– Wrócimy jeszcze do tej sprawy. Rozmawiamy po drugiej rundzie rozgrywek grupowych mistrzostw świata 1998. Jaka jest pana najważniejsza refleksja, po obejrzeniu 32 spotkań turnieju finałowego we Francji?
– Decyzja o przyznaniu organizacji finałów mistrzostw świata była ze wszech miar słuszna. Francuzi kochają futbol, znają się na nim, a ponieważ są przyjacielscy i otwarci dla innych nacji, to atmosfera na trybunach jest wspaniała. Moje oceny nie zmienią nawet te głosy, które żalą się na bałagan organizacyjny. Myślę, że to przesada. A tych, co narzekają, zaprosiłbym do Polski. Natomiast co do meczów, to w przeważającej części były one nudne. Zawodnikom brakowało radości z gry w piłkę. Drużyny – z nielicznymi wyjątkami, jak Brazylia czy Holandia – wychodziły na boiska z zadaniem „nie przegrać”. Grały zatem asekuracyjnie, ogromną uwagę zwracając na defensywę.

– 24 lata temu polska reprezentacja na boiskach RFN, zadziwiła piłkarski świat futbolem radosnym…
– Miło, że nawiązuje pan do największego sukcesu polskiej piłki. Jechaliśmy na tamte mistrzostwa ze świadomością iluzorycznych szans na wyjście z grupy. Włosi i Argentyńczycy wydawali się być poza zasięgiem naszych możliwości. Jednak już w pierwszym meczu z Argentyną narzuciliśmy rywalom nasz styl gry, strzeliliśmy w pierwszych minutach dwie bramki i… uwierzyliśmy w siebie. Byliśmy do turnieju dobrze przygotowani, a z meczu na mecz graliśmy – wyłączając kryzysowe spotkanie ze Szwecją – coraz lepiej. Fachowcy zaczęli mówić o polskiej szkole gry. Co najważniejsze, myśmy nie kalkulowali, co nam się może opłacać, a co nie. Dowodem na to pokonanie Włochów, choć mieliśmy już zapewnione wyjście z grupy.

– Która z drużyn na Mondialu ’98 zrobiła na panu do tej pory największe wrażenie?
– Bezwzględnie Holandia! Mówię oczywiście o ich zwycięstwie 5:0 nad Koreą Południową, bo w spotkaniu z Belgią nie grali tak dobrze. Wszystko leżało w sferze psychicznej. W tym ostatnim meczu walczyły zespoły świetnie się znające chociażby z eliminacji. Stąd tak wielka asekuracja w ich grze. Ale już z Koreą zobaczyliśmy zupełnie inny zespół Holandii. Znakomicie wyszkoleni technicznie, świetnie przygotowani szybkościowo piłkarze Oranje pokazali futbol, który musi budzić respekt u faworytów tych mistrzostw. Demonstrowali wymienność funkcji, umiejętność przyspieszania akcji w odpowiednim momencie, wreszcie mocne i celne strzały z trudnych pozycji. Moim zdaniem ten, kto myśli o zdobyciu tytułu mistrza świata, musi najpierw pokonać drużynę Holandii.

– Podczas finałów w 1974 roku Polska nie spotkała się z Holendrami. Wtedy też mieli silny zespół.
– Moim zdaniem najlepszy w turnieju. Finał z Niemcami przegrali na własne życzenie. Johan Cruyff grał cofnięty, aby wyciągnąć Berti Vogtsa z linii obronnej Niemców…

– …tego samego Vogtsa, którego pan w „meczu na wodzie” na Waldstadionie we Frankfurcie kilka dni wcześniej wręcz ośmieszył!
– Zwycięskie pojedynki z Vogtsem sprawiały mi wielką radość. Jednak ten mecz, właściwie półfinałowy, pechowo przegraliśmy. Wracając zaś do Holendrów w 1974 roku, po zdobyciu prowadzenia uwierzyli, że już są mistrzami świata. Zaczęli się bawić na boisku, odbijali między sobą w polu karnym Niemców piłkę głowami, nie po to, by strzelić gola, ale by pokazać rywalom, jacy są mocni. I los się na nich zemścił…

