Dość zaskakująca informacja pojawiła się w niedzielne popołudnie w mediach dotycząca włoskiej reprezentacji. Po ponad pięciu latach pracy z reprezentacją pożegnał się jej selekcjoner Roberto Mancini.
Jak poinformował chociażby Fabrizio Romano Mancini w natychmiastowym trybie przestał być selekcjonerem włoskiej reprezentacji. Szkoleniowiec wraz z włoską federacją mieli dojść do porozumienia w kwestii zakończenia współpracy na niespełna dziesięć miesięcy przed początkiem Euro 2024.
Mancini prowadził włoską reprezentację od maja 2018 roku, a przez te pięć lat pracy z kadrą poprowadził drużynę w 61 spotkaniach. Bez wątpienia największym sukcesem podczas jego kadencji jest mistrzostwo Europy wywalczone w 2021 roku, gdzie Włosi po rzutach karnych w finale na Wembley reprezentację Anglii.
Później jednak nie było już aż tak kolorowo. Włosi pod wodzą Manciniego po raz drugi z rzędu nie zakwalifikowali się na mundial w Katarze. Pomimo znacznej przewagi w półfinale baraży przegrali z Macedonią Północną 0:1. Dość niemrawo Włosi rozpoczęli też eliminacje Euro 2024, gdzie przegrali u siebie z Anglią 1:2 i w dość średnim stylu pokonali Maltę 2:0. Natomiast w ostatniej Lidze Narodów UEFA zakończyli zmagania na trzeciej pozycji.
Tym samym Mancini rozwiązał umowę z włoską reprezentacją, która obowiązywała do mistrzostw świata w 2026 roku. Na ten moment nie wiadomo kto zastąpi 58-latka w roli selekcjonera.
BREAKING: Roberto Mancini has left Italian national team with immediate effect. ????????????????
Mancini and Italian Federation agreed to part ways, 10 months before Euro 2024. pic.twitter.com/fz2PgFeaZr
Świetna akcja Oskara Pietuszewskiego zakończona asystą! [WIDEO]
Polak wybiegł dziś ponownie w pierwszym składzie FC Porto i odpłacił się trenerowi! Pietuszewski popisał się świetną akcją na skrzydle i zalicza swoją pierwszą asystę w nowym klubie.
Frustracja Messiego po porażce. Musiał go powstrzymywać Suarez [WIDEO]
Nowy sezon Major League Soccer rozpoczął się od mocnego uderzenia. Inter Miami, obrońca tytułu, przegrał 0:3 z LAFC, a po końcowym gwizdku więcej niż o wyniku mówiło się o zachowaniu Lionela Messiego.