Łukasz Skorupski wrócił do bramki Bologni po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją, jednak jego pierwszy występ po powrocie nie należał do najlepszych.
Gorzki powrót Łukasza Skorupskiego do bramki Bologni. Reprezentant Polski pauzował przez dłuższy czas z powodu kontuzji uda, a ostatni mecz rozegrał na początku listopada. Dziś ponownie zameldował się między słupkami, jednak nie będzie to spotkanie, które zapamięta z dobrych powodów.
Mimo poprawy gry w dalszej części spotkania i odrobienia strat, wynik ten sprawił, że Bologna spadła na 14. miejsce w tabeli Ligi Europy. Wciąż jednak zachowuje szanse na awans do czołowej ósemki. W ostatnim meczu fazy ligowej zmierzy się z przedostatnim zespołem z Tel Awiwu i będzie walczyć o miejsce w top 8.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.