– Pan, wiosną 1975 roku, jako pierwszy polski piłkarz, poprzez oficjalny transfer przeszedł do klubu zachodniej Europy. Właśnie do Francji, do FC Nantes.
– No cóż, byłem wtedy czołowym skrzydłowym świata, wybranym do najlepszej jedenastki turnieju finałowego w Niemczech. Ale było z tym wiele korowodów. Przez blisko sześć miesięcy musiałem sam trenować, bo w Legii się na mnie obrazili. Cieszyłem się jednak takim zaufaniem trenera Kazimierza Górskiego, że mimo to powoływał mnie na spotkania reprezentacji. Kariery w FC Nantes nie zrobiłem, przyplątała się bowiem fatalna kontuzja kręgosłupa. 


Na zdjęciu legendy polskiej piłki (fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl)

 

– Wróćmy do współczesności. Który z zespołów startujących na Mondialu ’98 najbardziej pana rozczarował?
– Hiszpanie! Wymieniani przed mistrzostwami w gronie faworytów, zawiedli w obu pierwszych spotkaniach w grupie D. Sądzę, że powodem tego, że reprezentacja wyselekcjonowana przez Javiera Clemente, nie została należycie przygotowana do turnieju, są zbyt rozbudowane rozgrywki ligi hiszpańskiej. Przede wszystkim brakuje im świeżości, a z tym się wiąże brak pewności w rozgrywaniu akcji. Proszę pamiętać, że Clemente jako pierwszy trener podał kadrę na Mondiale, podczas gdy jego koledzy jeszcze się zastanawiali. Wniosek z tego, że był pewny swego, a nie powinien.

– Dlaczego pańskim zdaniem Polska nie gra w finałach?
– Prosta odpowiedź brzmi – bo nie zakwalifikowaliśmy się do tego turnieju! Moim zdaniem obecny kryzys polskiej piłki bierze się z faktu, że wokół niej krąży więcej pospolitych wydrwigroszy niż prawdziwych fachowców. To ci pierwsi decydują o tym, kto będzie trenerem drużyny, kupują i sprzedają piłkarzy, prowadzą ciemne interesy wokół rozgrywek ligowych. Zatrzymam się przy sprawie odpowiedzialności trenera za zespół i wynik. Wtedy, w latach siedemdziesiątych, trener był prawdziwym przywódcą i dobrym – jak Kazimierz Górski, ale nie tylko on, duchem drużyny. Czy ktoś mógłby wtedy wyobrazić sobie, aby jakiś działacz, w dodatku nie mający pojęcia o piłce, wtrącał się w jego pracę, ustalał mu skład, dzielił chłopaków w zespole? To było niemożliwe. A teraz? Sam pan najlepiej wie, jak to wygląda w polskich klubach, a także w reprezentacji. Podczas współpracy z Henrykiem Apostelem przy prowadzenie drużyny narodowej byłem na początku wręcz zszokowany panującą w niej atmosferą. Tak się na pewno nie da osiągnąć sukcesu we współczesnej piłce.

– Co może uzdrowić sytuację w polskim futbolu?
– Uważam, że nastąpi to wtedy, gdy nasze dwa pokolenia, które w latach 1974, 1978 i 1982 pokazały światu, że Polacy nie gęsi i swój futbol mają, przekażą swą wiedzę i doświadczenie młodszym kolegom. Andrzej Szarmach w Zagłębiu Lubin pokazał niedowiarkom, że potrafimy pracować! Trzeba nam tylko stworzyć do tego możliwości, a nie traktować nas jak piąte koło u wozu!


Rozmawiał Waldemar SKORUPKA


WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 26/1998)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 36/2026

Nr 36/2026

Polska Reprezentacja Polski

Jak wygląda sytuacja z bramkarzami w kadrze? Tak źle nie było od lat

Lada moment Jan Urban ogłosi powołania na jedno z najdłuższych zgrupowań reprezentacji Polski w ostatnich latach. Przed nami aż cztery mecze w Lidze Narodów, a między słupkami w kadrze wygląda na najgorszą od dłuższego czasu.

02.09.2025 Katowice
Pilka nozna Reprezentacja Polski  
Trening Reprezentacji Polski przed meczem z Holandia
n/z Bartlomiej Dragowski
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

02.09.2025 Katowice
Football Polish National Team 
Training session ahead of match against Netherlands
Bartlomiej Dragowski
Credit Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Ellis Simms zostanie powołany do reprezentacji Polski? [WIDEO]

Ellis Simms zgłasza akces do gry z orzełkiem na piersi. Czy waszym zdaniem napastnik Coventry City powinien być brany przez Jana Urbana pod uwagę jako opcja na pozycji numer dziewięć?

Ellis Simms of Coventry City celebrates his goal to make it 1-3, during the Emirates FA Cup Semi-Final match Coventry City vs Manchester United at Wembley Stadium, London, United Kingdom, 21st April 2024

(Photo by Gareth Evans/News Images) in London, United Kingdom on 4/21/2024. (Photo by Gareth Evans/News Images/Sipa USA)
2024.04.21 Londyn
pilka nozna puchar anglii
Coventry - Manchester United
Foto Gareth Evans/News Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Wszystko jasne! Wtedy poznamy powołania Jana Urbana

Gdzie i kiedy transmisja powołań Jana Urbana do szeregów reprezentacji Polski? Znamy odpowiedź na to pytanie!

2025.11.14 Warszawa
Pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Polska - Holandia
N/z Jan Urban
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2025.11.14 Warszawa
Football - FIFA World Cup 2026 Qualifying round Poland - Netherlands Warsaw PGE Narodowy
Polska - Holandia
Jan Urban
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Reprezentant Polski przejdzie zabieg na sercu

Jakub Piotrowski został zmieniony już w 15. minucie ligowego meczu Udinese z Lazio. Chwilę wcześniej reprezentant Polski złapał się za brzuch i sygnalizował problemy zdrowotne. Po spotkaniu klub przekazał szczegóły dotyczące jego stanu.

2025.03.21 Warszawa
pilka nozna Kwalifikacje Mistrzostw Swiata 2026
Polska - Litwa
N/z Jakub Moder, Karol Swiderski, Jakub Kiwior, Lukasz Skorupski, Jan Bednarek, Kamil Piatkowski, Matty Cash, Robert Lewandowski, Przemyslaw Frankowski, Sebastian Szymanski, Jakub Piotrowski
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2025.03.21 Warsaw
Football - World Cup 2026 Qualifying round
Poland - Lithuania
Jakub Moder, Karol Swiderski, Jakub Kiwior, Lukasz Skorupski, Jan Bednarek, Kamil Piatkowski, Matty Cash, Robert Lewandowski, Przemyslaw Frankowski, Sebastian Szymanski, Jakub Piotrowski
Credit: Marcin Karczewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Moder przekazał nowe wieści o zdrowiu. „Wciąż mam dolegliwości w kolanie”

Jakub Moder wciąż nie jest zdolny do gry, a ponadto jego kariera w klubie stanęła pod znakiem zapytania. Reprezentant Polski odniósł się do wszystkich kwestii w rozmowie z Foot Truck.

Eredivisie: NEC Nijmegen v Feyenoord Rotterdam Nijmegen - Jakub Moder of Feyenoord during the thirtieth competition round of the 2025/2026 Eredivisie season. The match is set between NEC Nijmegen and Feyenoord Rotterdam at Goffertstadion on 12 April 2026 in Nijmegen, The Netherlands. Copyright: xYannickxVerhoevenx
2026.04.12 Nijmegen
pilka nozna , liga holenderska
NEC Nijmegen - Feyenoord Rotterdam
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej